USA i Iran rzekomo są bliskie podpisania tymczasowego porozumienia dot. ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, podaje Axios. Możliwe, że wkrótce poznamy szczegóły powstającego teraz ponoć dokumentu.
USA i Iran jednak podpiszą porozumienie?
Axios twierdzi, że USA, Iran i Oman mogą wkrótce podpisać porozumienie w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Tak jak przekazały władze Stanów Zjednoczonych, ogłoszenie umowy może mieć miejsce w środę, 5 sierpnia.
Co to dokładnie oznacza? Przede wszystkim 60-dniowy okres przejściowy, w którym ruch wychodzący nadal będzie przechodził przez wspierany przez USA południowy korytarz przy wybrzeżu Omanu. Nie będzie obowiązywał system pobierania opłat. DO tego dojdzie proces usunięciem min morskich z środkowego korytarza.
Jeżeli to prawda, okazałoby się, że Scott Bessent mówił prawdę. Jednocześnie doniesienia te przeczą temu, co przekazał Iran, który podał, że „negocjacje dotyczą dwóch państw nadbrzeżnych [Iranu i Omanu] i nie mają nic wspólnego z innymi, w tym ze Stanami Zjednoczonymi”. Do tego Teheran żądał publicznie, by USA uznały wyłączne prawa Iranu do pobierania opłat morskich w Cieśninie Ormuz. Do tego miałoby dojść natychmiastowe zakończenie morskiej blokady kraju, zniesienie sankcji USA na irańską ropę, petrochemię i gaz oraz trwałe zakończenie wszystkich ataków na Iran. Teheran zażądał również wstrzymania wszelkiego ruchu morskiego przez wspierany przez USA południowy korytarz.
Jakby tego było mało, Irańczycy nie zachowują się tak, jakby dążyli do zawarcia pokoju, kontynuując m.in. ataki na statki, które płyną wspieranym przez USA południowym korytarzem.
Amerykanie nie mogą już atakować?
W tle dzieje się coś o wiele bardziej niebezpiecznego. Donald Trump anulował zaplanowany na sobotę zmasowany atak na Iran. Powód? Jak podaje CCN, amerykańska armia wyczerpała 80% zasobów swoich systemów rakietowych THAAD i 50% rakiet Patriot. Wysocy dowódcy amerykańskiej armii ostrzegają, że zapasy amunicji Pentagonu są już „niebezpiecznie niskie”. Przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów gen. Dan Caine ostrzegł ponoć Biały Dom, że przeprowadzenie zaplanowanego, zmasowanego ataku w pełni wyczerpałoby zapasy rakiet dostępne dla Centralnego Dowództwa USA do absolutnego zera.
Źródła dodają, że „brak rakiet oznacza, że konwencjonalne ataki mogą się odbić [USA] czkawką, jeśli drony samobójcze zaczną przedostawać się masowo” przez systemy ochronne sojuszników USA. Do tego rakiety ATACMS i Precision Strike Missiles także zostały w większości zużyte podczas wojny. Wyczerpano też 50% światowych zapasów Tomahawków.
Przeczytaj też inne gorące newsy: