Wieloryb idzie pod prąd i stawia miliony na jeden scenariusz, blokując kurs popularnej kryptowaluty

Duży gracz na rynku kryptowalut zdecydował się na otwarcie ogromnej pozycji na giełdzie instrumentów pochodnych Deribit, stawiając gigantyczne pieniądze na to, że kurs tokena XRP pozostanie na stabilnym poziomie.

Transakcja została przeprowadzona w formie pojedynczego zlecenia blokowego poza głównym arkuszem zamówień, co oznacza, że była to umowa prywatna mająca na celu uniknięcie gwałtownego zachwiania kursem na rynku spot. Inwestor zastosował strategię opcyjną określaną jako krótki stelaż. Pozycja ta polegała na jednoczesnej sprzedaży 1,5 mln kontraktów na opcje kupna oraz opcje sprzedaży z ceną wykonania na poziomie 1,40 USD. Wszystkie te instrumenty wygasają w dniu 26 czerwca bieżącego roku. W zamian za podjęcie tak potężnego ryzyka związanego z ewentualnym wzrostem zmienności cenowej, trader zainkasował z góry premię opcyjną w wysokości około 224 500 USD. Cała ta kwota trafi bezpośrednio do jego kieszeni i stanie się czystym zyskiem pod jednym warunkiem. Ceną sukcesu jest to, aby kurs kryptowaluty powiązanej z firmą Ripple na koniec czerwca oscylował jak najbliżej wyznaczonego poziomu 1,40 USD.

Ryzykowna gra na przekór rynkowym analitykom

Tego typu zagranie opiera się na założeniu, że w najbliższych tygodniach na rynku zapanuje głęboki spokój, a cena cyfrowego aktywa nie drgnie z obecnych rejonów. Dane rynkowe pokazują, że token służący do szybkich rozliczeń międzynarodowych od lutego porusza się w relatywnie wąskim przedziale w granicach od 1,30 USD do 1,50 USD. Taka strategia niesie jednak ze sobą ogromne niebezpieczeństwo. Dowolny silny ruch w górę lub w dół sprawi, że pozycja inwestora stanie się całkowicie nierentowna, a on sam będzie zmuszony pokryć straty na rzecz nabywców wystawionych opcji.

Sytuacja jest o tyle intrygująca, że wiele sygnałów fundamentalnych zwiastuje nadejście fali gwałtownych ruchów cenowych na całym rynku kryptowalut. Globalna gospodarka zmaga się obecnie z rosnącymi obawami o inflację, co automatycznie przekłada się na wzrost rentowności obligacji skarbowych w wielu krajach świata. Taki układ sił na rynkach tradycyjnych skutecznie zniechęca inwestorów do lokowania kapitału w aktywa wysokiego ryzyka, do których zaliczane są akcje spółek oraz kryptowaluty, w tym Bitcoin i Ethereum.

Kluczowe decyzje w Waszyngtonie zmienią układ sił

W tym samym czasie na horyzoncie pojawiają się fundamentalne zmiany w amerykańskim prawie, które mogą ostatecznie zakończyć dotychczasową apatię inwestorów. Komisja Bankowa Senatu Stanów Zjednoczonych zatwierdziła i skierowała do pełnego głosowania przełomowy projekt ustawy regulacyjnej znany jako Clarity Act. Nowe przepisy mają raz na zawsze stworzyć przejrzyste i jasne ramy prawne dla całej branży cyfrowych aktywów w Ameryce.

Stuart Alderoty, czyli szef działu prawnego w firmie Ripple, określił decyzję komisji jako monumentalny krok naprzód podkreślając, że głównym celem ustawy jest ochrona interesów 67 mln amerykańskich posiadaczy kryptowalut. Opisywany token jest powszechnie uważany za projekt mocno zakorzeniony w realiach regulacyjnych USA, ponieważ Ripple posiada swoją główną siedzibę w San Francisco. Co więcej, przedsiębiorstwo to znajduje się na liście podmiotów, które uzyskały warunkową zgodę od Biura Kontrolera Waluty na utworzenie specjalnego podmiotu bankowego o nazwie Ripple National Trust Bank. Z tego powodu ostateczny los ustawy Clarity Act w Senacie prawdopodobnie wywoła potężny impuls cenowy, który może całkowicie zniszczyć misterny plan giełdowego wieloryba.

Przeczytaj o tym, jak Bitcoin po raz kolejny zderzył się z brutalną rzeczywistością rynkową :
Bitcoin uderzył w ścianę! Analitycy CryptoQuant ostrzegają przed powtórką z koszmarnego roku
oraz o tym, co obecnie dzieje się z „bezpieczną przystanią” w postaci żółtego kruszcu:
Krach na złocie? Poziom 4500 USD padł, a niedźwiedzie przejmują kontrolę