Senat ma już tylko cztery dni na przegłosowanie ustawy CLARITY Act przed sierpniową przerwą wakacyjną. W tle Biały Dom analizuje nową wersję dokumentu. Eksperci sądzą, że regulacje powstaną dzięki agencjom rządowym, a nie Kongresowi.
CLARITY Act nadal nie zostało przegłosowane
Senat ma przed sobą już tylko cztery dni obrad przed rozpoczęciem sierpniowej przerwy. Jeżeli CLARITY Act nie zostanie w tym okresie przegłosowane, Kongres będzie mógł wrócić do tematu dopiero we wrześniu. Tyle że wtedy trwać będzie już kampania wyborcza, gdyż jesienią w USA odbyć mają się wybory uzupełniające.
Uwaga skupia się obecnie również na Białym Domu, ponieważ ustawodawcy oczekują na odpowiedź Donalda Trumpa na nową wersję ustawy z zapisami dot. tzw. etyki. Chodzi o dokument przedłożony przez senatora Thoma Tillisa i senatora Rubena Gallego (obaj są z różnych partii). Dziennikarka Eleanor Terrett poinformowała, że administracja obecnie analizuje tę propozycję.
Senator Stanów Zjednoczonych Tim Scott, przewodniczący Senackiej Komisji Bankowości, wyraził nadzieję, że ustawodawcy wkrótce będą mogli przystąpić do głosowania. Lider większości republikańskiej w izbie wyższej też twierdzi, że nadal możliwe jest przegłosowanie ustawy przed letnią przerwą.
Walka o regulacje
Liczące 616 stron CLARITY Act ma ustanowić ramy regulacyjne dla rynku giełd kryptowalut, wzmocnić ochronę twórców oprogramowania, zdecentralizowanych finansów czy wyjaśnić kwestię zysków czerpanych ze stablecoinów.
Członkowie komisji bankowej wcześniej poparli projekt ustawy w wyniku ponadpartyjnego głosowania (15 głosów za, 9 przeciw). Rok wcześniej „za” zagłosowała cała Izba Reprezentantów. Wejścia w życie ustawy chce też przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) Paul Atkins.
Warto jednak pamiętać, że do przegłosowania regulacji potrzeba aż 60 głosów, co oznacza, że ustawę muszą poprzeć także Demokraci, co nie będzie łatwe, gdyż znaczna ich część jest przeciwna obecnej wersji ustawy. Wiele wskazuje na to, że nie chodzi już tylko o kwestie merytoryczne, ale po prostu polityczną walkę.
Firma Galaxy Research oszacowała niedawno szanse na to, że projekt ustawy wejdzie w życie w 2026 r. na tylko 30 procent.
Część dotycząca etyki – czyli ta, która budzi największe emocje – zawiera ograniczenia dotyczące niektórych transakcji aktywami cyfrowymi. W praktyce chodzi o uniemożliwienie prezydentowi USA i jego żonie, pierwszej damie, emisji tokenów czy angażowania się w rynek kryptowalut. Stanowisko Białego Domu może zadecydować o tym, czy ustawa wejdzie w życie. Wcześniej Donald Trump zgodził się na dodanie do niej zapisów etycznych, ale Demokraci domagają się ich zaostrzenia.
Warto jednak dodać, że niektórzy eksperci uważają, że regulacje i tak powstaną: po prostu zaproponują je agencje rządowe: SEC i CFTC.
Przeczytaj też inne gorące newsy: