Portfele przypisywane Satoshiemu Nakamoto straciły od październikowego szczytu ponad 70 mld dolarów na wartości. Bazując na danych z platformy Arkham Intelligence policzyłem, że twórca Bitcoina jest aktualnie „pod kreską” aż 70,35 mld dolarów, odkąd kurs osunął się ze 126,2 tys. w październiku 2025 r. do nieco ponad 62 tys. dolarów obecnie.
Kryptowaluty które nie drgnęły od piętnastu lat
Według danych z Arkham na adresach portfeli powiązanych z Satoshim znajduje się obecnie oszałamiająca suma 1 096 354 BTC, czyli około 5,5 proc. całej podaży kryptowaluty. Firma przypisała je twórcy Bitcoina na podstawie tak zwanego wzorca Patoshiego, charakterystycznego śladu wydobycia z lat 2009 i 2010. Najważniejszy jest jednak fakt, że owe monety nie ruszyły się z miejsca od 2010 roku. Nakamoto, kimkolwiek jest, nie sprzedał ani jednego bitcoina, więc mówienie o stracie ma charakter czysto umowny: wartość portfela zmienia się wyłącznie dlatego, że zmienia się kurs.
Na szczycie z 6 października 2025 roku, gdy Bitcoin kosztował ponad 126 tys. dolarów za sztukę, papierowy majątek Satoshiego sięgał około 138 mld dolarów. Dziś, przy kursie plus minus 61 tys. USD, to mniej więcej 67-68 mld. Różnica robi wrażenie, ale dotyczy aktywów, które od kilkunastu lat ani razu nie zmieniły właściciela i prawdopodobnie nigdy tego nie zrobią.
Portfel Satoshiego w liczbach
Liczba bitcoinów: 1 096 354 BTC
Udział w podaży: ok. 5,5 proc.
Wartość na maksimach (październik 2025): ok. 138 mld USD
Wartość obecnie: ok. 67 mld USD
Ostatni ruch monet: 2010 rok
Źródło: Arkham Intelligence
Dlaczego Bitcoin traci na wartości?
Spadek wartości portfela Satoshiego to zatem tylko i wyłącznie efektowna ilustracja szerszego zjawiska. Bitcoin stracił od październikowego rekordu ponad połowę swojej wartości, a tegoroczna przecena ma charakter instytucjonalny, a nie spekulacyjny.
[KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]
Główny ciężar wzięły na siebie fundusze ETF. W tym tygodniu z amerykańskich funduszy spot na bitcoina odpłynęło rekordowe 3,4 mld dolarów, najwięcej od momentu ich startu w styczniu 2024 roku. Do tego trzeba dołożyć pierwszą sprzedaż bitcoinów przez spółkę Strategy Michaela Saylora, jednego z największych korporacyjnych nabywców tej kryptowaluty. Sam wolumen był niewielki, ale rynek odebrał go jako zmianę nastawienia i złowrogi omen dla reszty rynku. Resztę dopełniły przymusowe likwidacje wylewarowanych pozycji inwestorów, rosnące rentowności amerykańskich obligacji, mocniejszy dolar oraz napięcia wokół Iranu, które ostudziły apetyt na ryzyko i przesunęły w czasie oczekiwane cięcia stóp procentowych przez amerykański bank centralny (Fed).
Łącznie kapitalizacja rynku kryptowalut spadła z zeszłorocznego szczytu w okolicach 4,2 bln dolarów do około 2,2 bln dolarów, co oznacza ubytek rzędu 2 bln dolarów. Inwestorzy spoglądają obecnie na okolice 60 tys. dolarów, traktowane powszechnie jako kluczowe wsparcie. Analitycy banku Stifel w czarnym scenariuszu wskazują nawet na dołek w rejonie 38 tys. USD, wyliczone na podstawie zachowania kursu w poprzednich bessach, choć część rynku liczy na odbicie z przedziału od 65 do 70 tys. dolarów.
Wirtualna strata Satoshiego, choć nigdy nie trafi do żadnego zeznania podatkowego, dobrze pokazuje, z jak głęboką korektą mamy obecnie do czynienia.
Przeczytaj też inne ważne kryptonewsy:
Typujemy gdzie Bitcoin ubije dno. Tego wskaźnika możecie nie znać, a sprawdzał się za każdym razem
Chcesz przetrwać krach? Historia pokazuje najlepszą strategię
Bitcoin straci królewską koronę? Rafał Zaorski wskazuje co go zastąpi. „Krypto to po prostu banksterskie dolary”