Trump wybiera się na finał NBA. Za najtańsze bilety trzeba zapłacić fortunę

New York Knicks są w finale NBA pierwszy raz od 1999 roku i w Nowym Jorku momentalnie zrobiło się z tego coś większego niż sport. Wystarczy spojrzeć na ceny biletów. Na rynku wtórnym nawet najtańsze miejsca mają kosztować około 3500 dolarów. Czyli mniej więcej tyle, ile solidne wakacje albo używany samochód, a nie kilka godzin oglądania koszykówki. Do tego całego zamieszania po swojemu dołożył się Donald Trump.

Bilet na finał NBA jak dobro luksusowe

Prezydent USA powiedział podczas posiedzenia gabinetu, że rozważa pojawienie się na jednym z meczów finałowych Knicksów. Jak twierdzi, zapraszało go wiele osób, w tym Jim Dolan, szef Madison Square Garden Sports Corp, czyli spółki kontrolującej nowojorski klub.

„Myślę, że pójdę na jeden z meczów” – stwierdził Trump. Przy okazji pochwalił Knicksów, mówiąc, że klub „przez lata naprawdę cierpiał”, ale teraz radzi sobie bardzo dobrze.

W normalnych okolicznościach powrót Knicksów do finału i tak byłby wielką historią. To klub z ogromną bazą kibiców, słynną halą i fanami, którzy przez dekady nauczyli się żyć bardziej wspomnieniami niż sukcesami. Ostatni raz Knicks grali w finale NBA w 1999 roku. Ostatnie mistrzostwo zdobyli jeszcze w 1973 roku.

Dlatego tegoroczny finał działa na miasto jak zapalnik. Celebryci, politycy, biznesmeni, zwykli kibice i turyści chcą być częścią wydarzenia, które może zapisać się w historii nowojorskiego sportu. Efekt widać w cenach. Madison Square Garden zawsze była droga, ale finał Knicksów po tylu latach zamienił bilety w towar niemal kolekcjonerski.

Trump na trybunach? NBA może dostać dodatkowe show

Potencjalna obecność Trumpa też nie jest zwykłą ciekawostką. Prezydent regularnie bywa na dużych wydarzeniach sportowych, ale NBA to dla niego teren bardziej politycznie naładowany niż golf czy futbol amerykański. Przez lata jego relacje z ligą, częścią gwiazd i trenerów były napięte.

Dlatego jeśli Trump faktycznie pojawi się w Madison Square Garden, kamery będą pokazywać nie tylko parkiet. Będą łapać reakcje trybun, celebrytów i całej hali. A Nowy Jork dostanie dokładnie to, co lubi najbardziej: sportowy finał, wielkie pieniądze i polityczny teatr w jednym miejscu.

Knicks grają o pierwszy tytuł od ponad pół wieku. Bilety kosztują fortunę. Trump rozważa wizytę. Trudno o bardziej amerykański spektakl.

Czytaj również w dziale społeczeństwo na Bithub:

UOKiK prześwietla Żurnalistę. Grozi mu ogromna kara finansowa

Maj zamienił się w lipiec. Europa bije rekordy upałów, Hiszpania czeka na 40 stopni

Na Sydney spadły drony. Spektakularna katastrofa podczas pokazu (WIDEO)