Giganci z USA rozbili bank. Akcje Tesli i Mety rosną, traci Microsoft. Co się dzieje?
Wall Street po raz kolejny pokazuje, że w erze AI liczby to jedno, a narracja drugie. Ostatnie raporty kwartalne gigantów technologicznych z USA wywołały na rynku wyraźne rozwarstwienie. Tesla i Meta Platforms pędzą w górę, podczas gdy Microsoft zalicza bolesne tąpnięcie. I to mimo „dobrych” wyników na papierze.
Microsoft: dobre liczby, złe emocje
Microsoft pokazał solidny kwartał fiskalny. Przychody sięgnęły 81,3 mld dolarów (+17% r/r), a zysk na akcję wzrósł aż o 60%. Chmura i AI rosną, Azure napędza wyniki, a Satya Nadella znów opowiada o „agentach AI jako nowych aplikacjach”. Problem? Rynek chciał czegoś jeszcze więcej. Czegoś naprawdę ekstra. I tutaj nadeszło rozczarowanie.
Inwestorzy liczyli na wyraźny sygnał, że gigantyczne wydatki na sztuczną inteligencję zaczynają realnie się zwracać. Zamiast przełomu dostali prezentację bez fajerwerków i brak konkretów. Efekt: akcje spadły o ok. 4%. W świecie Big Techu to jasny komunikat: sama skala już nie wystarcza, jeśli na horyzoncie nie widać zwrotów.
Meta: AI drogie, ale rynek kupuje historię
U Mety jest odwrotnie. Spółka przebiła prognozy zysku i przychodów, a kurs akcji wystrzelił nawet o 10%. Inwestorzy przymknęli oko na potężne straty Reality Labs. Puścili nawet płazem fakt, że firma planuje wydać w 2026 roku nawet 135 mld dolarów na inwestycje, głównie w centra danych i AI.
Dlaczego rynek bije brawo? Bo Mark Zuckerberg sprzedaje wizję totalnej dominacji w AI: od modeli językowych, przez wearables, po „superinteligencję”. Nawet jeśli Llama 4 się opóźnia, a strategia open-source zaczyna się chwiać, narracja jest spójna: Meta idzie va banque. I to może się podobać.
Tesla: mniej aut, więcej AI
Tesla znów robi swoje. Przychody nie dowiozły prognoz, ale zysk na akcję był lepszy od oczekiwań. Kluczowe okazało się jednak coś innego: Elon Musk. Ogłoszenie 2 miliardów dolarów inwestycji w xAI, zapowiedź robota Optimus 3 i symboliczne „uśmiercenie” Modeli S i X zostały odebrane jako jasny zwrot – Tesla ma być firmą od fizycznej AI, nie tylko od samochodów. Rynek to kupił. Akcje poszły w górę, bo inwestorzy znów grają przyszłość, nie teraźniejszość.
Ten tydzień na Wall Street pokazuje brutalną prawdę: w 2026 roku nie wygrywa ten, kto ma najlepsze wyniki, tylko ten, kto najlepiej opowiada, dokąd zmierza. Microsoft musi jeszcze udowodnić, że jego AI to nie tylko koszt. Meta i Tesla – że ich wizje nie skończą się rachunkiem grozy. Na razie jednak to właśnie narracja rozdaje karty.