Nowy CEO FTX: nigdy w życiu nie widziałem takiego bagna. SBF usłyszy zarzuty zdefraudowania środków i oszustwa?

Mowa o niejakim Johnie Ray’u III, czyli człowieku, który m. in. nadzorował bankructwo Enronu*(wyjaśnienie pod artykułem). Facet specjalizuje się w bankructwach i upadłościach i po kilkudniowym audycie w FTX przyznaje, że „to sprawa bez precedensu”. W złożonym dzisiaj wniosku w sądzie upadłościowym w dystrykcie Delaware, nowy CEO FTX pisze:

„Nigdy w mojej karierze nie widziałem tak całkowitej porażki kontroli korporacyjnej i całkowitego braku wiarygodnych informacji finansowych, jak tutaj. Od naruszonej integralności systemów i wadliwego nadzoru regulacyjnego za granicą, po koncentrację kontroli w rękach bardzo małej grupy niedoświadczonych, naiwnych i potencjalnie skompromitowanych osób.”

John Ray III zauważył, a pamiętajmy, że dopiero co zaczął patrzeć, że wiele spółek w grupie FTX – przede wszystkim te zarejestrowane na terenie Antigui i Bahamów – wcale nie posiadało ładu korporacyjnego i nie odbywało żadnych posiedzeń zarządów. Co więcej, grupa FTX nie dysponowała listą pracowników, nie prowadziła dokładnej listy rachunków bankowych i sygnatariuszy kont, miała masę błędów w zakresie zarządzania gotówką i nie

Ale co tam, w końcu FTX był stworzony „przez traderów, dla traderów” a jak wiemy nie od dziś, traderzy nie mają czasu na tak przyziemne, nudne i nie przynoszące zysku czynności jak prowadzenie listy rachunków kont, zwracanie uwagi na zdolność kredytową partnerów bankowych, czy sporządzenie listy pracowników i ich zadań. W końcu cały czas poświęcają zarabianiu na rynku. No, ewentualnie znajdą chwilę na opłacenie „domów i innych przedmiotów dla pracowników” – oczywiście wszystko z funduszy zarobionych w ramach skutecznych tradeów? Nie za bardzo. A właściwie w ogóle nie – wszystkie zachcianki bachorów-oszustów (np. warty 40 mln $ penthouse) finansowane były przez niczego nieświadomych klientów. Jak ujął to John Ray III:

„Rozumiem, że na Bahamach fundusze korporacyjne Grupy FTX zostały wykorzystane na zakup domów i innych rzeczy osobistych pracowników i doradców. Rozumiem, że wydaje się, że nie ma dokumentacji dla niektórych z tych transakcji jako pożyczek, i że niektóre nieruchomości zostały zarejestrowane na nazwiska tych pracowników i doradców w rejestrach Bahamów”

Nowy CEO FTX dodał do tego wszystkiego, że SBF nadal ma czelność rozpowszechniać w mediach społecznościowych „błędne i wprowadzające w błąd oświadczenia” i przyznał, że wszystkie jego powiązania (SBF’a) finansowe na Bahamach wciąż pozostają dla niego niejasne.

Zgodnie z informacjami zawartymi przez Ray’a we wspomnianym wniosku złożonym w sądzie upadłościowym, jak na razie udało mu się zlokalizować jedynie „ułamek” cyfrowych aktywów Grupy FTX, które ma nadzieję odzyskać w ramach bankructwa na podstawie słynnego Chapter 11 (Rozdziału 11 Kodeksu Upadłościowego w USA). Do tej pory zabezpieczono bowiem 740 mln dolarów na portfelach offline (zimnych). To naprawdę tylko ułamek z 10-50 mld dolarów zobowiązań ujawnionych przez FTX we wniosku o upadłość.

