Amerykański federalny sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok skazujący byłego szefa giełdy FTX, Sama Bankmana-Frieda, na 25 lat pozbawienia wolności, a jego starania o ułaskawienie przez prezydenta Donalda Trumpa wydają się mieć nikłe szanse na powodzenie
Trzyosobowy skład sędziowski sądu drugiej instancji w Manhattanie jednogłośnie odrzucił wniosek Bankmana-Frieda o uchylenie wyroku za oszustwa i spisek związane z upadłością jego kryptowalutowego imperium. Sędziowie uznali, że stanowisko przedstawione przez prokuraturę była wyjątkowo solidne i nie dopatrzyli się żadnych błędów proceduralnych w dotychczasowym procesie. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że podczas gdy oskarżony publicznie zapewniał klientów oraz regulatorów o bezpieczeństwie depozytów, jednocześnie traktował giełdę jak osobistą skarbonkę, finansując z niej nieruchomości oraz darowizny polityczne.
Zero litości dla twórcy FTX
Obrona byłego miliardera argumentowała w apelacji, że sędzia pierwszej instancji niesłusznie zablokował przedstawienie dowodów mających świadczyć o tym, że giełda posiadała wystarczające aktywa na pokrycie wypłat klientów. Sąd apelacyjny kategorycznie odrzucił tę linię obrony, przypominając, że do oszustwa dochodzi w momencie wprowadzenia ofiary w błąd i przywłaszczenia środków, a późniejsza intencja ich zwrotu lub zmiana wyceny rynkowej aktywów nie wymazuje popełnionego przestępstwa. Prokuratorzy udowodnili, że z giełdy potajemnie wyprowadzono kwotę 8 mld USD, która posłużyła do łatania dziur budżetowych w powiązanym funduszu Alameda Research. Kluczowe dla podtrzymania wyroku okazały się także wcześniejsze zeznania najbliższych współpracowników skazanego, którzy zdecydowali się na współpracę z organami ścigania.
Sędziowie apelacyjni uznali za bezpodstawne twierdzenia obrony, jakoby proces był niesprawiedliwy, a sam oskarżony miał spędzić na sali rozpraw wystarczająco dużo czasu, aby przedstawić swoją wersję wydarzeń. Prawnicy wskazują, że po tej dotkliwej porażce skazanemu pozostaje już tylko próba odwołania do pełnego składu sędziowskiego lub ostateczna skarga do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
Prezydenckie ułaskawienie pod wielkim znakiem zapytania
W wywiadzie udzielonym stacji Fox Business Sam Bankman-Fried potwierdził, że liczy na ułaskawienie ze strony Donalda Trumpa. Sęk w tym, że obecny lokator Białego Domu wysyła sygnały sugerujące brak jakiegokolwiek współczucia dla osadzonego. Prezydent USA już wcześniej deklarował jednoznacznie, że nie planuje interwencji w sprawie szefa FTX, co wynika również ze stanowiska rzecznika prasowego administracji rządowej. Sytuacji nie poprawia fakt, że branża kryptowalutowa odcięła się od oszusta, a prominentni politycy otwarcie sprzeciwiają się skróceniu jego kary z uwagi na gigantyczne szkody wyrządzone inwestorom detalicznym.
Obserwatorzy rynku przypominają, że Donald Trump potrafił w przeszłości podejmować głośne decyzje o aktach łaski, czego sztandarowym przykładem było całkowite ułaskawienie twórcy platformy Silk Road, Rossa Ulbrichta. Ulbricht, który odsiadywał wyrok podwójnego dożywocia za prowadzenie czarnorynkowej giełdy wykorzystującej Bitcoin jako główne narzędzie płatnicze, odzyskał wolność na początku 2025 roku. Przypadek ten różni się jednak diametralnie od sytuacji w jakiej znalazło się FTX, ponieważ tamta sprawa była postrzegana przez społeczność kryptowalutową jako walka o wolność internetu, a Sam Bankman-Fried jest powszechnie uważany za zwykłego złodzieja.
Ostatnia prosta w ponurej rzeczywistości więziennej
Były król cyfrowych aktywów przebywa obecnie w federalnym zakładzie karnym o niskim rygorze w pobliżu Santa Barbara w Kalifornii, a termin jego wyjścia na wolność przypada na 2044 rok. Finansowa upadłość jego projektów pociągnęła za sobą konieczność zwrotu gigantycznych sum – wystarczy przypomnieć, że sąd nakazał przepadek mienia o wartości aż 11 mld USD w ramach rekompensaty dla poszkodowanych.
Choć syndykom masy upadłościowej udało się odzyskać znaczną część środków dzięki wzrostom cen na rynku kryptowalut, sędziowie uznali, że nie zmniejsza to skali winy oskarżonego w momencie dokonywania przestępstwa. Wspólnicy biznesowi Bankmana-Frieda, w tym szefowa Alameda Research Caroline Ellison, odsiedzieli już swoje skrócone wyroki i opuścili mury więzienne, pozostawiając swojego dawnego towarzysza w samotnej walce z wymiarem sprawiedliwości. Co tu dużo mówić – losy młodego przedsiębiorcy, który z pozycji jednego z najbogatszych ludzi świata spadł na samo dno, pozostaną na stałe przestrogą dla całego sektora finansowego przed skutkami braku transparentności i bezprawnym dysponowaniem kapitałem powierzonym przez klientów.
Przeczytaj o tym, jak górnicy wydobywający Bitcoina znaleźli się w głębokim kryzysie:
Krach rentowności w sieci Bitcoin. Znany trader przewiduje dno pod koniec 2026 roku
oraz o tym, jak kryptowaluta Ripple próbuje odrobić straty:
Kurs XRP próbuje się odbić, ale na horyzoncie widać potężną ścianę dla byków