Sprzedaż BTC przez Strategy to strachy na lachy? JPMorgan: „inwestorzy powinni bać się czegoś innego”

Analitycy JPMorgan przekonują, że rynek kryptowalut patrzy z niepokojem w niewłaściwym kierunku. Rozpoczęta na początku lipca wyprzedaż Bitcoina przez Strategy, która zdążyła już zepsuć nastroje inwestorom, to według banku problem drugorzędny. Prawdziwe, strukturalne ryzyko dla najstarszej kryptowaluty ma natomiast inne źródło: tradycyjne finanse adoptują technologię blockchain, ale czynią to z pominięciem publicznych, otwartych sieci. W nocie z 9 lipca zespół Nikolaosa Panigirtzoglou ostrzega, że taka ścieżka rozwoju grozi całemu ekosystemowi „strukturalną utratą wartości”.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • dlaczego JPMorgan uważa sprzedaż BTC przez Strategy za ryzyko drugorzędne,
  • czym są sieci permissioned i dlaczego wybierają je banki oraz regulatorzy,
  • co raport oznacza dla Ethereum i rynku tokenizacji wartego około 50 mld USD,
  • jakie trzy scenariusze mogłyby podważyć czarną wizję analityków.

Banki budują własne tory, kryptowaluty zostają na peronie

Punktem wyjścia noty jest obserwacja, że instytucje finansowe od lat konsekwentnie wybierają sieci zamknięte, czyli tzw. permissioned blockchains, w których dostęp do infrastruktury mają wyłącznie zweryfikowani uczestnicy. Decydują o tym prywatność transakcji, wbudowane procedury KYC/AML (weryfikacja klienta i przeciwdziałanie praniu pieniędzy), przejrzysty nadzór, przepustowość, odpowiedzialność prawna i pewność regulacyjna. Zdaniem analityków stanowi to bezpośrednie zagrożenie konkurencyjne dla publicznych sieci, z Ethereum na czele.

Ironią losu najlepszym dowodem na poparcie tej tezy jest sam JPMorgan. Bankowa platforma Kinexys, działająca właśnie w modelu permissioned, przetworzyła już transakcje o łącznej wartości ponad 4 bilionów dolarów. Kierunek wzmacniają ponadto tokenizowane depozyty bankowe, pilotaż blockchainowy SWIFT prowadzony z kilkunastoma bankami oraz projekty cyfrowych walut banków centralnych, w tym cyfrowe euro i cyfrowy juan. Autorzy noty przywołują też stanowisko Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), który odradza wykorzystywanie publicznych łańcuchów w systemowo ważnej infrastrukturze finansowej i promuje koncepcję tzw. unified ledger, łączącego stokenizowany pieniądz banku centralnego, depozyty komercyjne i aktywa w jednym, regulowanym środowisku.

Tokenizacja rośnie, ale niekoniecznie tam, gdzie chcieliby posiadacze kryptowalut

Rynek tokenizacji aktywów rzeczywistych (RWA, real-world assets) wart jest dziś około 50 mld USD, a znacząca jego część działa na Ethereum. JPMorgan studzi jednak entuzjazm: obecny stan odzwierciedla raczej fazę eksperymentów niż docelową strukturę rynku. Wraz z dojrzewaniem adopcji instytucjonalnej emisja, powiernictwo, rozliczenia i obsługa cyklu życia aktywów mogą przenosić się na infrastrukturę prywatną, lepiej odpowiadającą wymogom tożsamości, poufności i odporności operacyjnej. Publicznym sieciom zostałaby wówczas rola kanału dystrybucji i ograniczonego obrotu wtórnego.

Konsekwencje takiego scenariusza analitycy opisują wprost: mniejsza aktywność transakcyjna, słabsza płynność i wolniejszy napływ kapitału, co z czasem uderzyłoby nie tylko w Ethereum, ale pośrednio także w Bitcoina. Co ciekawe, nawet amerykańska ustawa CLARITY Act, na którą branża czeka jak na zbawienie, może zdaniem banku pogłębić problem, bo jasność regulacyjna przyspieszy emisję tokenizowanych depozytów przez banki kosztem stablecoinów działających na publicznych sieciach.

Trzy scenariusze, które mogą obalić tezę banku

Sami autorzy przyznają, że ich prognoza nie jest wyrokiem. Wskazują trzy czynniki mogące ją podważyć: model hybrydowy, w którym sieci publiczne i prywatne współistnieją i wzajemnie się uzupełniają, silniejszą adopcję stablecoinów wspartą przyjaznymi regulacjami oraz utrzymanie przez Bitcoina statusu cyfrowego złota i zabezpieczenia przed psuciem walut fiducjarnych, niezależnego od tego, jak rozłoży się wartość w reszcie ekosystemu. Warto przy tym pamiętać, że JPMorgan ocenia rynek, na którym sam konkuruje własną infrastrukturą, więc jego perspektywa nie jest całkiem bezinteresowna.

Redakcja BitHub.pl poleca również: