Anthropic zatapia kolejne spółki na Wall Street. „Fundusze za tym stoją”. Kolejna branża pada?
Rynek cyberbezpieczeństwa przyzwyczaił inwestorów do jednej narracji: zagrożeń jest coraz więcej, więc popyt na ochronę będzie tylko rosnąć. Piątkowa sesja brutalnie przypomniała, że w erze generatywnej sztucznej inteligencji nawet najbardziej „defensywny” sektor może generować spore spadki. Wystarczyło jedno ogłoszenie ze strony Anthropic, by notowania liderów cloud security znalazły się pod wyraźną presją.
Spadki były gwałtowne i jednoznaczne. Akcje CrowdStrike straciły 6,8%, Okta tąpnęła o 9,2%, Cloudflare o 6,7%, a SailPoint prawie 10%. Nawet Zscaler, który od dawna integruje AI w swoich produktach, nie uniknął spadku rzędu 4%.
Powodem była zapowiedź narzędzia Claude Code Security, zaprezentowanego w formie ograniczonego preview badawczego. Anthropic nie mówi o kolejnym module analitycznym czy „AI-assisted dashboardze”. Mowa o autonomicznym agencie zdolnym do skanowania całych baz kodu, wykrywania subtelnych błędów logicznych i… ich naprawiania. Ale nie dajmy się zwariować. Wejdźmy nieco głębiej.
Anthropic w tym roku chce wejść na giełdę
Od tygodni 'Anthropic’ wręcz 'spamuje’ kolejnymi narzędziami AI, które mają szansę 'wstrząsnąć’ to jedną branżą (systemy prawne i publikacyjne, analiza danych) to drugą (jak teraz m.in. cyberbezpieczeństwo)… Są to narzędzia obecnie wciąż bardzo niszowe i nieużywane szeroko. Tak naprawdę trudno jednoznacznie nazwać je zagrożeniem… A mimo to z całych sektorów wyparowuje setki miliardów dolarów.
To wygląda wręcz na uzgodnioną (choć niekoniecznie tak musi być) z grupą funduszy hedgingowych strategię ’publikujemy nowy model Claude’ a wy pomagacie akcjom w tym sektorze spadać’… Pod płaszczem obawy o konkurencję z AI. W ten sposób rynek dostaje obraz 'Anthropic może zjeść potężny kawałek rynku. A fakty?
Anthropic planuje w tym roku debiut na giełdzie i spółce zależy na jak najbardziej udanym debiucie. Takie historie mają wysoku potencjał przynieść ogromne zainteresowanie ofertą publiczną i pomogą zebrać spółce być może dziesiątki miliardów dolarów… Po rekordowej wycenie. Więc powinniśmy przynajmniej do pewnego stopnia traktować temat 'rewolucji Claude’ z rezezrwą.
Od wykrywania do naprawy – zmiana paradygmatu
Jedak jeden element najbardziej zaniepokoił rynek. Przez lata cyberbezpieczeństwo było grą reaktywną: wykryj zagrożenie, zaalarmuj, pozwól zespołowi zareagować. Claude Code Security przesuwa punkt ciężkości w stronę prewencji i automatycznej korekty kodu, zanim luka stanie się wektorem ataku.
Anthropic chwali się, że model Claude Opus 4.6 zidentyfikował ponad 500 realnych podatności w produkcyjnych, otwartoźródłowych repozytoriach kodu. Co istotne, firma podkreśla wieloetapowy proces weryfikacji wyników, zanim trafiają one do analityków, co ma ograniczyć problem fałszywych alarmów, od lat trapiący branżę security.
Dla inwestorów to brzmi jak potencjalna kanibalizacja. Jeśli AI potrafi samodzielnie znaleźć błędy, które umykały audytom przez dekady, to jaka będzie długoterminowa wartość rozbudowanych pakietów monitorujących?
Dlaczego rynek reaguje tak nerwowo
Spadki nie są oceną obecnych przychodów spółek z sektora, lecz dyskontowaniem przyszłości. Rynek zaczął zadawać niewygodne pytania o model biznesowy. Czy klient korporacyjny będzie płacił za wieloletnią subskrypcję narzędzi reagujących na incydenty, jeśli coraz większa część kodu zostanie przeskanowana i „uzdrowiona” przez AI na etapie developmentu?
To nie pierwszy raz, gdy generatywna AI wywołuje taki efekt. Podobne reakcje widzieliśmy wcześniej wśród spółek prawniczych i edukacyjnych, gdy pojawiły się narzędzia podważające sens ich tradycyjnych subskrypcji. Teraz ten sam mechanizm dotarł do cyberbezpieczeństwa.
Warto jednak zachować proporcje. Anthropic nie twierdzi, że Claude zastąpi całe zespoły bezpieczeństwa. Firma jasno komunikuje, że narzędzie ma „oddać tę moc w ręce obrońców”, a nie działać w próżni. Co więcej, przewidywanie, że „znacząca część światowego kodu będzie wkrótce skanowana przez AI”, nie brzmi jak marketingowa przesada, ale logiczny kierunek rozwoju.
Dla sektora oznacza to jedno: przewagę zyskają ci, którzy potrafią przesunąć się z roli strażnika alarmów do architekta bezpiecznego kodu. Integracja AI nie jako dodatku, lecz jako rdzenia produktu, stanie się warunkiem przetrwania.
Piątkowa wyprzedaż była impulsywna, i być może irracjonalna. Rynek nie ukarał spółek za słabe wyniki, tylko za ryzyko strukturalnej zmiany… Która się nie wydarzyła i nie jest pewne na jakich warunkach będzie przebiegać. W każdym razie Claude Code Security to nie kolejna ciekawostka, lecz sygnał, że cyberbezpieczeństwo wchodzi w nową fazę: mniej monitorowania, więcej autonomicznej prewencji.