Kolejne państwo w strefie euro. Czas na Polskę?
W ostatnich tygodniach przez Bułgarię przeszły głośne protesty, które doprowadziły do upadku rządu Rosena Żelazkowa. Jedną z kwestii, którą krytykowali protestujący, była decyzja o przyjęciu przez Bułgarię wspólnej waluty. Jednak odwrotu już nie było, a od 1 stycznia Bułgaria stała się 21. państwem, w którym główną walutą stało się euro. Tym samym temat wspólnej waluty europejskiej wróciły do debaty publicznej nad Wisłą. Od dołączenia Polski do Unii Europejskiej minęły ponad dwie dekady, a wciąż nie doszło do zmiany waluty. Czy ten moment właśnie nadchodzi?
Bułgaria przyjmuje euro, pomimo protestów i obaw społeczeństwa
Od 1 stycznia strefa euro poszerzyła się o kolejny kraj. Od nowego roku europejska waluta będzie głównym środkiem płatniczym w Bułgarii. Decyzja została zrealizowana pomimo destabilizacji politycznej kraju i dużego oporu społeczeństwa.
W ostatnich tygodniach w Bułgarii było wyjątkowo niespokojnie. Przez kraj przelała się fala głośnych protestów, które doprowadziły do upadku rządu. Jednym z powodów sprzeciwu było właśnie dołączenie do srefy euro. Społeczeństwo nie jest jednomyślne w tej kwestii.
W ankiecie ministerstwa finansów, którą przeprowadzono między 8 a 22 lipca 2025 roku, wynika, że przyjęcie europejskiej waluty popiera 49,2% Bułgarów. Przeciwnych takiej decyzji było 45,8% społeczeństwa.
Bułgarzy obawiają się przede wszystkim wzrostu inflacji i innych problemów gospodarczych. Pesymiści obawiają się, że wspólna waluta tylko pogłębi problemy, które trapią jedno z najbiedniejszych państw Unii Europejskiej. Pojawiają się też obawy, że Bułgaria będzie miała podobne problemy, jak Grecja w przeszłości. Głównie dlatego, że brak własnej waluty znacznie ogranicza możliwość kreowania polityki finansowej szczególnie w sytuacjach kryzysowych. W takim momencie kraj, który ma kłopoty jest w dużej mierze zdany na łaskę najsilniejszych, o czym przekonała się wspomniana Gracja.
Polska kolejnym kandydatem do przyjęcia wspólnej waluty?
Dołączenie Bułgarii do strefy euro ponownie wywołało liczne spekulacje na temat sytuacji w Polsce. Wraz z dołączeniem do Unii Europejskiej w 2004 roku Polska zobowiązała się do przyjęcia wspólnej waluty. Jednak umowa akcesyjna nie wskazuje żadnego konkretnego terminu. Póki co żadne rządy, nawet ten mocno proeuropejskiej nie zdecydowały się na realne podjęcie działań zmierzających do przyjęcia euro w Polsce.
Wygląda na to, że przynajmniej w najbliższych latach nikt nie będzie próbował realizować tego punktu umowy. Przede wszystkim Polska nie spełnia wszystkich warunków konwergencji. Po pierwsze Polska ma zbyt duży dług w stosunku do PKB. Ponadto polska gospodarka nie spełnia też kryterium stabilności cen i zbieżności stóp procentowych.
Badania pokazują również, że przeciwni wprowadzeniu euro są Polacy. Ostatnie badania na ten temat wykazały, że aż 62% Polaków jest przeciwna przyjęciu wspólnej waluty w perspektywie najbliższych dziesięciu lat. W tym aż 40% wyraża zdecydowany sprzeciw.
Niedawno na ten temat wypowiedział się również minister finansów. W wywiadzie dla Polsat News Andrzej Domański powiedział: „nasz rząd nie planuje i nie pracuje nad wdrożeniem euro w Polsce. Powiem bardzo otwarcie. To, że mamy w Polsce niezależną walutę, to często w czasach kryzysu, spowolnienia globalnego, tzw. szoku gospodarczego, złoty działa jako stabilizator”.
