1 lipca br. to data graniczna. Do tego dnia giełdy kryptowalut miały czas, by pozyskać licencję MiCA. Jeżeli jej nie posiadają, nie mogą działać na terenie Unii Europejskiej w legalny sposób. W Polsce zdobycie tego dokumentu nie jest jednak możliwe przez brak regulacji. Stąd inicjatywa Polski 2050, by przekonać prezydenta do podpisania ustawy o kryptoaktywach.
Polska bez regulacji
Sytuacja na polskim rynku kryptowalut jest… dziwna. Z jednej strony rząd stara się od wielu miesięcy przeforsować swoją wersję projektu ustawy o kryptoaktywach. Większość w Sejmie i Senacie pozwala na to, ale problemem okazuje się prezydent Karol Nawrocki, który wetuje dokument.
Trudno zresztą mówić o „problemie” pod tym kątem, gdyż głowa państwa wetuje po prostu ustawę, która była i jest powszechnie krytykowana przez branżę. Głównie przez to, że, jeżeli ta weszłaby w życie, sprawiłaby, że polski rynek stałby się przeregulowany. W efekcie kryptogiełdy zaczęłyby rejestrować się poza granicami naszego kraju. Oczywiście nadal działałyby u nas i zarabiały na polskich inwestorach, ale na zasadzie paszportowania. Straciłby na tym więc Skarb Państwa.
Prezydent słusznie więc wetuje ustawę. Problemem jest, że alternatywne projekty nie mogą „przejść” przez Sejm, gdyż brakuje głosów posłów, którzy by to umożliwili. Przykładowo, Konfederacja proponuje ustawę, która jest po prostu wdrożeniem MiCA, bez rządowych dodatków. Niestety obóz rządzący nie chce (choćby z powodów politycznych) podnieść ręce za tym dokumentem.
Jakby było tego mało, koalicja KO, Nowej Lewicy, PSL i Polski 2050 nie ma dostatecznej liczby szabel, by odrzucać weta prezydenta. W ten sposób powstaje błędne koło.
Polska 2050 rozmawia z prezydentem
Teraz pomóc chce Polska 2050, jedna z partii koalicyjnych, której przedstawiciele (media wskazują na: minister funduszy Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, posła Pawła Śliza i posła Adama Gomołę) mieli już rozmawiać o swoim projekcie z szefem KPRM Zbigniewem Boguckim. W efekcie tych rozmów miano przygotować kolejną wersję dokumentu, jakim partia chce uregulować branżę.
W kompromisowym projekcie znalazł się zapis o m.in. skróceniu maksymalnego terminu, na jaki Komisja Nadzoru Finansowego może wydłużyć okres blokady rachunku lub wstrzymania transakcji (obecnie jest to nie więcej niż sześć miesięcy). Do tego ma dojść odpowiedzialność Skarbu Państwa za błąd urzędnika.
Już wcześniej Polska 2050 proponowała obniżenie maksymalnych opłat za emisję tokenów i usunięcie „niektórych przepisów nadregulacyjnych”.
Problem w tym, że te rozmowy mogą okazać się… bezsensowne. Dlaczego? Sugeruje to arytmetyka sejmowa. Po prostu sama Polska 2050 ma tylko 15 posłów. Nawet zakładając, że jej „prezydencki” projekt poprą Nowa Lewica (21 posłów) i PSL (32), to nadal za mało, by przegłosować dokument. Bez KO ugrupowanie Szymona Hołowni niewiele zmieni. Pomóc mogłaby chwilowa koalicja z PiS i Konfederacją (zakładając, że rozłamowcy z Polski 2050 z koła Centrum też zagłosują „za”). Tyle że taki ruch oznaczałby potencjalny rozłam koalicji rządzącej.