Bitcoin i mistrzostwa świata w piłce nożnej brzmią jak dwa zupełnie różne światy, w których trudno szukać punktu przecięcia. A jednak historia pokazuje ciekawą zależność. Od kiedy Bitcoin istnieje, po każdym mundialu jego cena przy następnym turnieju była wyższa.
Seria trwa, ale łatwe pieniądze dawno się skończyły
W dniu finału mundialu w 2014 roku Bitcoin kosztował około 626 dolary. Cztery lata później, przy finale MŚ 2018, było to już około 6360 dolarów. W dniu finału w Katarze w 2022 roku BTC zamykał dzień w okolicach 16 760 dolarów. Mundial 2010 trzeba traktować osobno, bo standardowe dzienne dane rynkowe dla Bitcoina zaczynają się dopiero kilka dni później. Pierwszy handel na Mt.Gox 17 lipca 2010 wyceniał BTC na niespełna 5 centów.
To oczywiście nie znaczy, że piłka nożna pompuje Bitcoina. Mundial nie jest magicznym wskaźnikiem inwestycyjnym, a sam fakt, że coś wydarzyło się kilka razy z rzędu, nie tworzy jeszcze prawa rynku. Ale taki czteroletni rytm dobrze nakłada się na inną, znacznie ważniejszą rzecz. Chociażby cykle Bitcoina, halvingi, zmiany płynności i narastającą adopcję.
Największe zyski zgarniali ci, którzy byli przy Bitcoinie wcześnie. Wtedy rynek był mniejszy, bardziej dziki i dużo mniej dojrzały. Każdy kolejny cykl przynosił jednak coraz mniejszą stopę zwrotu. To naturalne. Aktywo, które rośnie z kilku dolarów do dziesiątek tysięcy dolarów, nie może w nieskończoność powtarzać takich samych procentowych rajdów.
Dlatego mundialowa seria Bitcoina jest ciekawa, ale nie powinna być czytana jak obietnica kolejnej fortuny. Raczej jak opowieść o dojrzewaniu rynku.
Do 2030 roku gra będzie inna
Perspektywa kolejnego mundialu, tego z 2030 roku, wygląda już inaczej niż poprzednie cykle. Bitcoin nie jest niszową ciekawostką z forów internetowych. Ma spotowe ETF-y, coraz większy udział instytucji, rosnące zainteresowanie państw i zupełnie inną strukturę popytu. To może stabilizować rynek, ale może też sprawiać, że część przyszłych wzrostów została wyceniona wcześniej.
Do tego dochodzi polityka monetarna USA, zachowanie dolara, popyt ze strony funduszy ETF i pytanie, czy kolejne państwa będą traktować Bitcoina jako rezerwę strategiczną. Jeśli te czynniki zagrają na korzyść rynku, mundialowa seria może zostać przedłużona. Jeśli nie, sama historia poprzednich turniejów nie wystarczy.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Już dzisiaj: BlackRock Bitcoin Premium Income ETF wchodzi na giełdę, Nasdaq potwierdza
Bitcoin wrócił powyżej 66 tys. dolarów. Czy rajd będzie kontynuowany?
Kryptowaluta straciła 95% wartości w kilka dni. Jeden inwestor wywołał gigantyczny krach