BlackRock komentuje hossę. Sprzedawać czy kupować akcje? Sprawdzamy

BlackRock komentuje hossę. Sprzedawać czy kupować akcje? Sprawdzamy

Przekaz BlackRock, czyli amerykańskiego giganta zarządzającego aktywami wartymi ponad 14 bln USD jest jasny: mimo narastających obaw o niezależność Rezerwy Federalnej i kondycję finansów publicznych USA… Fundamenty makroekonomiczne oraz megatrendy nadal przemawiają za wzrostami cen akcji i optymistycznym poedjśceim do ryzyka.

BlackRock pozostaje konsekwentny w jednym kluczowym punkcie: długoterminowe amerykańskie obligacje skarbowe pozostają aktywem nieatrakcyjnym zarówno w horyzoncie taktycznym, jak i strategicznym. Jednocześnie preferencja dla akcji, napędzanych przez sztuczną inteligencję i strukturalne zmiany w gospodarce, pozostaje nienaruszona.

Presja na Fed wraca do centrum uwagi

Nowym elementem układanki analityków z BlackRock są narastające obawy o niezależność Rezerwy Federalnej, wzmocnione dochodzeniem dotyczącym przewodniczącego Jerome’a Powella. BlackRock nie bagatelizuje tego ryzyka, ale też nie przecenia jego znaczenia. Kluczowe jest tu pojęcie, które w komentarzu powraca wielokrotnie: „niezmienne prawa ekonomii”.

Zdaniem analityków BlackRocka nawet najbardziej agresywna polityka fiskalna czy próby nacisku politycznego mają swoje naturalne ograniczenia. Najważniejszym z nich są koszty obsługi długu. Każdy gwałtowny wzrost rentowności długoterminowych obligacji szybko uderzyłby w stabilność finansów publicznych USA, wymuszając korektę kursu. To właśnie ten mechanizm działa dziś jak bariera dla skrajnych decyzji politycznych.

Dlaczego obligacje zawodzą w tym cyklu

Jednym z najciekawszych elementów analizy jest obserwacja zachowania rentowności 10-letnich obligacji USA. Historycznie, w cyklach obniżek stóp procentowych, rentowności wyraźnie spadały. Tym razem ten schemat się nie sprawdza. Od momentu rozpoczęcia cięć stóp przez Fed rentowności pozostają wyższe, a nie niższe.

BlackRock interpretuje to jednoznacznie: inwestorzy żądają wyższej premii terminowej za ryzyko trzymania długoterminowego długu USA. Źródłem tej premii są obawy o trwałość finansów publicznych, rosnący dług i koszty jego obsługi, a także coraz wyraźniej – ryzyko instytucjonalne związane z Fedem. Te czynniki były obecne jeszcze zanim powrócił temat niezależności banku centralnego, co sugeruje, że mamy do czynienia z procesem strukturalnym, a nie chwilową reakcją rynku.

Źródło: BlackRock Investment Institute, LSEG

Fed może ciąć, ale bez przesady

Bazowy scenariusz BlackRocka nadal zakłada, że Rezerwa Federalna ma przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych. Sprzyja temu kombinacja niższej inflacji i schładzającego się rynku pracy. Co istotne, analitycy opisują amerykański rynek pracy jako znajdujący się w stanie „ani zatrudniania, ani zwalniania” – bez sygnałów gwałtownego pogorszenia, ale też bez presji płacowej typowej dla przegrzania.

Jednocześnie BlackRock wyraźnie ostrzega przed uporczywą inflacją bazową w usługach oraz dynamiką wynagrodzeń, które mogą utrzymać inflację powyżej celu Fedu. To tworzy napięcie między potrzebą stabilności cen a realiami fiskalnymi. W takim środowisku nawet niewielkie zmiany w oczekiwaniach inflacyjnych mogą ponownie podnieść premię terminową i wywołać presję na długoterminowe rentowności.

Megatrendy silniejsze niż makro

Najmocniejszym elementem całej narracji BlackRocka pozostaje wiara w megasiły kształtujące rynki. Sztuczna inteligencja nie jest tu traktowana jako chwilowa moda, lecz jako strukturalny motor zmian zarówno po stronie wzrostu gospodarczego, jak i produktywności kapitału. To właśnie ten czynnik, zdaniem BlackRocka, pozwala rynkom akcji ignorować część krótkoterminowych zawirowań politycznych i makroekonomicznych.

Instytut podkreśla, że większość ryzyk – od geopolityki po politykę fiskalną – przenosi się na rynki przede wszystkim poprzez wzrost premii za ryzyko i kosztu kapitału. W obligacjach widać to wprost, w akcjach zaś poprzez zmiany premii za ryzyko akcyjne, którą BlackRock uznaje za kluczową miarę wyceny. Dopóki megatrendy wspierają zdolność firm do generowania i zwracania kapitału, akcje pozostają atrakcyjne relatywnie do obligacji.

Świat w trybie „plan B”

BlackRock wyraźnie sygnalizuje, że obecne środowisko rynkowe wymaga elastyczności i gotowości na wiele scenariuszy. Fragmentacja geopolityczna, spadające zaufanie do instytucji i napięcia fiskalne mogą w przyszłości wymusić przeszacowanie globalnych premii za ryzyko. Na razie jednak nie są to czynniki, które uzasadniałyby trwałe odejście od strategii pro-ryzykownej.

Podsumowanie BlackRocka jest jednoznaczne: obawy o niezależność Fedu wzmacniają negatywne nastawienie do długoterminowych obligacji skarbowych USA, ale nie zmieniają ogólnej konstrukcji portfeli. W świecie, w którym niezmienne prawa ekonomii ograniczają polityczne ekstrema, a sztuczna inteligencja redefiniuje wzrost, akcje pozostają preferowanym aktywem wobec długu rządowego.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!