Złoto tanieje, a NBP kupuje jak szalony. Polska znów największym kupcem świata

Według najnowszych danych World Gold Council, opisywanych przez Kitco, banki centralne w maju znów mocno ruszyły po złoto. Łączne zakupy netto wyniosły 41 ton, czyli ponad dwa razy więcej niż w kwietniu. Największym kupcem na świecie była Polska, która dorzuciła do rezerw 18 ton kruszcu. Narodowy Bank Polski nie tylko trzyma się planu, ale coraz wyraźniej jedzie po cel 700 ton złota w rezerwach. Na koniec maja NBP miał już około 614 ton złota. To oznacza, że do oficjalnego celu brakuje mniej niż 90 ton.

Polska wyprzedza Chiny

Majowe dane są mocne nie tylko dlatego, że NBP kupił dużo. Ważne jest też to, kogo zostawił za sobą. Drugim największym nabywcą były Chiny, które zwiększyły rezerwy o 10 ton. Dalej znalazły się Uzbekistan, Kazachstan i Singapur. W tym samym czasie Rosja i Turcja sprzedawały złoto – w maju odpowiednio 6 i 3 tony.

W ujęciu od początku roku Polska również prowadzi. Według WGC NBP kupił już w 2026 roku 64 tony złota. Dla porównania Uzbekistan ma 33 tony, Chiny 25 ton, a Kazachstan 20 ton. To pokazuje, że polskie zakupy nie są jednorazowym wyskokiem, tylko konsekwentną strategią. W praktyce NBP zachowuje się dziś jak bank centralny kraju frontowego. Mniej wiary w papierowe obietnice, więcej aktywa, którego nie da się zamrozić jednym kliknięciem w systemie finansowym.

Źródło: World Gold Council

Złoto wraca do centrum systemu

Moneyweb zwraca uwagę, że banki centralne mają dziś łącznie ponad 36 tys. ton złota, najwięcej od 1975 roku. Ten powrót kruszcu nie jest przypadkiem. Po zamrożeniu części rosyjskich rezerw walutowych wiele państw zobaczyło, że dolar, obligacje i zagraniczne aktywa są wygodne, ale nie zawsze neutralne politycznie.

Złoto ma inną wadę: nie płaci odsetek. Ma jednak jedną zaletę, która w czasach sankcji, wojen handlowych i napięć geopolitycznych znów stała się bardzo cenna. Nie jest niczyim zobowiązaniem.

Dlatego nawet po spadkach cen kruszcu banki centralne nie uciekają z rynku. Według badania WGC 89% bankierów centralnych spodziewa się wzrostu globalnych rezerw złota w najbliższych 12 miesiącach, a rekordowe 45% zakłada zwiększenie zasobów we własnej instytucji. Dla zwykłego inwestora nie jest to automatyczny sygnał „kupuj”. Jest to jednak sygnał, że najwięksi gracze finansowego świata dalej traktują złoto nie jak relikt, lecz jak polisę ubezpieczeniową na coraz mniej przewidywalny system.

Źródło: Moneyweb

Nie tylko sztaby

Złoto wraca do rezerw nie tylko w klasycznej formie fizycznego kruszcu. Kitco zwraca uwagę na Koreę Południową. Ta miała przygotować się do inwestowania w zagraniczne ETF-y zabezpieczone złotem. Zalety? Większa płynność i niższe koszty przechowywania niż w przypadku fizycznych sztabek.

Czytaj więcej o metalach szlachetnych na Bithub:

KGHM: 32 miliardy na inwestycje. Powstanie pierwsza taka kopalnia w Polsce

Złoto spadło z wysokiego konia. Teraz rynek czeka tylko na jeden sygnał

Jubiler „zniknął” – razem z połową tony złota z depozytorium