We wschodniej części USA w ostatnich dniach rejestrowana była rekordowa fala upałów. W efekcie Departament Energii USA wydał nakaz, który pośrednio uderzył w górników bitcoina. Mining głównej kryptowaluty nie jest może zagrożony, ale hashrate w ostatnim okresie nieco spadł.
Upały utrudniają mining bitcoinów
Nie tylko w Polsce cierpimy przez upały. W części stanów USA – szczególnie tych położonych na wschodzie kraju – rejestrowane ostatnio były temperatury przekraczające 100 stopni Fahrenheita (to 37,8 stopni Celsjusza), które znacznie zwiększyły popyt na energię elektryczną. Sekretarz ds. Energii USA Chris Wright przekazał, że utrzymanie nieprzerwanych dostaw energii stanowi priorytet. Tyle że to kosztuje.
Chodzi o to, że ceny hurtowe energii elektrycznej zaczęły rosnąć. Powód? Oczywiście skok popytu na tę ostatnią. W praktyce chodzi o większe zużycie prądu przez klimatyzacje czy chłodziarki. I właśnie to oznacza problemy dla górników bitcoina, którzy podpisali umowy o zmiennej stawce. W efekcie ograniczają oni teraz np. działalność w godzinach szczytu lub w ogóle wyłączają energochłonne układy ASIC.
To wszystko ma spore znaczenie dla Bitcoina, nie tyle jako kryptowaluty, ale samej sieci. Upały przełożyły się na spadek globalnego hashrate’u, w ekstremalnych momentach nawet o 3%. Nie oznacza to oczywiście zagrożenia na poziomie bezpieczeństwa blockchaina, ale może spowolnić proces zatwierdzania kolejnych bloków w łańcuchu.
Problemy górników mogą do tego jeszcze trochę potrwać, gdyż Krajowa Służba Meteorologiczna prognozuje, że w okresie 14-19 lipca powróci ryzyko wystąpienia ekstremalnych upałów.
Warto dodać, że problem nie jest jednak dla górników BTC czymś nowym. Niemal równy rok temu pisaliśmy na Bithub o podobnych komplikacjach. Wtedy też rejestrowano w USA falę upałów, co zmniejszało efektywność i opłacalność miningu. W tamtym czasie doszło nawet do tego, że nowojorski dostawca energii, Con Edison, prosił mieszkańców miasta o oszczędzanie prądu.
Czym dokładnie jest hashrate w sieci bitcoina?
Hashrate w sieci Bitcoin to miara całkowitej mocy obliczeniowej wszystkich komputerów, czyli de facto koparek, których zadaniem jest utrzymanie pracy sieci. Jego wartość oznacza ile obliczeń (tzw. hashy) wykonywanych jest w każdej sekundzie.
Im więc większy jest hashrate, tym więcej prób rozwiązania zagadki kryptograficznej na sekundę. Im wyższy jest poziom tego wskaźnika, tym bezpieczeństwo sieci jest większe. I przede wszystkim: im wyższy jest hashrate, tym trudniej przejąć kontrolę nad całym łańcuchem – po prostu tym trudniejszy do przeprowadzenia jest tzw. „atak 51%” (chodzi o przejęcie 51% mocy sieci).
Przeczytaj też inne gorące newsy: