Goldman Sachs wyskakuje z tonącej łodzi? Bank porzuca kontrowersyjne cele – po ponad roku nacisków
Bank Goldman Sachs Group Inc. przygotowuje się do przełomowego kroku w odchodzeniu od kontrowersyjnej polityki Diversity, Equity i Inclusion (DEI). Jak wynika z przecieków prasowych, rada nadzorcza banku ma zatwierdzić usunięcie z kryteriów oceny potencjalnych członków zarządu odniesień do rasy, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej oraz innych cech demograficznych. Zmiana ta – które następuje po staraniach jednego z akcjonariuszy, organizacji National Legal and Policy Center – zamyka ponad roczny okres sukcesywnego odchodzenia od haseł DEI.
Już w lutym 2025 r. bank wykreślił z corocznego raportu 10-K cały rozdział poświęcony „diversity and inclusion”, a także pozwolił wygasnąć pięcioletnim „aspiracyjnym celom reprezentacyjnym” w zatrudnieniu. Wcześniej, bo w lutym 2025 r., Goldman Sachs zrezygnował z czteroletniej reguły dotyczącej debiutów giełdowych – odtąd nie wymaga już od spółek co najmniej dwóch „różnorodnych” (czytaj: czarnych, brązowych lub gejów) członków rady nadzorczej jako warunku prowadzenia IPO w USA i Europie Zachodniej.
W międzyczasie zmodyfikowano także program „One Million Black Women” – jak nazwa wskazuje, sprowadzający się do oczywistego faworyzowania określonej grupy demograficznej – usuwając z niego bezpośrednie odniesienia do rasy. Decyzje te wpisują się w szerszy trend obserwowany na Wall Street od początku 2025 r., do którego przyczynił się zwłaszcza wynik ostatnich wyborów w USA i seria wymierzonych w DEI dekretów Trumpa, podpisanych natychmiast po powrocie do Białego Domu.
Zmiana klimatu regulacyjnego i politycznego – w tym zdecydowane sygnały administracji federalnej dot. niechęci wobec korporacyjnych programów DEI – skłoniła szereg instytucji do wycofywania się z podobnych inicjatyw. Goldman Sachs nie jest wyjątkiem, lecz jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów: bank, który jeszcze w 2020–2023 r. mocno akcentował cele płciowej parytetu globalnego oraz konkretne odsetki zatrudnienia Afroamerykanów i Latynosów w USA, obecnie konsekwentnie usuwa formalne wskaźniki i kwoty.
Moc regulacyjnej „zachęty do poprawy”
Komentatorzy zwracają uwagę, że odejście od jawnych kryteriów demograficznych w doborze rady nadzorczej może zmniejszyć ryzyko pozwów o dyskryminację (przez apologetów DEI nazywaną czasem „dyskryminacją pozytywną”) – wątek ten podnoszony był zresztą przez akcjonariuszy od miesięcy. Co równie istotne, o ile nie ważniejsze, bank uniknie w ten sposób zakazów korzystania z federalnych subsydiów czy ubiegania się o rządowe zamówienia. Formalne zatwierdzenie zmian spodziewane jest w najbliższych tygodniach.
Symbolicznie zamyka to rozdział DEI w strategii personalnej jednej z najważniejszych instytucji finansowych świata. Po ponad roku stopniowych korekt Goldman Sachs zdaje się stawiać na powrót do merytokratycznych kryteriów – przynajmniej na papierze. Otwartą kwestią jest natomiast coraz szerzej sygnalizowana tendencja składania pozwów przez ofiary dyskryminacji pod hasłami DEI, przede wszystkim osoby białe, heteroseksualne lub mężczyzn. Niektórzy komentatorzy wyrażają też pewien brak wiary w szczerość przekonań przyświecających zmianie polityki banku.
Jak się bowiem wskazuje, zgodnie z amerykańskim prawem jawna, celowa dyskryminacja w zatrudnieniu ze względu na rasę, kolor skóry, wyznanie czy skłonności seksualne jest nielegalna. Dotychczas jednak przepisy te egzekwowano głównie, jeśli nie wyłącznie, w przypadkach, w których miało to dotyczyć tzw. mniejszości. W sytuacjach natomiast coraz powszechniejszej ostatnimi laty, jawnej dyskryminacji białych czy mężczyzn, przepisy te przeważnie pozostawały martwe. Także to jednak ulega obecnie zmianie – i także mogło narazić bank na konsekwencje. Tym razem ze strony organów regulacyjnych.