Kilka tygodni temu Tom Lee z BitMine stwierdził, że spółka za szybko realizuje swój cel, którym jest osiągnięcie 5% całkowitej podaży Ethereum. Zapowiedział wówczas, że przystopuje zakupy, ponieważ, jest więcej ciekawych rzeczy do zrobienia na rynku kryptowalut. Okazuje się, że nie wytrzymał długo w swoim postanowieniu i za moment spółka zrealizuje swój główny cel. W takiej sytuacji trudno mu się dziwić, ale ten ruch mimo wszystko wydaje się szalony.
BitMine kontynuje zakupy Ethereum. Tom Lee długo nie wytrzymał
Kilka tygodni temu Tom Lee zaskoczył wszystkich swoją wypowiedzią, w której stwierdził, że na rynku kryptowalut jest dużo więcej ciekawszy rzeczy do zrobienia, niż kupowanie ETH. Ocenił, że kupowanie Ethereum idzie za szybko i ograniczy zakupy, by cel osiągnąć pod konie roku. Wygląda na to, że słynny strateg nie wytrzymał zbyt długo w swoich postanowieniach.
Najnowsze dane onchain ujawniły, że BitMine Immersion Technologies, na czele której stoi Lee, zakupiła Ethereum za 213,57 mlnd dolarow. Tym samym spółka jest już w posiadaniu 4,59% całkowitej podaży tej kryptowalut. Jest już o włos od osiągnięcia 5%, co jest jej głównym celem. Po tych zakupach spółka posiada ETH o wartości 9,32 mld dolarów. Przy obecnych cenach spółka musi wydać jeszcze 819,86 mln dolarów, by osiągnąć wspomniany cel.
Taka okazja może się długo nie powtórzyć
Z jednej strony można krytykować Lee, że zwodzi rynek i nie dotrzymuje własnych obietnic. Z drugiej strony, inwestor zareagował na korzystne zmiany i chyba mało kto na jego miejscu zdecydowałby się na inny ruch.
W ostatnim tygodniu cena Etherum spadła poniżej psychologicznej bariery 2 tys. dolarów, a w chwili pisania tekstu oscyluje wokół 1700-1800 dolarów. Ostatni raz takie ceny rynek obserwował w pierwszym kwartale 2025 roku. Dla takich wielorybów jak BitMine, to wręcz okazja, której nie wypada nie wykorzystać. Oczywiście nie ma gwarancji, czy i kiedy ETH odbije, ale jeśli za jakiśc czas choćby zbliży się do ATH, to zysk będzie ogromny. To wciąż druga największa kryptowaluta pod względem załkowitej kapitalizacji rynkowej. Projekt wciąż się rozwija, czym przyciąga uwagę inwestorów. W ostatnim czasie token zyskuje uwagę m.in. dzięki potencjalnej odporności na zagrożenia, które przynosi era postkwantowa.
Tom Lee balansuje na krawędzi
Okazja na zakupy wydaje się dogodna. Jednak każdy medal ma dwie strony. W przypadku BitMine zakupy w tym momencie wydają się ryzykowne w związku ze stratami, jakie ponosi spółka. Po ostatnich spadkach niezrealizowana strata giganta przekracza 9 mld dolarów. Akcje spółki na giełdzie od początku roku spadły o blisko 40%. Zapewne spółka jest w stanie funkcjonować przez pewien czas takich warunkach, ale nie może to trwać w nieskończoność.
Więcej aktualnych wiadomości oraz analiz rynku kryptowalut:
Bitcoin jest tani, ale chętnych brak. Rynek czeka na kolejne spadki?
XRP traci ważne wsparcie. Cena Ripple spadnie poniżej dolara?
Hyperliquid obrywa podwójnie. HYPE ETF na pewno nie dorówna BTC, ETH i XRP