Kryptowaluta Shiba Inu jeszcze kilka lat temu była jedną z największych sensacji na rynku krypto. Token przyniósł ogromne zyski pierwszym inwestorom i stał się symbolem boomu na memecoiny. Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Kurs SHIB spadł o ponad 95% względem historycznego maksimum z 2021 roku, a od początku 2026 roku stracił już ponad 30%. Czy to koniec projektu, czy jedynie kolejny trudny okres dla jednej z najpopularniejszych krypto?
Dlaczego kryptowaluta SHIB’a spadła
Najważniejszym powodem spadków jest wyraźne osłabienie zainteresowania memecoinami. W czasie hossy z lat 2020–2021 inwestorzy chętnie kupowali projekty napędzane głównie popularnością w mediach społecznościowych. Obecnie rynek coraz częściej koncentruje się na projektach oferujących realne zastosowania. Dodatkowym obciążeniem dla SHIB okazała się słabość całego rynku krypto. Pogorszenie nastrojów wywołane napięciami geopolitycznymi oraz odpływem kapitału do bezpieczniejszych aktywów uderzyło przede wszystkim w bardziej ryzykowne tokeny. Spadki Bitcoina dodatkowo pogłębiły przecenę Shiba Inu, ponieważ oba aktywa pozostają ze sobą silnie skorelowane. Nie bez znaczenia pozostaje również odpływ części inwestorów w kierunku nowych możliwości inwestycyjnych. Część analityków uważa, że kapitał przeniósł się z rynku krypto do głośnych ofert publicznych spółek technologicznych, takich jak SpaceX, Anthropic czy OpenAI.
Projekt rozwija ekosystem, ale dane pozostają słabe
Mimo dużej przeceny Shiba Inu nie jest już wyłącznie memecoinem. Projekt rozwija własny zdecentralizowany ekosystem, obejmujący giełdę ShibaSwap oraz sieć drugiej warstwy Shibarium, która ma zwiększyć funkcjonalność i skalowalność całego projektu. Problem polega jednak na tym, że rozwój technologiczny nie przekłada się obecnie na wyraźny wzrost zainteresowania inwestorów. Dane on-chain pokazują, że tempo spalania tokenów pozostaje niskie i pojawia się jedynie w krótkotrwałych skokach. Oznacza to, że mechanizm zmniejszania podaży nie wywiera obecnie większego wpływu na cenę. Również liczba nowych użytkowników rozwija się znacznie wolniej niż podczas poprzedniego cyklu hossy. Choć do sieci nadal dołączają kolejne adresy, tempo adopcji pozostaje wyraźnie niższe niż w okresie największej popularności projektu. Pozytywną informacją jest natomiast rosnące zainteresowanie instytucjonalne. W czerwcu amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zatwierdziła aktywnie zarządzany fundusz T. Rowe Price Active Crypto ETF, który ma oferować ekspozycję na 15 różnych krypto, w tym również SHIB.
Co może czekać SHIB w kolejnych miesiącach?
Z technicznego punktu widzenia sytuacja nadal pozostaje niekorzystna. Wskaźniki RSI i MACD sygnalizują słabe momentum, a kurs utrzymuje się blisko tegorocznych minimów. Jeśli presja podaży będzie się utrzymywać, SHIB może ponownie testować okolice poziomu 0,00000430, a w przypadku dalszego pogorszenia nastrojów niewykluczony jest nawet spadek do psychologicznej bariery 0,00000300.
Jednocześnie analitycy podkreślają, że nie oznacza to końca projektu. W poprzednich cyklach rynkowych memecoiny należały do aktywów, które najmocniej traciły podczas bessy, ale później potrafiły dynamicznie odrabiać straty. Przyszłość Shiba Inu będzie jednak zależeć od kilku kluczowych czynników. Projekt potrzebuje większej aktywności użytkowników, szybszego rozwoju ekosystemu, wyższego tempa spalania tokenów oraz poprawy sytuacji na całym rynku krypto. Bez tych elementów SHIB może jeszcze przez dłuższy czas pozostawać pod presją i poruszać się w szerokiej konsolidacji, zanim pojawi się szansa na trwałe odbicie. Więcej na ten temat piszemy poniżej: