Czarny łabędź na Wall Street: wszystkie najmocniej rosnące akcje zatonęły. Co się dzieje?
Współczesny rynek kapitałowy przechodzi właśnie przez jeden z najbardziej gwałtownych procesów przetasowań kapitałowych, jakie widzieliśmy w ostatnich latach. Strategia oparta na ściganiu rynkowych liderów, która przez ostatnie trzy lata przynosiła inwestorom niemal gwarantowane zyski, doznała spektakularnego załamania.
Jak wskazują najnowsze dane rynkowe, handel momentum odnotował właśnie drugi pod względem dotkliwości spadek od czasu pandemii w 2020 roku, wyprzedzając skalą nawet ubiegłoroczną wyprzedaż wywołaną przez DeepSeek czy gwałtowne tąpnięcia związane z cłami. Sytuacja ta jest wynikiem specyficznego punktu przegięcia w gospodarce, gdzie ekstremalnie wąskie grono spółek generujących dotychczas solidne zyski zaczęło tracić zaufanie inwestorów.
Wielu uczestników rynku zadaje sobie teraz pytanie o realność wysokich oczekiwań wobec gigantów technologicznych, podczas gdy inne, dotychczas pomijane sektory, zaczynają wykazywać poprawę wyników finansowych po trzech latach stagnacji. Ta asymetria rynkowa doprowadziła do nagłego wzrostu zmienności, zmuszając kapitał do gorączkowego poszukiwania nowego miejsca w obszarach, które dopiero zaczynają się budzić.
Koniec ery technologicznej dominacji na giełdzie
Gwałtowny odwrót od ryzykownych aktywów uderzył przede wszystkim w spółki z koszyka wysokiej zmienności przygotowanego przez Goldman Sachs Group Inc. Straty objęły firmy zajmujące się produkcją kości pamięci, wydobyciem metali ziem rzadkich oraz rozwojem nowoczesnych aplikacji technologicznych, co w praktyce zniwelowało ich tegoroczne wzrosty. Analitycy zauważają, że podczas gdy indeksy technologiczne krwawią, wskaźniki spółek o dużej kapitalizacji typu value oraz indeksy równoważone osiągnęły wczoraj swoje historyczne maksima.
Znany ekspert rynkowy Charlie Bilello zauważył, że po latach ekstremalnej koncentracji kapitału w kilku największych spółkach, rynek w końcu zaczął nagradzać szerszą gamę przedsiębiorstw. Podobnego zdania jest Julian Emanuel z Evercore ISI, który w swoich wpisach podkreśla, że rotacja w kierunku mniejszych spółek i sektora finansowego może być trwałym trendem, a nie tylko chwilową anomalią. Obecnie uwaga traderów skupia się na nowych poziomach wsparcia, zwłaszcza w kontekście Bitcoina oraz Ethereum, które jako aktywa wysokiego ryzyka również reagują na globalne zmiany nastrojów. Mimo chwilowych zawirowań, wielu inwestorów kryptowalutowych postrzega obecną sytuację jako niezbędne oczyszczenie rynku z nadmiernej spekulacji.
Nowe kierunki dla kapitału w obliczu rynkowej rotacji
Pieniądze zaczynają płynąć w stronę transportu, bankowości, budownictwa mieszkaniowego oraz spółek o średniej i małej kapitalizacji, co świadczy o rosnącej wierze w fundamenty szerokiej gospodarki. Analityk Scott Redler wskazał w swoich publikacjach, że obecne momentum przypomina klasyczny moment rozliczania oczekiwań z rzeczywistością, gdzie zbyt wygórowane prognozy dla sektora AI spotykają się z twardymi danymi makroekonomicznymi.
Warto odnotować, że podczas gdy niektóre portfele technologiczne tracą miliony, kapitał lokowany w bezpieczniejsze instrumenty pozwala na zachowanie płynności w tym trudnym okresie. Niektórzy obserwatorzy sugerują, że fundusze, które zarobiły miliardy na wzrostach akcji Nvidia czy Microsoft, teraz przenoszą swoje zyski w stronę aktywów alternatywnych i dywidendowych. Jeśli cena Ethereum utrzyma kluczowe poziomy, może to być sygnał, że apetyt na ryzyko nie wygasł całkowicie, a jedynie zmienił swoją formę. Inwestorzy powinni jednak zachować czujność, gdyż historyczne dane sugerują, że takie przetasowania rzadko kończą się na jednej sesji. Przejście od strategii momentum do strategii opartej na fundamentach może zająć wiele miesięcy, redefiniując układ sił na światowych giełdach. Każdy ruch o wartości 100 000 USD w obecnych warunkach jest analizowany pod kątem trwałości tego nowego trendu, który faworyzuje tradycyjny przemysł kosztem cyfrowych wizji przyszłości.
