Bitcoin kolejny raz odbił się od 75 tys. USD. Powinniśmy się niepokoić? Oto raport Glassnode

Bitcoin kolejny raz odbił się od 75 tys. USD. Powinniśmy się niepokoić? Oto raport Glassnode

Bitcoin ma za sobą kolejny słabszy okres. Kurs pogłębił spadki, schodząc poniżej 68 tys. USD i dopiero w rejonie 65 tys. USD znalazł chwilowe wsparcie. Końcówka tygodnia przyniosła lekkie odbicie w stronę 67 tys. USD, ale z technicznego punktu widzenia obraz rynku wciąż pozostaje kruchy. Układ coraz niższych szczytów wg. Glassnode’a sugeruje, że krótkoterminowa presja podażowa nie została jeszcze przełamana.

To osłabienie widać nie tylko na wykresie. Na rynku spot obroty wyraźnie spadły, a aktywność inwestorów pozostała ograniczona, co pokazuje, że popyt wciąż jest ostrożny i pozbawiony wyraźnego przekonania. Na rynku instrumentów pochodnych sytuacja jest bardziej zrównoważona, ale nadal daleka od optymizmu. Otwarte pozycje na kontraktach futures lekko wzrosły, funding rates się umocniły, co wskazuje na umiarkowane przechylenie w stronę longów, choć bez oznak agresywnego risk-on.

Z kolei rynek opcji wyraźnie wyhamował, a odpływy z ETF-ów sugerują schłodzenie nastrojów także po stronie kapitału instytucjonalnego. Dane on-chain pokazują rynek, który nadal pozostaje pod presją, ale jednocześnie zaczyna wysyłać pierwsze sygnały stabilizacji. Sprzedaż traci impet, odpływy kapitału słabną, a tło zaczyna wyglądać bardziej neutralnie niż jeszcze kilka dni temu. To jeszcze nie jest potwierdzenie trwałego odbicia, ale może być jego wczesny fundament.

Najważniejsze fakty

  • Bitcoin spadł po w okolice 67 tys. USD po wybiciu powyżej 70 tys. USD – trudno mówić o pełnym odzyskaniu siły. Odbicie było widoczne, ale znów zabrakło mu finalnego impetu,
  • Presja po ostatniej korekcie wzrosła, co widać po rosnącej skali niezrealizowanych strat, jednak rynek nadal porusza się w granicach historycznie typowych dla fazy napięcia, a nie pełnej kapitulacji. To bardziej oznaka dyskomfortu niż paniki.
  • Istotnym ograniczeniem dla dalszego ruchu w górę pozostaje strefa podaży ulokowana wyżej, w rejonie 93–97 tys. USD. To obszar, w którym może ujawnić się silniejsza presja ze strony inwestorów skłonnych do redukcji pozycji po powrocie ceny.
  • Dane z rynku spot nadal nie pokazują przekonującego powrotu popytu. Obroty pozostają relatywnie niskie, co sugeruje, że obecne odbicie jest wspierane raczej przez ostrożne dobieranie pozycji niż szeroki napływ świeżego kapitału.
  • Po stronie instytucjonalnej pojawiła się pierwsza poprawa — przepływy do amerykańskich ETF-ów spot znów lekko przesunęły się na plus. To jeszcze nie sygnał pełnego zwrotu, ale można go odczytywać jako wczesny symptom odbudowującego się zainteresowania.
  • Na rynku instrumentów pochodnych dominuje nadal ostrożność. Stopy finansowania pozostają ujemne, co pokazuje utrzymujące się defensywne nastawienie, a otwarte pozycje na futures nie wskazują na wyraźny wzrost lewaru. Jednocześnie rynek opcji stał się spokojniejszy, a warunki płynnościowe nieco się poprawiły, co wspiera bardziej zrównoważony obraz rynku.

Co dalej z Bitcoinem? Oto dane on-chain

Pomimo utrzymującej się niepewności na rynkach makro od akcji po surowce Bitcoin od początku marca buduje coraz wyższe dołki i szczyty, poruszając się w przedziale 60–70 tys. USD. Struktura rynku zaczyna wyglądać konstruktywnie, choć nadal daleko jej do pełnej stabilności.

Za tym ruchem stoi świeży popyt, który stopniowo buduje się w obecnym zakresie cenowym. Nowa podaż nabyta przez krótkoterminowych uczestników rynku tworzy relatywnie niewielką, ale zauważalną strefę akumulacji wystarczającą, by podtrzymać ostatnie odbicie.

