Rząd nic nie zrobił, a zwiększy wpływy z podatków. Blisko 2,5 mln osób odczuje to na własnej skórze
W ostatnim czasie uwagę opinii publicznej przykuła długa lista nowych podatków oraz tych, które wzrosną w 2026 roku. W górę pójdzie m.in. opłata reprograficzna, podatek cukrowy, czy opłata paliwowa. Pod koniec 2025 roku pojawił się również pomysł wprowadzenia podatku tłuszczowego. Okazuje się, że najwięcej rząd ściągnie do budżetu państwa dzięki bezczynności. Chodzi o niezmienione progi podatkowe oraz brak zwiększenia kwoty wolnej od podatku. W ten sposób coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy i zapłaci większy podatek.
Więcej wpływów z podatków przez niezmienione progi podatkowe
W większości przypadków podwyższanie podatków i tworzenie nowych to najlepszy sposób dla rządu, by zwiększyć wpływy do budżetu. Jednak są sytuacji, gdy wystarczy nic nie robić, by ściągnąć od obywateli więcej pieniędzy z podatków. Już niebawem przekona się o tym około 2,5 mln Polaków.
W ostatnich latach, by nadgonić nieco szalejącą inflację, pracodawcy zwiększali pensje pracowników. W 2025 roku średnia krajowa po raz pierwszy w historii przekroczyła 9 tys. zł brutto. Wynagrodzenia w ostatnich latach dynamicznie rosły, ale jednocześnie rządzący pozostawili progi podatkowe na niezmienionym poziomie.
Obecnie obowiązującą skalę podatkową wprowadził poprzedni rządu w ramach Polskiego Ładu. To rozwiązanie funkcjonuje od 2022 roku. Wówczas rząd ustalił, że do kwoty 120 tys. stawka podatku wynosi 12%. Powyżej tej kwoty wpada się w tzw. drugi próg podatkowy, który wynosi 32%. To powoduje, że nawet osoby, które nie zarabiają średniej krajowej, coraz częściej wpadają w drugi próg i zapłacą wyższą stawkę podatku.
W 2022 roku osób, które zapłaciła 32% podatek, było 750 tys. Według wstępnych osób, które w rozliczeniu za 2025 rok wpadną w drugi prób podatkowy, będzie nawet 2,5 mln. To aż 10% wszystkich podatników. W ciągu ostatnich trzech lat grupa, która zapłaci wyższy podatek wzrosła ponad trzykrotnie.
Co z obietnicą zwiększenia kwoty wolnej od podatku?
Sporą ulgą dla osób, które zarabiają najmniej, byłoby również zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Od stycznia 2023 roku kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł. Oznacza to, że osoba, która zarobi w ciągu roku nie więcej niż 30 tys. zł, nie zapłaci podatku. Eksperci wskazują, że ten próg powinien być regularnie zwiększanie, by odpowiadał aktualnym wskaźnikom gospodarczym.
Jedną z głównych obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku było podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. złotych. Jednak obecny rząd szybko dał do zrozumienia, że takiej zmiany w najbliższym czasie nie będzie.
Premier Donald Tusk powiedział, że podniesienie kwoty wolnej od podatku do 2027 roku, jest małoprawdopodobne. Z kolei Jarosław Neneman, wiceminister finansów, powiedział wprost, że „nie ma przestrzeni dla obniżania podatków”.
Zatem politycy zabierają jakąkolwiek nadzieje na spełnienie tej obietnicy, ale komentatorzy oceniają, że narracja może zmienić się przed kolejnymi wyborami.
