Europa dostała przedsmak lata, ale nie tego łagodnego, majowego, z krótkim rękawem i kawą w ogródku. Bardziej tego lipcowego, ciężkiego, dusznego i niepokojącego. Takiego, które normalnie wydaje się czymś zarezerwowanym dla wakacyjnych alertów pogodowych. We Francji ponad 350 miejscowości i stacji meteorologicznych odnotowało najwyższe temperatury w historii majowych pomiarów. W Wielkiej Brytanii padł krajowy rekord, gdy w londyńskich Kew Gardens zmierzono 34,8 stopnia Celsjusza. Hiszpania z kolei przygotowuje się na końcówkę tygodnia. Tam, w części kraju, słupki rtęci mogą dojść nawet do 40 stopni.
Kopuła ciepła przykryła Europę. Upały opanowują kontynent
Za tym pogodowym skokiem stoi tzw. kopuła ciepła. To sytuacja, w której układ wysokiego ciśnienia działa jak pokrywka na garnku. Gorące powietrze zostaje uwięzione przy powierzchni, opada, spręża się i jeszcze bardziej nagrzewa. Tym razem do Europy napływa także bardzo ciepłe powietrze z Afryki Północnej.
Efekt? Temperatury w wielu regionach są o 12-16 stopni wyższe od normy dla końcówki maja. To nie jest zwykły „cieplejszy tydzień”. To anomalia, która przesuwa granice tego, co jeszcze niedawno uznawaliśmy za normalną pogodę. Christophe Cassou, francuski klimatolog, powiedział „Le Monde”, że jest to wydarzenie bezprecedensowe, z prawdopodobieństwem jeden do tysiąca w obecnym klimacie. I praktycznie niemożliwe w epoce przedindustrialnej.
Polska nie jest w centrum tej europejskiej kopuły ciepła, ale nie stoi też całkiem z boku. IMGW ostrzega przed upałami na zachodzie kraju: w województwach lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim temperatura może dziś sięgać nawet 30°C. To nadal mniej niż we Francji czy Hiszpanii, gdzie padają rekordy i lokalnie prognozuje się okolice 40°C, ale jak na maj to wyraźny sygnał, że fala gorąca zahacza również o Polskę.
Największy żar zostaje na zachodzie Europy, jednak granica między „ciepłą końcówką maja” a pogodą typową dla środka lata zaczyna się niebezpiecznie przesuwać także u nas.
Lato wchodzi coraz wcześniej
Najbardziej niepokojące nie jest nawet to, że Europa się nagrzewa, a w jakim momencie ma to miejsce. Maj zaczyna przejmować temperatury, które kiedyś kojarzyły się z lipcem. Sezon upałów rozpycha się na kalendarzu, zaczyna wcześniej i może trwać dłużej. Dla turystów to może brzmieć jak zapowiedź słońca. Dla miast, szpitali, rolnictwa i energetyki to już potężny problem. Wysokie temperatury oznaczają większe ryzyko odwodnień, pożarów, przeciążeń sieci i strat w uprawach.
Europa właśnie dostała ostrzeżenie. Lato nie czeka już grzecznie na wakacje. Coraz częściej wchodzi bez pukania. I to już w maju.
Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:
Na Sydney spadły drony. Spektakularna katastrofa podczas pokazu (WIDEO)
Główny irański port pod bombami, łodzie ostrzelane z powietrza są zabici. Negocjacje zasłoną dymną?
Berlin: tony materiałów wybuchowych odkryte – w warunkach grożących miastu