Imperium Saylora drży. Bitcoinowy gigant ma coraz większy problem

Michael Saylor przez lata sprzedawał inwestorom prostą opowieść: kupować Bitcoina, trzymać Bitcoina. Robić kolejne zakupy i czekać, aż rynek zrobi swoje. Problem w tym, że ta opowieść działa najlepiej wtedy, gdy Bitcoin rośnie, a akcje Strategy są traktowane jak lewarowany zakład na BTC. Teraz sytuacja wygląda znacznie mniej komfortowo. Bitcoin spadł w okolice 60 000 dolarów, a akcje Strategy kosztują około 82 dolary. To daleko od szczytu z końcówki 2024 roku, gdy rynek płacił za MSTR ponad 500 dolarów za akcję.

To już nie jest tylko historia o kursie Bitcoina

Najprostsza wersja tej historii brzmi: Bitcoin spada, więc spada też Strategy. Ale to za mało. Strategy nie jest zwykłą spółką technologiczną z dużym portfelem BTC. To coraz bardziej skomplikowany wehikuł finansowy, który przez lata emitował akcje, dług zamienny i akcje uprzywilejowane, żeby kupować kolejne i kolejne bitcoiny.

Według danych spółki z końca maja Strategy posiadało 843 738 BTC. Jednocześnie miało 6,7 mld dolarów długu zamiennego i 15,5 mld dolarów nominalnej wartości akcji uprzywilejowanych. To robi różnicę, bo Bitcoin sam z siebie nie płaci odsetek ani dywidendy. Rachunki trzeba regulować gotówką, emisją nowych akcji albo sprzedażą części aktywów.

fot. X / Peter Schiff

Ten strach bardzo mocno podbija Peter Schiff, jeden z najgłośniejszych krytyków Bitcoina. W najnowszym wpisie ostrzegł, że Strategy nie może po prostu „rozwiązać problemu” przez sprzedaż BTC. Jego zdaniem sama transakcja przez spółkę Saylora mogłaby uderzyć w rynek, a nawet samo zatrzymanie zakupów byłoby dla Bitcoina negatywnym sygnałem.

Wieczny hodl spotkał się z rachunkiem

Na początku czerwca rynek dostał sygnał, który jeszcze kilka lat temu brzmiałby jak herezja. Strategy sprzedało 32 BTC za około 2,5 miliona dolarów. Skala w obliczu tak potężnego portfela była mikroskopijna, ale to było symboliczne. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia. Firma Saylora nie tylko kupuje i trzyma. W określonych warunkach może też sprzedawać.

Największe napięcie widać dziś nie tylko na MSTR, ale też na instrumentach uprzywilejowanych Strategy. STRC, czyli jeden z kluczowych elementów finansowania spółki, ma zmienną dywidendę na poziomie 11,5% rocznie, ale sama spółka zastrzega, że wypłata dywidendy nie jest gwarantowana.

Akcje MSTR przez ostatni rok straciły niemal 80% wartości / Źródło: TradingView

Saylor nadal może mieć rację co do długoterminowej wartości Bitcoina. Pewnie odbije. Kiedy? Tego nie wie nikt, ale historia zna już kilka krachów, po których BTC w sposób absolutnie spektakularny wracał znacznie wyżej. Tyle że Strategy nie jest prywatnym portfelem cierpliwego inwestora. To publiczna spółka z długiem, dywidendami, akcjonariuszami i rynkiem, który codziennie wycenia jej zdolność do finansowania własnej strategii.

Czytaj również w dziale kryptowaluty na Bithub:

Ethereum i Bitcoin pod kreską. Rynek spodziewa się dalszych spadków

Najpopularniejsze kryptowaluty wśród inwestorów

Kryptowaluty wystrzelą jak wyceny spółek AI? W studiu CNBC padła odważna prognoza