Gminy znowu będą dorabiać się na kierowcach, pod warunkiem że podzielą się z rządem?
Wygląda na to, że podwyższanie podatków na ten rok, to nie anomalia, ale początek długofalowej strategii. Nowy rok jeszcze na dobre nie ruszył, a rząd już pracuje nad nowymi daninami, które mogłyby obowiązywać od 2027 roku. Na stole jest już propozycja podatku cyfrowego w nowej formie. Wygląda również na to, że podobną drogą idą również samorządowcy. Związek Powiatów Polskich coraz mocniej naciska na to, by straże gminne i miejskiej odzyskały uprawnienia do korzystania z fotoradarów i innych urządzeń rejestrujących. Czyżby fotoradary znowu miały stać się postrachem dla kierowców w małych miejscowościach?
Fotoradary ponownie staną się żyłą złota dla samorządów?
W 2016 roku straże gminne oraz miejskie utraciły uprawnienia do korzystania z fotoradarów i innych urządzeń, które rejestrują przekroczenia prędkości i inne wykroczenia, jak np. przejazd na czerwonym świetle. Dotyczyło to wszystkich urządzeń zarówno, mobilnych, jak i stacjonarnych. Decyzja była pokłosiem raportu Najwyższej Izby Kontroli, który ujawnił, że w niektórych gminach fotoradar stał się głównym narzędziem pracy strażników miejskich i gminnych. Badania ujawniły wówczas, że aż 67% wszystkich interwencji strażników dotyczyła ruchu drogowego. Niektóre gminy uczynił sobie z tego dodatkowe źródło wpływów do budżetu.
Niewykluczone, że niebawem zakaz korzystania z fotoradarów przez miejskie służby zostanie zniesiony. Za takim rozwiązaniem mocno optuje Związek Powiatów Polskich. Podmiot złożył oficjalny wniosek w sprawie przywrócenia strażnikom miejskim i gminnym prawa do korzystania z fotoradarów i urządzeń rejestrujących. Propozycją na najbliższym posiedzeniu zajmie się Zespołu ds. Infrastruktury, Urbanistyki i Transportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Przedstawiciele ZPP argumentuje, że od 2016 roku, czyli od momentu odebrania strażnikom praw do korzystania z fotoradarów itp., liczba przypadków przekroczenia prędkości wzrosła o 30%. Ponadto związek wskazuje, że odnotowano dwukrotnie więcej przypadków nielegalnych wyścigów.
Samorządy chcą się podzielić wpływami z mandatów
Argumenty oparte o statystyki, które przedstawia ZPP, są dość solidne. Jednak rząd może przychylić się do tej propozycji z innego powodu. Do 2016 roku, gdy strażnicy miejscy korzystali z fotoradarów i innych urządzeń, które rejestrowały wykroczenia, wszystkie wpływy trafiały do budżetu lokalnego.
Projekt ZPP zakłada, że miejsce, gdzie staną fotoradary, powinny zostać wskazane w uchwałach lokalnych. Zgodnie z projektem, policja zarekomenduje najbardziej niebezpieczne miejsca, w których staną urządzenia rejestrujące wykroczenia. Dane z tych urządzeń trafią de centralnego systemu CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym). Wpływy z mandatów miałyby zostać podzielone między gminy a Skarb Państwa. Jednak szczegóły tego rozwiązania nie zostały jeszcze doprecyzowane.
Wyższe mandaty, większe wpływy do budżetu
W ostatnich latach wpływy do budżetu państwa z mandatów za wykroczenia drogowe rocznie wynosiły setki milionów złotych. W latach 2022-2024 z tego źródła budżet państwa zyskał 1,44 mld złotych. Rekordowy pod tym względem był 2024 rok. Wówczas kierowcy zapłacili mandaty łącznie na 632 mln złotych.
Trzeba jednak zauważyć, że to skutek nagłego wzrostu wykroczeń. 1 stycznia 2022 roku wszedł w życie nowy, znacznie surowszy, taryfikator mandatów. Maksymalna kwota mandatu wzrosła z 500 do 5000 złotych. Zauważalnie wzrosły również mandaty za poszczególne przekroczenia prędkości. Pojawiła się również nowa kategoria recydywy. W przypadku gdy kierowca powtórnie dopuści się jakiegoś wykroczenia, płaci podwójną stawkę mandatu.