Kluczowe ryzyko pozostaje jednak wyżej. W rejonie powyżej 84 tys. USD koncentruje się duża ilość podaży w rękach krótkoterminowych inwestorów. To właśnie ten obszar może w przyszłości działać jak silna bariera zarówno w scenariuszu powrotu ceny w te okolice, jak i przy ewentualnym pogorszeniu sentymentu.

Źródło: Glassnode

Rynek zamknięty w wąskiej konsolidajci

Struktura podaży dobrze koresponduje z poziomami kosztowymi poszczególnych grup inwestorów. Dane pokazują, gdzie rynek faktycznie „zbudował pozycje” a tym samym, gdzie mogą pojawić się naturalne strefy wsparcia i oporu.

Najświeższy kapitał (1 tydzień–1 miesiąc) wszedł w rynek średnio w okolicach 70,2 tys. USD, co obecnie wyznacza dolne ograniczenie zakresu i potencjalny poziom wsparcia. Z kolei inwestorzy z horyzontem 1–3 miesięcy mają koszt bazowy bliżej 82,2 tys. USD, co wzmacnia strefę oporu widoczną już wcześniej w analizie podaży.

W praktyce oznacza to, że rynek porusza się dziś w relatywnie wąskim przedziale między tymi poziomami. Problem polega na tym, że baza akumulacyjna pozostaje płytka. Dopóki nie pojawi się wyraźnie silniejszy popyt, wsparcie w rejonie 70 tys. USD nie jest w pełni zabezpieczone, a scenariusz jego przełamania pozostaje realny.

Źródło: Glassnode

Rośnie strach, ale jeszcze bez kapitulacji

Patrząc szerzej niż tylko na krótkoterminowe poziomy kosztowe, wskaźniki zysków i strat pokazują, w jakiej fazie psychologicznej znajduje się dziś rynek. Jednym z ważniejszych sygnałów jest skala niezrealizowanych strat, która pozwala ocenić, jak duża presja sprzedażowa może nadal pozostawać „ukryta” w portfelach inwestorów.

W ostatnich dwóch miesiącach udział tych strat utrzymuje się na podwyższonym poziomie, przekraczając 15% kapitalizacji rynku. Taki układ przypomina warunki obserwowane w drugim kwartale 2022 roku — a więc środowisko wyraźnego napięcia i ostrożności, ale jeszcze nie pełnej kapitulacji. Innymi słowy, rynek jest mocno obciążony strachem, lecz nie widać jeszcze symptomów skrajnej paniki typowej dla faz wymuszonego oczyszczenia.

Historycznie tak nagromadzone straty rzadko znikają szybko. Zwykle rynek potrzebuje czasu, głębszego schłodzenia albo obu tych czynników jednocześnie. Teoretycznie mocne odbicie w kształcie litery V nadal pozostaje możliwe, ale przy obecnej skali strat wymagałoby wyjątkowo silnego i trwałego napływu świeżego kapitału w bardzo krótkim czasie.

Źródło: Glassnode

Skala realizowanych zysków wyraźnie spada

Obraz ten uzupełnia jeszcze jeden ważny sygnał: aktywność związana z realizacją zysków niemal wyschła. Od czwartego kwartału 2025 roku widać wyraźny i konsekwentny spadek rentowności realizowanej on-chain, co coraz mocniej sugeruje wyczerpywanie się popytu.

Po oczyszczeniu danych z transferów wewnętrznych między portfelami giełdowymi skala rzeczywistych zysków realizowanych przez uczestników sieci spadła z okolic 3 mld USD dziennie w lipcu 2025 roku do mniej niż 100 mln USD obecnie. To załamanie o ponad 96% — ruch typowy dla późniejszej fazy bessy, gdy grupa inwestorów nadal siedzących na znaczącym zysku wyraźnie się kurczy, a płynność on-chain osiada w pobliżu cyklicznych minimów.

Z jednej strony ogranicza to bieżącą presję sprzedażową, bo coraz mniej uczestników ma przestrzeń do agresywnego realizowania profitów. Z drugiej strony nie jest to jeszcze sygnał siły. Taki stan równie dobrze pokazuje, że na rynek nadal nie wraca kapitał, który mógłby podtrzymać trwalsze odbicie.

