Czarny poniedziałek na Wall Street? Bank of America ostrzega: „Fundusze CTA mogą zatopić rynek”
Według analiz Bank of America (BofA) fundusze typu CTA, czyli Commodity Trading Advisors, w ostatnich dniach znacząco zmniejszyły swoje pozycje w akcjach, przede wszystkim w S&P 500 i Nasdaq. Mówiąc prościej, systematyczne fundusze „uciekły z rynku” po ostatnich wahaniach cen… I mogą nadal uciekać, jeśli nie pojawi się nowy popyt. Fundusze tego typu działają na zasadzie modeli matematycznych. Nie będą czekać, tylko sprzedawać (lub kupować).
Czarny poniedziałek 2.0?
Reagują automatycznie na zmiany cen w określonych obszarach. Kiedy ceny spadają, modele te często wyzwalają tzw. stopy mechanizmy ograniczające straty. To prowadzi do gwałtownej sprzedaży. Takie fundusze te zaczęły tydzień z około 180 mld dolarów w „długich” pozycjach (czyli obstawiających wzrosty akcji), a do końca tygodnia znacząco je zmniejszyły.
W tym miejscu warto wspomnieć tzw. 'Black Monday’ (pol. Czarny Poniedziałek), z 1987 roku, gdy inwestorzy wrócili po weekendzie i rozpoczęli masową wyprzedaż akcji. Indeks S&P 500 tracił wtedy ponad 20%. Wtedy także 'Bliski Wschód płonął’, choć do bezpośrednich spadków nie było katalizatora (poza wzrostem cen ropy).
Czy historia znowu będzie się rymować i czy czeka nas fala wyprzedaży po i tak fatalnym dla Wall Street, ubiegłym tygodniu? Indeks S&P 500 zamknął piątkową sesjęponiżej 6750 punktów – kluczowego poziomu dla dealerów gamma i wspomnianych funduszy CTA. Jeśli spadki będą kontynuowane w poniedziałek – możemy widzieć rosnące odpływy z ryzykownych rynków.
Skąd sprzedaż przyszła najpierw
BofA zauważyło, że początkowo sprzedaż była skoncentrowana na Europie i rynkach wschodzących. Dopiero później fala de-riskingu dotarła do amerykańskich indeksów. Na S&P 500 i Nasdaq zostały już praktycznie tylko resztki długich pozycji, głównie w modelach, które reagują wolniej i obstawiają trendy długoterminowe.
Krótkoterminowe modele CTA działają szybko i reagują na każdą zmianę cen, natomiast długoterminowe modele trzymają pozycje dłużej, nie sprzedają od razu przy pierwszym spadku. BofA zauważa, że obecna sytuacja może być punktem zwrotnym. Jeśli rynki odbiją, CTAs mogą szybko odbudować swoje długie pozycje, bo sygnały długoterminowe wciąż są pozytywne.
Natomiast dalsze spadki mogą wymusić kolejną falę sprzedaży, gdy wolniejsze modele będą likwidować pozostałe pozycje. W liczbach? Jeśli rynek spadnie, CTA mogą sprzedać ok. 62 mld dolarów akcji. Jeśli pozostanie stabilny…. Nadal będą sprzedawać ok. 14 mld, a jeśli wzrośnie … Mogą odkupić nawet 87 mld dolarów w akcjach spółek z S&P 500 w ciągu najbliższego tygodnia.
Kompensacja strat przez surowce
Mocne wzrosty surowców częściowo zrównoważyły straty na akcjach. Najbardziej wyróżnia się ropa, gdzie fundusze CTA są blisko najwyższych długich pozycji w ciągu ostatniego roku. Oznacza to, że jeśli ceny ropy wciąż będą rosnąć, fundusze mogą dalej dokupywać kontrakty.
Jednocześnie wyższe amerykańskie rentowności obligacji i silniejszy dolar zmusiły CTA do redukcji niektórych pozycji w obligacjach i walutach, m.in. w peso meksykańskim i funcie brytyjskim.
Krótko mówiąc: rynek akcji nie jest jedynym źródłem napięć – strategie CTA są wielowymiarowe i reagują na wiele instrumentów jednocześnie. BofA ostrzega także przed wpływem opcji. Sytuacja, w której gamma opcji S&P 500 jest krótka, oznacza, że dalsze spadki mogą wywołać automatyczne dokupywanie lub sprzedawanie kontraktów przez fundusze hedgingowe, co dodatkowo zwiększa presję sprzedażową na akcjach.
Dla początkujących: gamma opcji to miara tego, jak szybko zmienia się delta opcji. Krótka gamma oznacza, że fundusze muszą sprzedawać więcej akcji, gdy rynek spada, co potęguje spadki. Cała sytuacja pokazuje, jak wrażliwe na automatyczne strategie są dzisiejsze rynki. Nawet niewielkie impulsy mogą wywołać falę szybkiej sprzedaży… Ale równie szybko mogą zostać odbudowane pozycje przy odbiciu.