Bank Watykany wchodzi na Wall Street: 'Uruchamiamy katolickie indeksy’. W co zainwestuje?
Według doniesień Bloomberga Instytut Dzieł Religijnych, znany szerzej jako Bank Watykański, uruchomił dwa indeksy giełdowe … Selekcjonujące spółki według zasad katolickiej nauki społecznej. Morningstar IOR Eurozone Catholic Principles Index oraz Morningstar IOR US Catholic Principles Index mają pełnić rolę globalnych benchmarków dla inwestorów …
… Którzy chcą łączyć ekspozycję na rynek akcji z kryteriami etycznymi zakorzenionymi w doktrynie Kościoła katolickiego. Oba indeksy obejmują po 50 średnich i dużych spółek, w tym firmy technologiczne i instytucje finansowe. Jak podkreślono w komunikacie IOR, celem jest stworzenie przejrzystego punktu odniesienia dla katolickich inwestycji na całym świecie, a nie niszowego produktu o ograniczonym zastosowaniu.
Trudny moment dla inwestowania w 'wartość’
Debiut watykańskich indeksów następuje w czasie wyraźnego osłabienia zainteresowania strategiami opartymi na kryteriach ESG. Co istotne, według danych Morningstar Inc., fundusze ESG zanotowały w ubiegłym roku odpływy netto w wysokości 84 miliardów dolarów. Był to pierwszy raz, gdy globalny rynek takich produktów doświadczył ujemnych przepływów. A to samo w sobie stanowi ważny sygnał zmiany nastrojów inwestorów.
W tym kontekście inicjatywa IOR może być postrzegana jako świadoma próba wyjścia poza klasyczną narrację ESG oraz zaproponowania inwestorom alternatywnego, bardziej precyzyjnie zdefiniowanego podejścia do etyki w finansach. Zamiast szerokiego i często niejednoznacznego zestawu kryteriów społecznych, nowe indeksy koncentrują się na zgodności działalności spółek z katolickimi zasadami moralnymi. Jednocześnie jednak selekcja ta nie przybiera formy skrajnie restrykcyjnego filtra. Wręcz przeciwnie, skład indeksów pokazuje, że podejście IOR jest pragmatyczne, a nie dogmatyczne, i nie wyklucza automatycznie największych globalnych liderów rynkowych.
Konkurencja na rynku katolickich benchmarków
Nowe indeksy Banku Watykańskiego wchodzą na rynek, na którym istnieją już ugruntowani gracze. Global X zarządza funduszem ETF o aktywach przekraczających 1 miliard dolarów, który odwzorowuje indeks S&P 500 Catholic Values, uruchomiony w 2015 roku. Ten benchmark eliminuje spółki niezgodne z wytycznymi Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych.
Wśród największych komponentów tego indeksu znajdują się Nvidia oraz Apple. Sam ETF wzrósł w ubiegłym roku o 16 procent, co było wynikiem zbliżonym do stopy zwrotu szerokiego indeksu S&P 500. Pokazuje to, że inwestowanie zgodne z zasadami katolickimi nie musi oznaczać rezygnacji z rynkowej stopy zwrotu.
Skład indeksów i ekspozycja sektorowa
Z kart informacyjnych Morningstar wynika, że największymi komponentami nowego amerykańskiego indeksu IOR są Meta Platforms oraz Amazon. W wersji dla strefy euro najwyższe wagi mają ASML Holding oraz Deutsche Telekom...Taki skład wskazuje, że selekcja oparta na zasadach katolickich nie eliminuje automatycznie liderów technologii ani dużych spółek infrastrukturalnych.
To istotny sygnał dla inwestorów instytucjonalnych… Którzy obawiają się, że etyczne filtry nadmiernie ograniczają dywersyfikację portfela. W praktyce nowe indeksy pozostają silnie osadzone w głównym nurcie rynków akcji. Zwłaszcza hossa na akcjach spółek obronnych nie pasuje tu do katolickiej narracji… A od miesięcy jest jednym z fundamentów.
Kontekst reputacyjny i reformy w Watykanie
Inicjatywa indeksowa wpisuje się w szersze wysiłki IOR, by zerwać z wizerunkiem instytucji obciążonej latami nieprawidłowości i skandali finansowych. Bank Watykański od dłuższego czasu próbuje zwiększyć przejrzystość i profesjonalizm zarządzania aktywami powierzonymi przez podmioty związane z Kościołem.
Papież Leon XIV podjął kroki ograniczające rolę IOR, w tym zatwierdził w październiku nowe zasady, które rozdzielają odpowiedzialność za inwestowanie watykańskich funduszy pomiędzy różne instytucje. Na tym tle uruchomienie indeksów można odczytywać jako próbę zdefiniowania roli Banku Watykańskiego.
Już nie tylko jako depozytariusza, lecz także jako uczestnika globalnej debaty – o etyce i długoterminowym inwestowaniu. Dla rynków finansowych to ciekawy eksperyment. Pokazuje on, że nawet w okresie odwrotu od klasycznego ESG, zapotrzebowanie na jasno zdefiniowane, wartościowe ramy inwestowania nie znika, a jedynie przybiera inną formę.