Źródło: Glassnode

Rynek spot wciąż bez wyraźnego impulsu

Aktywność na rynku spot nadal pozostaje wyraźnie przytłumiona po gwałtownym spadku w okolice 67 tys. USD. Owszem, wraz z odbiciem pojawiły się krótkie skoki wolumenu, ale na razie wyglądają one bardziej na reakcję na przecenę niż na sygnał trwałego powrotu zdecydowanego popytu.

Na tle wcześniejszych fal wzrostowych obecne obroty pozostają po prostu słabe. To sugeruje, że ruch powrotny w stronę 70 tys. USD był dotąd napędzany raczej przez selektywne kupowanie dołka i krótkoterminowe przestawianie pozycji niż przez szeroki, organiczny napływ kapitału na rynek kasowy.

Ta rozbieżność między stabilizującą się ceną a wciąż niską aktywnością spot pokazuje, że rynek nadal znajduje się w fazie równoważenia. Dopóki wolumen nie zacznie rosnąć w sposób bardziej trwały, trudno mówić o mocnym fundamencie pod dalszy ruch w górę. W takim otoczeniu notowania pozostają bardziej podatne na przepływy z rynku instrumentów pochodnych i chwilowe zmiany płynności niż na realną, szeroką akumulację.

Napływy do ETF-ów zaczynają się odbudowywać

Po dłuższym okreszie odpływów amerykańskie ETF-y spot na Bitcoina zaczynają wysyłać pierwsze bardziej konstruktywne sygnały. Średnia z ostatnich dni ponownie przesunęła się lekko na dodatnie terytorium, co może sugerować, że część kapitału instytucjonalnego stopniowo wraca na rynek wraz ze stabilizacją ceny po ostatnim spadku do 67 tys. USD.

Skala tych napływów nadal nie robi dużego wrażenia, zwłaszcza w porównaniu z wcześniejszymi fazami silniejszej akumulacji, ale sama zmiana kierunku ma znaczenie. Wcześniejsze odpływy zbiegły się z pogorszeniem nastrojów i słabszym zachowaniem ceny, natomiast obecne odbicie przepływów można odczytywać jako ostrożny powrót tradycyjnego kapitału.

To istotny sygnał, bo w obecnym cyklu ETF-y stały się jednym z ważniejszych źródeł wsparcia po stronie popytu spot. Gdyby dodatnie przepływy utrzymały się dłużej, byłby to znak, że inwestorzy instytucjonalni odzyskują zaufanie i ponownie zaczynają zwiększać ekspozycję. Na razie to wciąż wczesna i umiarkowana poprawa, ale sam zwrot po stronie przepływów wygląda znacznie lepiej niż utrzymująca się jeszcze niedawno faza dystrybucji.

Źródło: Glassnode

W poprzednim artykule o danych on-chain Glassnode: „Popyt instytucji na Bitcoina rośnie”. Hossa kryptowalut wróci? także widzieliśmy znaki optymizmu. Te jednak nie przełożyły się na wzrosty.

Ujemna stopa finansowania nadal trzyma rynek w defensywie

Na rynku kontraktów perpetual funding rates wciąż pozostają ujemne, mimo że Bitcoin wyhamował po ostatniej przecenie i próbuje odbudować pozycję. To wyraźny sygnał, że pozycjonowanie po stronie shortów nadal dominuje, a część uczestników rynku wciąż jest gotowa płacić za utrzymanie ekspozycji na dalszy spadek.

Taki układ pokazuje, że segment instrumentów pochodnych pozostaje ostrożny. Mimo poprawy struktury ceny i pierwszych oznak stabilizacji, inwestorzy lewarowani nie wracają jeszcze zdecydowanie do gry po stronie longów. To odróżnia obecną fazę od wcześniejszych odbić, kiedy funding relatywnie szybko wracał w okolice zera albo przechodził na plus wraz z poprawą sentymentu.

Z jednej strony utrzymujący się short bias może działać na korzyść ceny, bo przy dalszym ruchu w górę rynek pozostaje podatny na short squeeze. Z drugiej strony trudno traktować to jako sygnał pełniejszej odbudowy zaufania. Raczej potwierdza to, że przekonanie do obecnego odbicia nadal jest ograniczone — szczególnie tam, gdzie dominuje kapitał krótkoterminowy i lewar.

W praktyce mamy więc rynek, na którym pozycjonowanie w derywatach wciąż pozostaje defensywne, nawet jeśli sytuacja na spocie i w przepływach ETF-owych zaczęła wyglądać nieco stabilniej.

