Akcje Microsoftu spadły 30% od szczytów. Inwestorzy znowu się mylą?

Akcje Microsoftu spadły 30% od szczytów. Inwestorzy znowu się mylą?

Po publikacji wyników Microsoftu za drugi kwartał roku fiskalnego 2026 reagowali gwałtownym spadkiem kursu akcji, mimo że dane finansowe firmy były solidne. Co jest jeszcze bardziej niepokojące? Od czasu paniki po wynikach finansowych, kurs akcji Microsoftu spadł jeszcze mocniej. Dziś akcje giganta kosztują ok. 410 USD wobec 560 USD w szczycie. Wyniki nie dają argumentu pesymistom. Zatem jak wygląda sytuacja?

Atrakcyjna cena?

Spółka osiągnęła przychody na poziomie 81,3 mld USD, co oznacza wzrost o 17% w ujęciu nominalnym (15% w stałych kursach walut), a zysk operacyjny wzrósł o 21% (19% w stałych kursach) do 38,3 mld USD. Mimo to rynek skupił się przede wszystkim na wydatkach inwestycyjnych. W ciągu kwartału wydatki wzrosły aż o 66% r/r, osiągając 37,5 mld USD. To wywołało panikę inwestorów i spadek ceny akcji Microsoftu o niemal 15% od dnia publikacji wyników.

Aktualnie Microsoft notowany jest prawie 30% poniżej szczytu, a akcje giganta są na granicy bessy mimo rekordowej skali biznesu. Część rynku obawia się ryzyka związanego z AI i wydatkami kapitałowymi Microsoftu, twarde dane pokazują solidny wzrost przychodów.

A także mocną pozycję w chmurze oraz atrakcyjną wycenę. Obecnie to ok. 26-krotność oczekiwanych rocznych zysków – najniższy wskaźnik od trzech lat. Podobnie mniej więcej rok temu rynek 'pogardzał’ akcjami Alphabet (obecnie trzeciej, największej spółki na świecie). Okazało się, że popełnił błąd.

Silne fundamenty i perspektywy wzrostu

Rynek zignotował mocne wyniki Microsoft Cloud, gdzie przychody z usług chmurowych, w tym Azure, wzrosły o 39% (38% w stałych kursach). Zobowiązania z tytułu pozostałych świadczeń wynoszą aż 625 mld USD, co daje firmie ogromny potencjał wzrostu. Dodatkowo, 27% udział w OpenAI otwiera Microsoftowi możliwość skorzystania z potencjalnej IPO spółki jeszcze w tym roku… A to mogłoby przynieść spółce znaczące środki finansowe.

Co prawda pomimo pozytywnych fundamentów, rynek zaczyna dostrzegać w partnerstwie z OpenAI także ryzyka. Na konferencji wynikowej analityk Jefferies, Brent Thill, wskazał, że OpenAI odpowiada za 45% backlogu przyszłych przychodów Microsoftu, co budzi obawy o trwałość tego źródła przychodów. Inwestorzy zaczęli postrzegać spółkę nie tylko jako beneficjenta rozwoju sztucznej inteligencji… Ale też jako podmiot narażony na ryzyko związane z gigantycznymi wydatkami i ryzykiem w razie niepowodzenia OpenAI.

Microsoft zapewnia, że współpraca z OpenAI jest wartościowa. CFO Amy Hood podkreśliła, że jest to „świetne partnerstwo”, które pozwala firmie utrzymać pozycję lidera w innowacjach i budować nowoczesne aplikacje. Mimo to rynek zareagował gwałtownie: kurs akcji spadł o 357 mld USD wartości rynkowej w zaledwie jeden dzień po konferencji wynikowej, co jest historycznym spadkiem biorąc pod uwagę solidne wyniki operacyjne firmy.

Kontekst konkurencji i rynku AI

W tle wydarzeń Microsoftu, inwestorzy obserwują rozwój AI u konkurencji. Nvidia planuje inwestycję do 20 mld USD w OpenAI, a Google wprowadza nowe modele Gemini, które zwiększają konkurencję dla procesorów Nvidii i umacniają pozycję chmurową Alphabet. Amazon natomiast rozwija własne centra danych z układami AI, a analitycy prognozują dla Amazon Web Services wzrost rzędu 21% do 2027 roku.

W tym kontekście, decyzje inwestorów Microsoftu będą zależeć od tego, w jaki sposób spółka będzie zarządzać zarówno kosztami związanymi z AI, jak i potencjałem przychodowym wynikającym z partnerstwa z OpenAI.

Tymczasem, mimo że Microsoft chwalił się zdrowymi fundamentami finansowymi, a dyrektor finansowy Amy Hood podkreślała, że współpraca z AI „to świetne partnerstwo, które pozwala nam pozostać liderem innowacji w aplikacjach”, rynek nie podziela entuzjazmu. Obecnie inwestorzy coraz bardziej sceptycznie patrzą na to, które firmy faktycznie skorzystają na rozwoju AI, a które mogą zostać nim zagrożone.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.