Akcje gigantów finansowych tąpnęły przez Anthropic. Odbiją? AI uderza w serce Wall Street
Rynek akcji nie lubi niespodzianek. A już szczególnie takich, które podważają sens istnienia całych segmentów biznesu. W czwartek Wall Street dostała właśnie taki sygnał i zareagowała nerwowo. Wystarczyła jedna premiera nowego modelu sztucznej inteligencji od Anthropic, by akcje kilku finansowych gigantów poszły w dół.
AI wchodzi na cudze boisko
Najmocniej oberwał FactSet, którego kurs w trakcie sesji zanurkował nawet o 10%. S&P Global stracił 4,7%, a Moody’s niemal 3%. Wspólny mianownik? Dane, analizy, raporty i wiedza, na których od dekad budowały swoją przewagę.
Anthropic zaprezentował Claude Opus 4.6, nową wersję swojego najpotężniejszego modelu AI, zaprojektowaną specjalnie pod analizę finansową. Model potrafi samodzielnie przetwarzać dane spółek, raporty giełdowe, dokumenty regulacyjne i informacje rynkowe. Tworzy kompleksowe analizy, które dotąd wymagały dni pracy zespołów analityków.
I to właśnie ten element przestraszył rynek najbardziej. Bo jeśli AI jest w stanie zrobić w kilka minut to, za co klienci płacą tysiące dolarów rocznie, to pytanie brzmi: kto tak naprawdę jest tu zbędny?
Efekt domina po rynku
To nie pierwszy raz, gdy Anthropic wywołuje giełdowe trzęsienie ziemi. Kilka dni wcześniej spółka rozszerzyła możliwości Claude’a o narzędzia do analizy prawnej. Efekt? Akcje Thomson Reuters (właściciela Westlaw) spadły o blisko 16%, a RELX stracił 12%. Teraz historia powtarza się w sektorze finansowym. Rynek nie analizuje jeszcze szczegółów. Reakcja jest instynktowna.
– Rynek jest w trybie „seek and destroy”. Szuka kolejnej ofiary AI – komentuje James Sym z funduszu Goodhart. – Inwestorzy próbują zgadnąć, kto będzie następnym przegranym tej rewolucji.
Rynek nie wierzy w niuanse
Anthropic i partnerzy próbują tonować emocje, podkreślając różnicę między narzędziem a wyspecjalizowanymi platformami używanymi przez największe instytucje. Problem w tym, że giełda nie lubi niuansów. Dla inwestorów liczy się jedno pytanie: czy AI zaczyna podgryzać marże i modele biznesowe firm, które do tej pory uchodziły za nietykalne? I coraz częściej odpowiedź brzmi: prawdopodobnie tak.
Niektórzy analitycy widzą w tej reakcji coś więcej niż impulsywną panikę. Ich zdaniem może to być sygnał, że rynek zaczyna przechodzić w kolejną fazę cyklu AI. Taką, w której zwycięzców będzie coraz mniej. – Każda bańka wygląda podobnie – mówi Sym. – Najpierw wszyscy wygrywają. Potem rynek zaczyna wybierać. A na końcu… pęka.
