Akcje bohatera hossy medycznej nurkują. Novo Nordisk wytoczył jej wojnę, Canaccord tnie prognozę
Początek 2026 roku okazał się wyjątkowo bolesny dla akcjonariuszy Hims & Hers Health. Jeszcze niespełna rok temu spółka była jedną z gwiazd amerykańskiej giełdy, a kurs jej akcji sięgał niemal 70 dolarów. Dziś notowania oscylują w okolicach 19 dolarów, co oznacza spadek o blisko 70 procent od historycznych maksimów. Bezpośrednim zapalnikiem przeceny stała się narastająca presja regulacyjna oraz pozew złożony przez farmaceutycznego giganta Novo Nordisk.
Gwiazda hossy ma problemy z prawem i regulacjami. Kurs spada
Hims & Hers to amerykańska platforma telemedyczna sprzedająca leki i terapie bezpośrednio do konsumentów, głównie w modelu subskrypcyjnym. W ostatnich kwartałach jednym z motorów wzrostu spółki były preparaty odchudzające z grupy GLP-1 (glukagonopodobny peptyd-1), znane szerzej dzięki takim markom jak Ozempic czy Wegovy. Firma nie oferowała jednak oryginalnych leków, lecz tak zwane preparaty recepturowe, czyli leki przygotowywane przez apteki na bazie tej samej substancji czynnej, ale bez formalnego zatwierdzenia przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA).
Właśnie ten model biznesowy znalazł się pod ostrzałem regulatorów rynku. FDA zapowiedziała „zdecydowane kroki” wobec firm masowo sprzedających niezatwierdzone preparaty GLP-1, wprost wymieniając Hims & Hers z nazwy jako przykład „niewłaściwego działania”. Regulator podkreślił, że takie produkty nie mogą być reklamowane jako odpowiedniki ani „tańsze wersje” leków dopuszczonych do obrotu. Równolegle Novo Nordisk złożył pozew, zarzucając spółce naruszenie patentów oraz nielegalny masowy marketing leków zawierających semaglutyd – kluczową substancję stosowaną w terapii otyłości.
Inwestorzy rzucili się do wyprzedaży akcji HIMS
Reakcja rynku była natychmiastowa. W ciągu kilku dni kurs akcji runął o ponad 25 procent, a w skali roku spadek sięgnął około 50 procent. Analitycy zaczęli gwałtownie korygować swoje prognozy. Dom maklerski Canaccord Genuity obniżył cenę docelową akcji z 68 do 30 dolarów, choć utrzymał rekomendację „kupuj”, argumentując, że część ryzyk prawnych mogła już zostać zdyskontowana w cenie. Znacznie bardziej pesymistyczne podejście zaprezentował Bank of America, który ściął swój target do 13 dolarów i wskazał, że ewentualna przegrana w sądzie może podważyć fundamenty całego segmentu wzrostowego spółki.
Sytuację dodatkowo skomplikowała decyzja samego Hims & Hers o wycofaniu się z planów sprzedaży doustnej wersji semaglutydu. Projekt, ogłoszony zaledwie kilka dni wcześniej, zakładał agresywną politykę cenową i miał być ciosem wymierzonym w drogie terapie „big pharmy”. Po interwencji FDA i zapowiedzi pozwu strategia została jednak porzucona niemal z dnia na dzień, co inwestorzy odebrali jako dowód skali zagrożeń regulacyjnych.
Co dalej?
Z perspektywy rynku jest to klasyczny przykład starcia innowacyjnej spółki technologiczno-medycznej z twardą rzeczywistością patentów i regulacji. Branża farmaceutyczna należy do najbardziej chronionych sektorów gospodarki, a próba jej „demokratyzacji” poprzez niskie ceny i marketing bezpośredni do konsumenta szybko napotyka bariery prawne. W krótkim terminie akcje Hims & Hers pozostaną prawdopodobnie bardzo zmienne, uzależnione od kolejnych komunikatów FDA i rozwoju postępowania sądowego.
Dla inwestorów to także przypomnienie, jak szybko narracja wzrostowa potrafi się odwrócić. Spółka, która jeszcze niedawno była symbolem nowoczesnej telemedycyny i taniego dostępu do terapii, dziś walczy o utrzymanie kluczowego segmentu swojej oferty. Czy obecne poziomy cenowe okażą się okazją, czy zapowiedzią głębszych problemów, pokażą najbliższe miesiące.

