Goldman Sachs ostrzega przed algorytmiczną sprzedażą funduszy CTA. Wall Street zanurkuje?
Na globalnych rynkach akcji w ostatnim czasie na wielką skalę diała jeden z najbardziej niedocenianych mechanizmów zmienności. Automatyczne strategie trend-following. Dane z banków inwestycyjnych pokazują, że fundusze CTA wchodzą właśnie w fazę systematycznej redukcji ryzyka. To może przełożyć się na kolejne tygodnie presji spadkowej na Wall Street.
Powody? Oczywiście wysokie ceny ropy i ryzyko recesji. W przyszłym tygodniu CTA będą sprzedawać kontrakty na S&P 500 w każdym ze scenariuszy. Nawet przy płaskim trendzie sprzedaż 'algorytmów’ wyniesie ok. 36 mld USD w przyszłym tygodniu i ok. 64 mld USD do końca miesiąca. Jeśli spadki przyspieszą liczby te mogą być znacznie większe. Algorytmy stopniowo redukują ekspozycję na akcje i zwiększają sprzedaż przy każdym odbiciu rynku.
Progi sprzedaży zostały już uruchomione
Według monitorów przepływów systematycznych Goldman Sachs kluczowe poziomy techniczne, które uruchamiają sprzedaż przez algorytmy CTA, zostały już przekroczone w połowie marca. Najpierw aktywowały się krótkoterminowe progi sprzedaży, a następnie – w dniach 12–13 marca 2026 r. także progi średnioterminowe.
Według analityków banku może to być początek kilkutygodniowego cyklu likwidacji pozycji. Systematyczne strategie zarządzają setkami miliardów dolarów, dlatego nawet stopniowe zmiany w ich pozycjonowaniu mogą wymusić sprzedaż liczoną w miliardach dolarów.
Co istotne, dzieje się to w momencie, gdy apetyt inwestorów na kupowanie spadków zaczyna słabnąć. Jednocześnie wiele spółek wchodzi w drugi kwartał z pogarszającymi się przepływami gotówkowymi, co dodatkowo ogranicza naturalny popyt na akcje.
CTA będą sprzedawać nawet przy stabilnym rynku
Z wcześniejszych analiz Goldman Sachs wynika, że fundusze CTA mogą sprzedawać akcje nawet w scenariuszu stabilnego rynku. Przy płaskim zachowaniu indeksów strategie te mogą sprzedać około 36 mln dolarów amerykańskich akcji w ciągu tygodnia oraz około 64 mln dolarów w horyzoncie miesiąca. W scenariuszu spadkowym skala sprzedaży może być znacznie większa, ponieważ algorytmy zwiększają krótkie pozycje wraz z pogarszającym się trendem.
Dane Bank of America wskazują, że ekspozycja CTA na akcje została w ostatnich tygodniach mocno zredukowana. Po serii rynkowych wahań fundusze trend-following przeszły z pozycji długich do pozycji bliskich neutralnym, a w części modeli nawet do lekko krótkich pozycji na akcjach. Jeśli indeksy będą dalej spadać, strategie te mogą automatycznie zwiększyć skalę sprzedaży zarówno w USA, jak i w Europie.
Algorytmy kupują dolara i ropę
Zmiany widać także w innych klasach aktywów. CTA zaczęły zwiększać ekspozycję na dolara, co wspiera indeks U.S. Dollar Index. Jednocześnie strategie trendowe ograniczają pozycje w amerykańskich obligacjach skarbowych, ponieważ rosnące rentowności pogarszają perspektywy rynku długu.
Kapitał płynie natomiast w stronę surowców energetycznych. Wraz ze wzrostem cen ropy fundusze systematyczne zwiększają długie pozycje w kontraktach na ropę Brent, zakładając dalszy wzrost cen w związku z napięciami geopolitycznymi.
Mimo rosnącej zmienności Goldman Sachs nie zmienia swojego scenariusza bazowego dla rynku akcji. Bank nadal zakłada, że indeks S&P 500 może zakończyć rok w okolicach 7600 punktów. Prognoza ta opiera się na nieco niższym mnożniku wyceny – bank obniżył oczekiwany wskaźnik cena/zysk z 22x do 21x … Ale jednocześnie podniósł prognozy zysków spółek, co częściowo równoważy spadek wyceny.
W scenariuszu spowolnienia indeks może spaść do 6300
W mniej optymistycznym scenariuszu Goldman Sachs zakłada umiarkowany szok wzrostowy w gospodarce. W takim przypadku indeks S&P 500 mógłby spaść do około 6300 punktów, co odpowiadałoby wycenie przy c/z około 19.
Najbardziej pesymistyczna prognoza zakłada poważny szok podażowy na rynku energii. W takim scenariuszu indeks S&P 500 mógłby spaść nawet do 5400 punktów, czyli około 19% poniżej obecnych poziomów. Taki poziom oznaczałby kompresję wycen do około 16-krotności zysków, co byłoby jednym z największych spadków wycen od czasu pandemii.
Goldman w podwójnej roli
Cała sytuacja ma również szczególny wymiar dla samego Goldman Sachs. Bank jest jednym z głównych brokerów i dostawców infrastruktury dla funduszy CTA, które teraz zmniejszają ryzyko. Z jednej strony zwiększona zmienność sprzyja bankowi jako animatorowi rynku i dealerowi instrumentów finansowych. Z drugiej jednak Goldman znajduje się w centrum procesu delewarowania swoich klientów. To oznacza, że jest bezpośrednio wystawiony na skutki systematycznej redukcji pozycji przez fundusze hedgingowe i strategie trendowe.
Dla inwestorów kluczowa jest jedna rzecz: w krótkim terminie rynkiem mogą rządzić przepływy techniczne, a nie fundamenty. Jeśli sprzedaż generowana przez algorytmy CTA będzie się nasilać, może to stworzyć klasyczną spiralę. Spadki cen aktywują kolejne progi sprzedaży, które z kolei wywołują następne fale wyprzedaży. W takim środowisku nawet relatywnie dobre dane makro, czy stabilizacja cen ropy może mieć ograniczony wpływ na kierunek rynku.