Czy Shiba Inu znajduje się przed kolejną hossą? Oto analiza

Shiba Inu ponownie jest na języczkach inwestorów, mimo że memecoin nadal znajduje się ponad 90% poniżej swojego historycznego szczytu z 2021 roku.

Analitycy są jednak mocno podzieleni. Jedni uważają, że SHIB może jeszcze skorzystać na kolejnej fali spekulacji podczas następnej hossy kryptowalut. Inni twierdzą, że projekt ma zbyt mało realnych fundamentów, aby konkurować z największymi aktywami rynku. Gdzie leży prawda? Sprawdźmy to!

Shiba Inu to skrajność

SHIB został uruchomiony w 2020 roku jako żart inspirowany sukcesem Dogecoina. Początkowo token kosztował praktycznie ułamki centa, ale podczas szczytu hossy w 2021 roku jego cena eksplodowała. W efekcie niewielkie inwestycje pierwszych użytkowników zamieniały się w ogromne fortuny. Problem polega jednak na tym, że większość inwestorów, którzy kupowali SHIB blisko historycznych maksimów, nadal pozostaje mocno pod kreską. Dziś Shiba Inu handluje znacznie niżej niż podczas największego hype’u memecoinów.

Największy problem SHIB to brak unikalnej wartości

Krytycy projektu zwracają uwagę, że Shiba Inu nie posiada ograniczonej podaży podobnej do Bitcoina i jednocześnie nie oferuje tak szerokiej użyteczności jak Ethereum. Coin został stworzony jako aktywo ERC-20 działające na blockchainie Ethereum, a jego całkowita podaż od początku była gigantyczna. W obiegu nadal znajdują się setki bilionów tokenów SHIB, co dla wielu inwestorów stanowi ogromny problem przy długoterminowej wycenie projektu. Dodatkowo SHIB nie posiada własnego głównego blockchaina Layer 1 i przez lata pozostawał przede wszystkim aktywem napędzanym spekulacją społeczności.

Shibarium ma być próbą zmiany narracji

Zwolennicy projektu podkreślają jednak, że sytuacja stopniowo się zmienia dzięki rozwojowi Shibarium. To rozwiązanie Layer 2 działające na Ethereum ma umożliwiać szybsze i tańsze transakcje oraz rozwój aplikacji opartych na ekosystemie SHIB. Dla społeczności jest to próba nadania projektowi większej funkcjonalności i odejścia od łatki zwykłego memecoina. Rozwój Shibarium pozostaje jednym z głównych argumentów byków wierzących, że SHIB może jeszcze odzyskać część dawnego zainteresowania rynku.

Pojawił się także temat ETF-u

Dodatkowe emocje wzbudziła informacja, że T. Rowe Price planuje uwzględnić Shiba Inu oraz Dogecoina w swoim przygotowywanym funduszu ETF powiązanym z kryptowalutami. Jeśli produkt zostanie zatwierdzony, może zwiększyć ekspozycję instytucjonalnych inwestorów na segment memecoinów. To jednak nadal pozostaje scenariuszem spekulacyjnym, a nie gwarancją napływu kapitału.

SHIB nadal przegrywa z Bitcoinem i Ethereum

Autor materiału zwraca uwagę, że mimo okresowych wzrostów Shiba Inu w ostatnich miesiącach wyraźnie odstawał od największych kryptowalut. Bitcoin i Ethereum wciąż postrzegane są jako znacznie silniejsze projekty dzięki swojej pozycji rynkowej, ograniczonej podaży lub szerokiej użyteczności technologicznej. Zdaniem części analityków SHIB może uczestniczyć w kolejnej spekulacyjnej fali rynku, ale trudno oczekiwać, aby długoterminowo rozwijał się równie stabilnie jak największe projekty kryptowalutowe.

Memecoiny nadal pozostają bardzo ryzykowne

Historia Shiba Inu pokazuje, że memecoiny potrafią generować gigantyczne wzrosty, ale równie gwałtownie tracą wartość po zakończeniu euforii rynkowej. Dla części inwestorów SHIB nadal może być atrakcyjnym aktywem spekulacyjnym przed potencjalną kolejną hossą. Jednak coraz więcej komentatorów rynku podkreśla, że przyszłość projektu zależy przede wszystkim od tego, czy ekosystem Shibarium i nowe zastosowania faktycznie przyciągną realną aktywność użytkowników, a nie wyłącznie krótkoterminowy hype społeczności. Więcej o samym projekcie piszemy tutaj:

Sztuczna inteligencja już wie. Tyle wyniesie kurs kryptowaluty Shiba Inu (SHIB) na koniec lutego 2026 r.

Znana celebrytka sprzedała całego XRP-a, by kupić więcej Shiba Inu. Skąd taka decyzja?