Źródło: Glassnode

Zmienność implikowana utknęła w przedziale oczekiwania

Podobny obraz widać na rynku opcji. Zmienność implikowana dla opcji at-the-money porusza się w dość wąskim zakresie i na razie nie sygnalizuje, by rynek szykował się na większy, kierunkowy ruch. Najbardziej reaguje krótki koniec krzywej, zwłaszcza wygasania tygodniowe, które pozostają czułe na dane makro i bieżący przepływ informacji. Mimo to także tam zmienność nie wychodzi poza relatywnie ciasny przedział.

Dalej na krzywej sytuacja wygląda jeszcze spokojniej. Dłuższe terminy wyceny pozostają stłumione, a różnice między poszczególnymi tenorami są ograniczone. To sugeruje, że rynek nie wycenia dziś istotnej zmiany długoterminowego profilu ryzyka, a raczej dostosowuje się do krótkoterminowej niepewności.

Innymi słowy, inwestorzy opcyjni nie budują jeszcze scenariusza pod większe wybicie w jedną ze stron. Zmienność jest wykorzystywana bardziej taktycznie jako narzędzie do rozegrania najbliższych sesji i bieżących impulsów, niż do wyrażania mocniejszego przekonania co do średnioterminowego kierunku rynku.

Źródło: Glassnode

Wygasanie opcji może wyraźnie zmienić układ rynku

Piątkowe wygasanie opcji ma wyjątkowo duże znaczenie, bo zbiega się termin tygodniowy, miesięczny i kwartalny. Tego typu konfiguracja często mocno wpływa na krótkoterminowe zachowanie Bitcoina, zwłaszcza teraz, gdy rynek opcji odgrywa coraz większą rolę w kształtowaniu ruchów cenowych.

Na mniej niż dwa dni przed wygaśnięciem animatorzy rynku byli ustawieni w strefie short gamma, skoncentrowanej mniej więcej między 70 a 75 tys. USD. To zakres, w którym kurs może poruszać się bardziej gwałtownie w obie strony, szczególnie jeśli płynność pozostaje ograniczona. Innymi słowy, sam mechanizm zabezpieczania pozycji przez dealerów może chwilowo wzmacniać ruchy rynku, zamiast je tłumić.

Kluczowa jest jednak skala pozycji, które właśnie znikają z rynku. Wraz z wygaśnięciem opcji wygasa ekspozycja odpowiadająca około 10 mld USD short gamma. To oznacza usunięcie istotnego, mechanicznego czynnika, który w ostatnim czasie wpływał na krótkoterminową strukturę ceny.

Po oczyszczeniu tego pozycjonowania Bitcoin może zacząć poruszać się swobodniej, a rynek stanie się bardziej wrażliwy na bodźce zewnętrzne niż na same przepływy hedgingowe. W takim otoczeniu większe znaczenie znów zyskają makro, sentyment i płynność, bo to one będą w większym stopniu wyznaczać, gdzie cena znajdzie kolejny punkt równowagi.

Źródło: Glassnode

Wnioski

Bitcoin zaczął wysyłać pierwsze bardziej konstruktywne sygnały po mocniejszej korekcie. Cena powoli się stabilizuje, przepływy do ETF-ów lekko się poprawiają, a pozycjonowanie na rynku instrumentów pochodnych nie jest już tak jednostronne jak wcześniej. Presja, która napędzała ostatnią falę spadkową, stopniowo słabnie. Układ rynku wygląda dziś bardziej neutralnie niż jeszcze tydzień temu.

Mimo to nadla brakuje mu siły, do wznowienia hossy. To nadal nie jest środowisko, które można uznać za jednoznacznie pro-wzrostowe. Wolumen spot pozostaje ograniczony, open interest nie pokazuje silniejszego powrotu aktywności, a nad rynkiem nadal ciąży wyraźna strefa podaży na wyższych poziomach. Innymi słowy, warunki zaczynają się poprawiać, ale wciąż brakuje mocniejszego potwierdzenia ze strony popytu.

Na ten moment bardziej zasadne wydaje się mówienie o stopniowej odbudowie struktury niż o pełnoprawnym wybiciu. Potencjał do dalszej poprawy oczywiście się pojawia. Ale żeby ten ruch nabrał trwalszego charakteru, rynek będzie potrzebował wyraźniejszego wzrostu aktywności spot. Oraz dużo mocniejszego napływu kapitału. Ryzyko spadku poniżej 60 tys. USD pozostaje realne.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz