Ponad 40 przedsiębiorstw z sektora kryptowalut wystosowało list otwarty do największych laboratoriów zajmujących się sztuczną inteligencją.
Firmy i organizacje non-profit domagają się przyznania niezależnym badaczom bezpieczeństwa otwartego oprogramowania wczesnego dostępu do najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Sygnatariusze listu zwracają uwagę na istotny problem, jakim jest nieproporcjonalność siły narzędzi, jakimi dysponują osoby dbające o bezpieczeństwo infrastruktury wartej 1,1 bln USD, w porównaniu z narzędziami stosowanymi przez cyberprzestępców.
Sztuczna inteligencja jako broń obosieczna
Inicjatywa wyszła od Bitcoin Policy Institute – bezpartyjnego think tanku z siedzibą w Waszyngtonie, który zajmuje się badaniem i edukacją w zakresie wpływu Bitcoina oraz powstających sieci monetarnych na politykę publiczną, bezpieczeństwo narodowe i gospodarkę. Do dnia dzisiejszego list podpisały tak uznane marki, jak Coinbase, Block, BitGo, Blockstream, Anchorage Digital, ARK Invest, Bitwise, Foundry, Casa czy Exodus. Warto podkreślić, że do apelu dołączyły również fundusze wspierające deweloperów oprogramowania, w tym Brink, Chaincode oraz Btrust.
Głównym zarzutem stawianym przez przedstawicieli branży krypto jest brak możliwości korzystania z programów partnerskich przez deweloperów Bitcoin Core, czyli niewielką grupę specjalistów utrzymujących kluczowe oprogramowanie sieci. W sytuacji, gdy specjaliści sięgają po publicznie dostępne modele AI, wbudowane filtry bezpieczeństwa blokują ich próby wyszukiwania luk w kodzie, traktując ich działania na równi z tworzeniem złośliwego oprogramowania. To zaś zmusza deweloperów do korzystania z otwartych modeli, które oferują mniejsze możliwości. W tym miejscu należy zauważyć, że cyberprzestępcy nie zmagają się z takimi ograniczeniami, ponieważ nowe funkcje docierają do nich nielegalnymi kanałami, poprzez wycieki kodu lub dzięki specjalistycznym narzędziom hakerskim.
[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Duże wyzwanie dla branży krypto
Sygnatariusze listu przedstawili twórcom sztucznej inteligencji pięć konkretnych żądań. Domagają się wczesnego dostępu do najsilniejszych modeli przed ich publiczną premierą, odpowiedniego budżetu obliczeniowego na prowadzenie audytów, bezpiecznych środowisk do analizy prywatnego kodu, włączenia do programów niezależnych programistów oraz bezpośredniej ścieżki kontaktu z zespołami bezpieczeństwa w laboratoriach sztucznej inteligencji.
O tym, że zmiany są potrzebne, świadczą niedawne incydenty w ekosystemie. Firma BTCPay Server poinformowała o krytycznej luce w kodzie, która została wykorzystana przez hakerów do opróżnienia węzłów Lightning Network należących do sprzedawców. W efekcie straty poniosła m.in. firma Foundation produkująca portfele sprzętowe. Finalnie znalezieniem rozwiązania problemu zajął się zespół ochotniczy Bitcoin Red Team, który wykorzystał AI do przeszukiwania kodu Bitcoin i w kilkuset projektach zgłosił tysiące uwag, doprowadzając do wydania odpowiedniej łaty bezpieczeństwa.
Przeczytaj o ambitnych planach Nayiba Bukele i tym, co ostatecznie z nich wynikło:
Wielki eksperyment okazał się klapą? Oto Salwador po pięciu latach z Bitcoinem
oraz o wypowiedzi rzucającej zupełnie nowe światło na priorytety banku centralnego USA:
Austan Goolsbee z Fed ostrzega przed nadchodzącym kryzysem