Justin Sun kontra rodzina Trumpa. Miliarder oskarża World Liberty Financial o bezczelne oszustwo

Justin Sun, twórca ekosystemu Tron, publicznie uderzył w projekt powiązany z rodziną prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Konflikt, który tlił się już wcześniej, wybuchł z pełną siłą po ogłoszeniu nowej propozycji dotyczącej zarządzania protokołem, którą Sun określił mianem absurdalnego oszustwa. Kontrowersje wzbudził plan zakładający drastyczne zmiany w blokadach tokenów WLFI, co zdaniem krytyków uderza bezpośrednio w mniejszych inwestorów oraz dotychczasowych partnerów.

Sun oskarżył twórców projektu o inżynierię głosowania w taki sposób, aby karać osoby o odmiennych poglądach poprzez bezterminowe zamrażanie ich aktywów. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że jeszcze do niedawna Sun stanowił znaczące wsparcie dla przedsięwzięcia, inwestując w nie 30 mln USD i pełniąc rolę doradcy. Dzisiaj miliarder twierdzi, że około 4 proc. siły głosowania znajdującej się pod jego kontrolą zostało arbitralnie zamrożone, co uniemożliwia mu realny wpływ na losy platformy.

Kulisy walki o władzę w World Liberty Financial

Ale zacznijmy od początku. Istotą sporu jest propozycja, która ma objąć ponad 62 mld tokenów WLFI nowymi, restrykcyjnymi warunkami. Plan zakłada, że członkowie zespołu, doradcy oraz partnerzy zostaną objęci dwuletnią blokadą środków, po której nastąpi trzyletni okres stopniowego uwalniania aktywów. Dodatkowo osoby te miałyby zgodzić się na spalenie 10 proc. swoich zasobów, co łącznie mogłoby doprowadzić do unicestwienia 4,5 mld jednostek WLFI.

Przedstawiciele projektu argumentują, że takie działanie ma na celu długoterminowe dopasowanie interesów wszystkich uczestników ekosystemu oraz zapewnienie zdrowej podaży rynkowej. Jednak dla wielu obserwatorów, w tym dla Simona Dedica z firmy Moonrock Capital, ruch ten wygląda na próbę wywłaszczenia wczesnych inwestorów. Dedic jest zdania, że inwestorzy, którzy liczyli na solidne zyski, zostali de facto oszukani przez samą rodzinę Trumpów. Według niego jest to rażące niewłaściwe postępowanie, które nawet nie próbuje być ukrywane pod maską profesjonalizmu. Justin Sun idzie jeszcze dalej, twierdząc, że faktyczna kontrola nad protokołem spoczywa w rękach anonimowych portfeli typu multisig, które mogą w dowolnym momencie nadpisać wyniki głosowań lub czarnolistować niewygodnych użytkowników.

Upadek wielkiego sojuszu i widmo procesów sądowych

Relacje między Sunem a World Liberty Financial psuły się systematycznie od września ubiegłego roku, kiedy to projekt zablokował adres blockchain powiązany z twórcą ekosystemu Tron, na którym znajdowało się wówczas około 107 mln USD w tokenach zarządzania. Ale prawdziwa bomba wybuchła w momencie, gdy World Liberty Financial zdeponowało 5 mld własnych tokenów w protokole pożyczkowym Dolomite, aby pożyczyć około 75 mln USD w stablecoinach. Sun publicznie zarzucił wtedy twórcom WLFI, że traktują użytkowników jak osobiste bankomaty, co wywołało natychmiastową reakcję prawną ze strony projektu. Przedstawiciele World Liberty Financial zagrozili mu sądem, twierdząc, że dysponują dowodami i kontraktami potwierdzającymi ich racje. W obliczu tych wydarzeń kurs tokena WLFI spadł o 12 proc., osiągając swoje historyczne minima.

Rynek z niepokojem obserwuje tę wymianę ciosów, zwłaszcza że w grę wchodzą ogromne kwoty i polityczne powiązania z Białym Domem. W swoim obszernym wpisie w serwisie X Sun podkreślił, że obecna propozycja nie ma nic wspólnego z prawdziwym zarządzaniem, lecz jest ćwiczeniem z demonstracji siły przez wybraną grupę osób dążących do konsolidacji władzy. Twierdzi on, że mechanizmy blokowania tokenów dla osób głosujących przeciwko uchwałom są formą cyfrowego wywłaszczenia.Konflikt ten dobitnie pokazuje, jak kruche mogą być sojusze w świecie krypto, gdy w grę wchodzą mechanizmy scentralizowanej kontroli ukryte pod szyldem DeFi. Inwestorzy zastanawiają się teraz, czy Bitcoin i Ethereum pozostaną bezpiecznymi przystaniami w dobie tak głębokich podziałów w sektorze altcoinów.

Cała ta sytuacja jest nie lada precedensem w świecie kryptowalut, gdzie dotychczasowe standardy governance zakładały swobodę wyrażania opinii przez posiadaczy tokenów. Inwestorzy bacznie przyglądają się ruchom na portfelach powiązanych z rodziną Trumpa, obawiając się kolejnych gwałtownych ruchów, które mogłyby jeszcze bardziej obniżyć wartość WLFI. Na ten moment przyszłość projektu stoi pod znakiem zapytania, a otwarty konflikt z tak wpływową postacią jak Justin Sun z pewnością nie ułatwi budowania zaufania wśród nowych użytkowników. Cała sprawa rzuca również światło na szerszy problem przejrzystości projektów krypto promowanych przez osoby publiczne, które często wykorzystują swój kapitał polityczny do przyciągnięcia kapitału, nie oferując w zamian realnej decentralizacji.

Przeczytaj o aktualnych cenach na rynku paliwowym i czego w związku z tym możemy się spodziewać:
Wielka gra o Ormuz. Iran trzyma rękę na kurku, a ceny ropy oszalały
oraz o tym, jak aktualnie radzi sobie DOGE:
Dogecoin na krawędzi wybicia — nadchodzi potężny ruch na najpopularniejszym memecoinie!