JPMorgan dał się oszukać na setki milionów. „Charyzmatyczna” założycielka startupu skazana
Bank JPMorgan zainwestował 175 milionów dolarów w „innowacyjny” startup, którego pozycja rynkowa okazała się być dziełem… kreatywnego jej przedstawienia. Jej założycielka, która za owym podkoloryzowaniem rzeczywistości stała, usłyszała właśnie wyrok w toczącym się procesie.
Potoczna mądrość mówi, że na rynku inwestycyjnym tzw. inwestorzy instytucjonalni, często „zbyt duzi, by upaść”, mają charakter świętych krów. I zawsze wychodzą na swoje – podczas gdy gracze drobniejsi pełnią bądź to rolę dostarczycieli gotówki, bądź co najwyżej posilają się okruchami zysków największych podmiotów. To jednak nie do końca prawda – co na przykładzie banku JPMorgan Chase udowodniła właśnie pewna dynamiczna businesswoman.
Szkoda jedynie, że w sposób, który skończył się dla niej właśnie wyrokiem.
Brzemię innowacji
Charlie Javice, obecnie 32-letnia, zasłynęła jako założycielka rzutkiego, innowacyjnego startupu, nazwanego „Frank”. Przedstawiała swoją firmę jako twórcę nieledwie rynkowego przełomu, a to wszystko dzięki swojej nowatorskiej jakoby aplikacji. Miała ona „zrewolucjonizować” sposób finansowania studiów w USA. W ten mianowicie sposób, że pozwalała studentom wnioskować o pomoc finansową. Zamiast samemu wypełniać wnioski i papiery, mogli to zrobić za pomocą aplikacji
Model biznesowy „Franka” od samego początku kazał sformułować pewne wątpliwości – jak np. to, że pobieranie od użytkowników setek dolarów prowizji za wygodę (i to w dodatku centralizując cały proces i zbierając masę danych) niekoniecznie musi zdobyć jej masową popularność. Albo to, że wszystko to opiera się na założeniu, że rząd federalny będzie owe granty bez końca oferował. Jednak jako że nieomal wszystko dzisiaj musi mieć dedykowaną aplikację, nisza rynkowa wydawała się czekać.
Innymi słowy – startup z aplikacją (który to już z rzędu…), o którą to aplikację klienci dotąd jakoś nie pytali, a który od wszystkich innych startupów z aplikacją różni się tym, że dzięki innowacyjności jemu akurat się uda… Wiele zresztą wskazywało, że faktycznie się uda. Charlie Javice co rusz gościła w mediach – pojawiając się, między innymi, na liście Forbesa „30 under 30” (notabene w towarzystwie takich gwiazd sukcesu jak Sam Bankman-Fried czy Elizabeth Holmes…).

JPMorgan kupił – i żałuje
W przedsięwzięcie, które z początku finansował miliarder Marc Rowan, postanowił zainwestować właśnie JPMorgan. We wrześniu 2021 roku bank ogłosił warte 175 milionów dolarów przejęcie startupu. Chwalił się przy tym, że przejmuje „najszybciej rozwijającą się studencką platformę do planowania finansowego”. Perspektywy przyszłych zysków grzały dane: z usług aplikacji miało korzystać 5 milionów studentów z 6 tys. uniwersytetów. Było zatem od kogo pobierać prowizję, zaś przyszłość będzie świetlana.
Niestety, niedługo po przejęciu okazało się, że dane te w rzeczywistości w nienachalnym stopniu korespondowały z faktami. Po przeprowadzeniu weryfikacji JPMorgan stwierdził z konsternacją, że ponad 4,25 miliona użytkowników platformy to w istocie martwe dusze, powołane do istnienia za pomocą komputera. Faktycznych użytkowników miało być mniej niż 300 tysięcy. No i piękny sen ze zgrzytem się zakończył.
Zakończył się także – raptem w ten piątek – proces przeciwko Charlie Javice w sądzie federalnym na Manhattanie. Aresztowano ją już w 2023 r. pod zarzutami defraudacji. W toku pięciotygodniowego postępowania jej adwokaci usiłowali obalić zarzuty. Twierdzili oni, że JPMorgan oskarżył ją, ponieważ rozmyślił się i chciał wycofać się z przejęcia. To nie przekonało jednak ławy przysięgłych, i Javice została uznana winną m.in. wyłudzenia bankowego na ogromną skalę. Grozi jej aż 30 lat więzienia.