Można by te rewelacje nazwać wierzchołkiem góry lodowej, ale John Ray III mówi, że audytowanym przez niego i współpracowników, sprawozdaniom finansowym FTX’a nie należy ufać, a likwidatorzy pracują już nad odbudową finansów od dołu do góry. Będzie to jednak proces niełatwy i z pewnością bardzo żmudny – SBF praktycznie niczego nie zapisywał, a korespondencje z innymi pracownikami prowadził za pośrednictwem komunikatora, który po pewnym czasie usuwał wiadomości. Z drugiej strony, patrząc na „burdel w papierach” i „rzetelność” z jaką SBF i jego kompani prowadzili firmę, należy oczekiwać po nich podobnej skrupulatności w zacieraniu śladów.

Zobacz też: Czy to początek końca ludzkiej wolności?

Prokurator Manhattanu ma oskarżyć SBF’a o defraudacje środków i oszustwo

Zgodnie z najnowszymi doniesieniami korespondenta FOX News Business, Charlesa Gasparino, prokurator z Manhattanu ma postawić Samuelowi zarzuty zdefraudowania środków funduszy FTX i Alameda Reaserch, oszustwa i celowego działania na szkodę klientów.

To byłoby naprawdę spore zaskoczenie. W końcu tak wiele mówi się teraz o powiązaniach SBF’a z Partią Demokratyczną w USA i jego arcymocnych „plecach”. Z drugiej strony, nie tacy jak on byli już rzucani na pożarcie rozzłoszczonemu motłochowi. Jeśli źródło Gasparino okaże się prawdziwe i SBF rzeczywiście trafi za kratki – chyba nikt nie myśli bowiem, że w przypadku oskarżenia uda mu się dowieść niewinności – to kurs u bukmachera na odwiedziny seryjnego samobójcy spadnie niemal do zera.

Byłby to kolejny raz, gdy możni tego świata – w tym przypadku Demokraci – r*chają bez mydła (metaforycznie) niczego nieświadomy lud, nie ponosząc za nic odpowiedzialności. Piszę „kolejny”, dlatego że na myśl przychodzi sprawa Jeffrey Epsteina i Ghislaine Maxwell – ta z kolei związana z niemetaforycznym r*chaniem. Całkiem świeża zresztą. Ale kto by się tam przejmował takimi pierdołami. W końcu jako ludzkość mamy znacznie ważniejsze rzeczy na głowie, takie jak globalne ocieplenie wywołane pierdami krów, siłowe narzucanie bogu ducha winnym dzieciom płci, o braku maseczek w parkach nie wspominając.

Zobacz też: E. Snowden twierdzi, że to dobry moment by pomyśleć o kupnie BTC

***Dla tych, którzy podobnie jak autor, nie bardzo wiedzą czym było „bankructwo Enronu”, kilka słów wyjaśnienia:

Enron Corporation to istniejące w latach 1985-2001 amerykańskie przedsiębiorstwo energetyczne z Houston w Teksasie, które pod koniec roku 2001 ogłosiło upadłość w związku ze skandalem dotyczącym fałszowania dokumentacji finansowej. Warto dodać, że Enron zatrudniał ok. 22 000 pracowników i był jednym z czołowych, ŚWIATOWYCH przedsiębiorstw branży energetycznej.

Enron znacznie zawyżał zyski i zaniżał straty i długi, a gdy wszystko zaczęło wychodzić na jaw, wartość akcji przedsiębiorstwa w ciągu kilku miesięcy spadła z 90 dolarów do kilku centów. Wartość plajty Enronu oszacowano na 63 mld dolarów. Mowa o firmie, której akcje były przez Wall Street postrzegane jako blue chip, a ich zakup jako najpewniejsza z pewnych inwestycji. W procesie sądowym postawiono dziesiątki zarzutów dziesiątkom osób, jednak tylko dwie z nich zostały skazane. Jeden z pechowców zmarł niedługo później na zawał serca i nie zdążył odbyć kary, natomiast drugi otrzymał wyrok 24 lat pozbawienia wolności, który odbywa do dziś. Nie bez powodu w stosunku do upadku FTX często używa się dziś określenia „Enron w świecie kryptowalut”.

Źródła (dla info o Enronie):

  • wikipedia
  • aferyfinansowe.pl
  • restrukturyzacja.pl
  • investopedia.com
  • brittanica.com
Alameda ResearchBankructwoFTXKryptowalutySBF
Komentarze (0)
Dodaj komentarz