JPMorgan ogłasza 'koniec spadków’. Akcje z tego sektora odbiją i dadzą zarobić?’
Inwestorzy na rynku technologicznym przechodzą obecnie przez okres intensywnej niepewności, który został wywołany gwałtowną wyprzedażą akcji spółek z sektora oprogramowania. Zjawisko to przyciągnęło uwagę analityków JPMorgan, którzy w swoim najnowszym raporcie uspokajają rynki i wskazują, że obawy dotyczące natychmiastowego zakłócenia branży przez sztuczną inteligencję są mocno przesadzone.
Według zespołu strategów pod kierownictwem Dubravko Lakosa-Bujasa obecna sytuacja rynkowa jest efektem nierealistycznych oczekiwań dotyczących tempa zmian, jakie AI ma wprowadzić w tradycyjnym modelu biznesowym producentów oprogramowania. Eksperci zauważają, że rynek wycenia czarne scenariusze znacznie szybciej, niż technologia jest w stanie realnie wpłynąć na fundamenty finansowe gigantów.
Zdaniem analityków JPMorgan ekstremalne ruchy cenowe w dół otwierają atrakcyjne okno inwestycyjne dla tych, którzy potrafią zidentyfikować firmy odporne na nadchodzącą rewolucję technologiczną. Wskazują oni przede wszystkim na spółki charakteryzujące się wysokimi kosztami zmiany dostawcy przez klientów oraz silną pozycją rynkową, co w ich opinii chroni te podmioty przed nagłą utratą udziałów w rynku.
W mediach społecznościowych, a w szczególności w serwisie X, ekonomiści podkreślają, że panika często bywa złym doradcą, a obecny spadek wycen oprogramowania przypomina momentami pękanie bańki, choć fundamenty spółek pozostają solidne. Warto zaznaczyć, że prognozy wzrostu zysków dla sektora na rok 2026 oscylują w okolicach 17 procent, co stanowi silny argument za tezą, że branża oprogramowania nie tylko przetrwa transformację, ale może z niej wyjść wzmocniona. Analitycy wymieniają takie firmy jak Microsoft i CrowdStrike jako głównych beneficjentów przyszłego odbicia, podkreślając ich zdolność do integrowania nowych narzędzi w istniejące ekosystemy bez kanibalizowania dotychczasowych przychodów.
Sztuczna inteligencja jako motor napędowy a nie zagrożenie
Tymczasem dyskusja nad wpływem sztucznej inteligencji na gospodarkę nabiera tempa, a inwestorzy szukają bezpiecznych przystani dla swojego kapitału. Niektórzy obserwatorzy rynku zauważają, że fundusze, które dotychczas płynęły szerokim strumieniem do sektora oprogramowania, teraz szukają alternatyw, w tym w aktywach cyfrowych takich jak Bitcoin. Zmienność na giełdach tradycyjnych sprawia, że korelacja między spółkami technologicznymi a kryptowalutami staje się obiektem wnikliwych badań.
Eksperci zwracają uwagę, że choć oprogramowanie przechodzi kryzys zaufania, to technologia blockchain i oparte na niej rozwiązania wciąż przyciągają kapitał spekulacyjny. Bitcoin coraz częściej traktowany jest przez instytucje jako cyfrowe złoto, co kontrastuje z niepewnością wokół tradycyjnych modeli SaaS, czyli oprogramowania jako usługi. Inwestorzy zastanawiają się, czy Ethereum, ze względu na swoją programowalność i wykorzystanie w zdecentralizowanych aplikacjach, nie stanie się nowym standardem dla nowoczesnych systemów biznesowych. JPMorgan sugeruje jednak, że zamiast uciekać z rynku, warto dokonać rotacji kapitału w stronę marek najwyższej jakości, które już teraz wykazują wysoką odporność na AI. Strategia ta zakłada, że oprogramowanie o krytycznym znaczeniu dla przedsiębiorstw nie zostanie zastąpione przez proste narzędzia generatywne w najbliższej przyszłości. Zamiast tego firmy te wykorzystają sztuczną inteligencję do podniesienia wartości swoich produktów, co pozwoli im na utrzymanie marż i dalszy dynamiczny wzrost.
Perspektywy odbicia i przyszłość cyfrowych aktywów
Wyceny wielu spółek technologicznych osiągnęły poziomy, które zdaniem analityków są historycznie niskie w stosunku do generowanych przez nie przepływów pieniężnych. Dla przykładu giganci branży potrafią generować miliardowe zyski, a ich kapitalizacja rynkowa bywa poddawana korektom sięgającym dziesiątek miliardów USD w ciągu zaledwie kilku sesji. Taka skala przeceny budzi zainteresowanie funduszy typu value, które dotychczas omijały drogi sektor technologiczny szerokim łukiem. Podobne mechanizmy obserwujemy na rynku kryptowalut, gdzie po okresach drastycznych spadków często następuje gwałtowny powrót popytu. Bitcoin i Ethereum są tutaj barometrami nastrojów, pokazując, że kapitał jest gotowy na ryzyko, o ile perspektywa zysku jest odpowiednio wysoka. JPMorgan podkreśla, że inwestorzy powinni patrzeć poza horyzont najbliższych kilku miesięcy i skupić się na długoterminowych trendach demograficznych oraz technologicznych. Wzrost wydatków na cyberbezpieczeństwo oraz chmurę obliczeniową jest procesem nieodwracalnym, co stawia firmy takie jak CrowdStrike w uprzywilejowanej pozycji. Wypowiedzi ekspertów sugerują, że obecna wyprzedaż jest jedynie korektą w dłuższym cyklu wzrostowym, a nie końcem ery dominacji oprogramowania. Kluczem do sukcesu w nadchodzących latach będzie umiejętność odróżnienia firm, które realnie wdrażają sztuczną inteligencję, od tych, które jedynie używają tego terminu w celach marketingowych. Rynek staje się coraz bardziej selektywny, co oznacza, że przetrwają tylko najsilniejsze podmioty z jasno określoną strategią technologiczną.
