Instytucje podniosły rekomendacje dla tych 5 spółek. Ich akcje wystrzelą?
Ostatnie podwyżki rekomendacji dla ASML, Intela, CoreWeave, Enphase i IBM mają szansę wstrząsnąć notowaniami gigantow. Wszystkie łączy coś więcej niż poprawa sentymentu rynkowego. Analitycy zaczęli inaczej patrzeć na trwałość ich modeli biznesowych, zdolność do generowania gotówki oraz pozycję w zmieniającym się cyklu technologicznym.
Wymienione ponizej pięć spółek działa w różnych sektorach, ale łączy je jedno: Wall Street nie reaguje na hype, lecz na poprawę jakości modeli biznesowych. Monopol, strategiczna rola, infrastruktura, stabilizacja cyklu i przewidywalne kontrakty znów wracają do łask. To sygnał, że rynek wchodzi w fazę selekcji, a nie ślepego podążania za narracją.
ASML: monopol został właściwie wyceniony
Bernstein zdecydował się na wyraźny ruch, podnosząc rekomendację ASML do Outperform i windując cenę docelową aż do 1528 dolarów z wcześniejszych 935. Przy kursie zamknięcia na poziomie 1 163 dolarów rynek wciąż nie wycenia w pełni tego, czym ASML faktycznie jest: wąskim gardłem całego świata półprzewodników.
Model biznesowy ASML opiera się na niemal absolutnym monopolu w technologii EUV. To nie jest spółka cykliczna w klasycznym sensie. Każda kolejna generacja chipów oznacza większą zależność klientów od jej maszyn, długie backlogi i wysoką widoczność przychodów. Wall Street wraca tu do prostego wniosku: jeśli AI i zaawansowane procesy logiczne mają rosnąć, ASML po prostu musi rosnąć razem z nimi.
Intel: od problemu strukturalnego do opcji strategicznej
Melius Research podniosło Intela z Hold do Buy, wyznaczając cenę docelową na 50 dolarów przy kursie poniżej 40. To nie jest głos zachwytu nad bieżącymi wynikami, raczej zakład na zmianę roli Intela w ekosystemie.
Analitycy zaczynają wyceniać Intela nie jako przegranego wyścigu CPU, lecz jako potencjalnie kluczowego gracza w modelu foundry na Zachodzie. Subwencje, kontrakty rządowe i strategiczne znaczenie produkcji chipów w USA zmieniają profil ryzyka. To klasyczny przykład spółki, której model biznesowy przechodzi transformację. Po kursie widać, że rynek zaczyna powoli rozumieć, że ta zmiana może się udać.
CoreWeave: wzrost, który przestał być ignorowany
DA Davidson podniósł CoreWeave z Underperform do Neutral i niemal podwoił cenę docelową do 68 dolarów. Co ciekawe, kurs zamknął się powyżej tego poziomu, co pokazuje, że rynek wyprzedził analityków. Przez ostatnie miesiące akcje spółki potężnie traciły, a inwestorzy obawiali się, że spółka może zbankrutować w środowisku nadpodaży chipów.
CoreWeave działa w modelu infrastruktury AI jako usługi. Nie buduje własnych chipów ani modeli, lecz monetyzuje niedobór mocy obliczeniowej. To biznes o wysokiej dynamice, ale też dużej kapitałochłonności. Zmiana rekomendacji nie oznacza, że ryzyko zniknęło. Oznacza raczej, że Wall Street przestaje traktować spółkę jako niszowy eksperyment, a zaczyna widzieć w niej trwały element ekosystemu AI.
Enphase Energy: stabilizacja zamiast odbicia
Kolejna instytucja, tym razem KeyBanc podniosła Enphase Energy z Underweight do Sector Weight, co jest subtelnym, ale ważnym sygnałem. Przy kursie 33,75 dolara rynek przestał oczekiwać spektakularnego odbicia, a zaczął szukać punktu równowagi. Model Enphase opiera się na tzw. mikroinwerterach i rozproszonej energetyce.
Analitycy najwyraźniej uznali, że najgorsza faza cyklu inwestycyjnego w OZE jest za spółką. To nie jest historia dynamicznego wzrostu, lecz stopniowego (i niełatwego) powrotu do przewidywalności przepływów pieniężnych, co dla wielu inwestorów instytucjonalnych jest dziś wystarczającym argumentem. Podwyżka jest jednak skromna i bez sprecyzowanego poziomu docelowego.
IBM: stara technologia, nowa energia
Jefferies podniósł IBM do Buy i zwiększył cenę docelową z 300 do 360 dolarów, przy kursie zamknięcia 291,50. To jasny sygnał, że rynek coraz poważniej traktuje transformację IBM w stronę oprogramowania, usług i AI dla biznesu. Przez lata firma uchodziła za marudera. Tym bardziej istotne podniesienie rekomendacji powinno cieszyć.
IBM nie konkuruje z Big Tech w konsumenckim AI. Jego model polega na monetyzacji zaufania korporacyjnego, integracji systemów i długoterminowych, intratnych kontraktach. Wall Street zaczyna wyceniać stabilność jako atut, zwłaszcza w świecie, gdzie wiele spółek technologicznych wciąż goni za skalą kosztem marż… Po drodze ryzykując wszystko.
