Ogień na wodach Zatoki: amerykański okręt ostrzelany, sześć irańskich łodzi zniszczonych. ZEA zareagują na atak?

W Zatoce Perskiej doszło do kolejnej eskalacji napięć między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. W poniedziałek doszło tam do bezpośredniego starcia sił morskich obydwu krajów. Wzięły w nim udział niszczyciele rakietowe US Navy z jednej strony oraz, uzbrojone łodzie motorowe i nadbrzeżne baterie rakietowe Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah-e Pasdaran vel IRGC). Relacje z bitwy zaprezentowane przez Iran i USA, typowo, wzajemnie sobie przeczą.

Bezpośrednią przyczyną tej bitwy była, z jednej strony, realizacja wczorajszej zapowiedzi Donalda Trumpa dot. zapewnienia przez amerykańską flotę możliwości odpłynięcia z Zatoki Perskiej dla statków, które od dwóch miesięcy pozostawały tam uwięzione; z drugiej zaś strony – podjęte przez Iran próby uniemożliwienia tego. Głębszym powodem pozostaje naturalnie kwestia kontroli nad Cieśniną Ormuz, którą Iran ogłosił jako podległą swej władzy, zaś Stany Zjednoczone nie myślą tego akceptować.

Zgodnie z relacjami publikowanymi w mediach społecznościowych, do bitwy doszło wczesnym popołudniem 4 maja, gdy irańskie łodzie bojowe podjęły próbę zbliżenia się do amerykańskich okrętów eskortujących statki handlowe. Siły morskie Pasdaranu miały wystrzeliły w kierunku amerykańskich jednostek drony oraz pociski manewrujące (te drugie z przyczyn praktycznych, tj. ich rozmiarów, niemal na pewno zostały wystrzelone z wyrzutni brzegowych), a także otworzyły ogień z broni pokładowej.

Bitwa w Cieśninie Ormuz – i w mediach

Irańskie media państwowe, powołując się na Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), poinformowały, że „dwa pociski trafiły amerykański okręt wojenny” w pobliżu Cieśniny Ormuzkiej, zmuszając go do odwrotu. Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) natychmiast zdementowało te doniesienia, podkreślając, że żaden amerykański okręt nie został trafiony, a wszystkie wystrzelone w jego kierunku pociski zostały zestrzelone przez systemy obrony przeciwlotniczej.

Amerykańskie okręty oraz (zwłaszcza) śmigłowce SH-60 Seahawk i AH-64 Apache miały zniszczyć kilka irańskich łodzi. Część źródeł medialnych podaje, że trafiono sześć irańskich jednostek bojowych, inne (w tym wypowiedź Donalda Trumpa z Truth Social) – mówią o siedmiu zatopionych jednostkach. Amerykańskie źródła informowały także, że z powodzeniem wyprowadzono z Zatoki Perskiej część uwięzionych tam statków – zaczynając od dwóch jednostek pod banderą tego kraju.

Nie jest jasne, ile statków łącznie zadeklarowało chęć wzięcia udziału w „Project Freedom” i ile podjęło próbę przepłynięcia przez Cieśninę Ormuz pod eskortą. Donald Trump zapowiedział, że jutro przedstawione zostaną dalsze plany.

Iran na wojnie z Emiratami

Równocześnie z bitwą w Cieśninie Ormuz, Zjednoczone Emiraty Arabskie podały podsumowanie poniedziałkowego ataku powietrznego przeprowadzonego przez Iran. Ministerstwo Obrony ZEA poinformowało, że systemy obrony przeciwlotniczej przechwyciły 15 rakiet balistycznych i cztery drony wystrzelone przez Iran. Jak wiadomo, w porcie Fudżajra wybuchł dziś pożar w obiekcie naftowym – niemal na pewno w wyniku irańskiego uderzenia. ZEA ostro potępiły atak, podkreślając, że „dalsze prowokacje nie pozostaną bez odpowiedzi”.

Może to sugerować dołączenie Emiratów do ewentualnych działań zbrojnych wymierzonych w Iran (ZEA mają przy tym relatywnie silne i nowoczesne siły powietrzne). Zarazem, wedle informacji pojawiających się w obiegu medialnym, Stany Zjednoczone i Izrael przygotowują listę celów w Iranie, które miałyby zostać zaatakowane w ramach odwetu za wcześniejsze działania zaczepne ze strony Iranu. W tej sytuacji zawieszenie broni między tymi krajami, choć formalnie nadl obowiązujące, w praktyce wydaje się martwe.