Spokój na rynkach finansowych przypomina obecnie niezwykłą sielankę, która mocno kontrastuje z mało optymistyczną otoczką makroekonomiczną i geopolityczną. Chociaż z nagłówków światowych mediów wciąż straszą wiadomości o rosnącym napięciu w relacjach międzynarodowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, narastającym długu publicznym mocarstw czy rosnących rentownościach obligacji, tradycyjne i kryptowalutowe giełdy wykazują zaskakujący spokój.
Obserwowany brak nerwowości wśród inwestorów znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w odczytach zmienności implikowanej. Wskaźniki te powstają na podstawie wycen opcji oraz innych instrumentów pochodnych, które służą uczestnikom rynku do zabezpieczania się przed niespodziewanymi wahaniami cen. Trzydziestodniowy indeks zmienności dla waluty Bitcoin, znany jako BVIV, obniżył się w okolice 36%, co stanowi najniższy poziom od początku roku i odwraca niedawny krótkotrwały skok do poziomu 38%. Bardzo podobną dynamikę wykazuje drugie pod względem kapitalizacji Ethereum, gdzie pochodne również wyceniają relatywnie niskie ryzyko gwałtownych ruchów.
Na tradycyjnych parkietach wskaźniki strachu również spadają do wielomiesięcznych minimów. Amerykański indeks VIX, śledzący niepewność i oczekiwaną zmienność dla indeksu S&P 500, obniżył się do najniższego poziomu od początku roku. Na rynku długu odpowiednik tego wskaźnika, czyli indeks MOVE, pozostaje pod ciągłą presją zniżkową i oscyluje na dolnej granicy swojego przedziału wynoszącego od 66% do 84%. Spadki odnotowują także indeksy zmienności dla kluczowych surowców, w tym złota oraz ropy naftowej.
Dwa obozy analityków i rynkowa konfrontacja
Tak powszechne znieczulenie na potencjalne ryzyka budzi skrajne opinie wśród ekspertów handlowych. Zwolennicy hipotezy rynku efektywnego przekonują, że wyceny w każdym momencie idealnie odzwierciedlają wszystkie dostępne informacje na rynku. W związku z tym panujący na giełdach spokój należy uznać za w pełni uzasadniony i wiarygodny wyznacznik stabilności. Ich zdaniem rynek po prostu prawidłowo wycenia wszystkie czynniki i nie widzi powodu do silnej presji sprzedażowej w najbliższym czasie.
Z kolei inwestorzy reprezentujący podejście kontrariańskie dostrzegają w tym zjawisku poważne ostrzeżenie. Dla nich tak powszechny i zsynchronizowany brak strachu na wielu klasach aktywów jednocześnie stanowi idealny moment na przygotowanie się na gwałtowną zmianę trendu. Wszak historia rynków finansowych wielokrotnie pokazywała, że najsilniejsze tąpnięcia i gwałtowne skoki zmienności następowały właśnie wtedy, gdy większość uczestników rynku czuła się w pełni bezpiecznie.
Wnioski i perspektywy dla inwestorów
Obecna sytuacja wymaga od inwestorów zachowania szczególnej czujności i stałego monitorowania napływających danych. Mimo że wskaźniki zmienności sugerują brak bezpośredniego zagrożenia, tło makroekonomiczne pozostaje niezwykle skomplikowane. Niska zmienność sprawia jednocześnie, że rynkowe opcje zabezpieczające stają się relatywnie tanie, co dla doświadczonych graczy bywa dogodną okazją do budowania pozycji obronnych. Nadchodzące tygodnie pokażą, która strona rynkowego sporu miała rację.
Przeczytaj o ambitnych planach Nayiba Bukele i tym, co ostatecznie z nich wynikło:
Wielki eksperyment okazał się klapą? Oto Salwador po pięciu latach z Bitcoinem
oraz o wypowiedzi rzucającej zupełnie nowe światło na priorytety banku centralnego USA:
Austan Goolsbee z Fed ostrzega przed nadchodzącym kryzysem