Bliski Wschód jest świadkiem kolejnej fazy wojny. Iran stara się pokazać USA brak sprawczości w regionie, więc ponownie zamyka Cieśninę Ormuz.
Bliski Wschód ponownie w ogniu
Irańskie siły przekazały, że dokonały całkowitego zniszczenia centrów logistycznego wsparcia dla amerykańskich lotniskowców i platform tankowania w porcie Duqm w Omanie. Miały przeprowadzić udane ataki za pomocą pocisków balistycznych, informuje agencja Tasnim.
Iran przeprowadził też masowe ataki na Katar. Jak podają media, mieszkańcy opisują to, co się dzieje, jako powtórkę z pierwszych dni wojny.
Jakby tego było mało, Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że oficjalnie zamyka Cieśninę Ormuz, która ma być niedostępna „do odwołania”. Ogłoszenie nastąpiło po tym, jak Iran oddał ostrzegawczy strzał w kierunku statku, który – jak twierdzi Teheran – próbował przepłynąć Cieśninę Ormuz bez zezwolenia władz kraju.
Wszystko miało miejsce zaledwie kilka godzin po tym, jak prezydent Donald Trump zażądał, by Iran publicznie zagwarantował bezpieczny przepływ przez Ormuz. Biały Dom domagał się potwierdzenia do końca soboty, że kluczowy szlak handlowy ropy jest w pełni otwarty. Jak już wiemy, Teheran odpowiedział, ale pełną blokadą.
Dane MarineTraffic z ostatnich 24 godzin pokazują, że zaledwie sześć statków handlowych ukończyło tranzyt. Do tego wszystkie miały płynąć północnym szlakiem, czyli tym należącym do Iranu. Nie zaobserwowano ani jednego statku korzystającego z południowego korytarza, który jest kontrolowany przez USA i przebiegający przez wody Omanu.
Powód kolejnej eskalacji
Wszystko dzieje się w czasie, gdy wiele wskazywało na to, że wojna dobiega końca. Problemy pojawiły się ok. tydzień temu, gdy Iran ostrzelał statki, które płynęły przez nieautoryzowany przez Teheran szlak. W odpowiedzi USA zaatakowały kilkadziesiąt celów na terytorium tego kraju.
Obecnie marszałek irańskiego parlamentu wydał oświadczenie po zamknięciu Cieśniny Ormuz przez Iran, w którym przekazał, że „epoka jednostronnych układów dobiegła końca”. „Mówiliśmy wam: dotrzymujcie słowa albo zapłaćcie cenę. Rzeczywistość puka do drzwi”, zagroził.
Wiele więc wskazuje na to, że przed nami kolejna faza wojny na Bliskim Wschodzie, co nie powinno cieszyć inwestorów, gdyż oznacza to rosnącą presję inflacyjną na niemal całym świecie, w tym w USA. A to zwiększa ryzyko podniesienia stóp proc. przez Fed, co może negatywnie odbić się na wycenach aktywów ryzykownych.
Jak na razie jednak na rynku kryptowalut nie widać spadków. Nocna korekta została już „nadrobiona” przez byki.
Przeczytaj też inne gorące newsy: