Ten tydzień rozpoczął się dla rynku kryptowalut bardzo obiecująco. Informacja o możliwym zawarciu pokoju na Bliskim Wschodzie poprawiła nastroje inwestorów, co przełożyło się na zauważalne odbicie. Nie wszystkie token utrzymały tę dynamikę, ale dla niektórych to było coś więcej niż chwilowy impuls. Uwagę rynku znowu przykuwa Hyperliquid, który po kryzysie wywołanym przez Arthura Hayesa, wraca na właściwie tory i jest o włos od ATH. Kapitał wrócił również do funduszy spotowych. Koniec kryzysu, czy pułapka na byki?
Hyperliquid wraca na właściwie tory
W ostatnich tygodniach jednym z jaśniejszych punktów na rynku cyfrowych tokenów był Hyperliquid. Jednak na początku czerwca token doświadczył kryzysu po tym, jak Arthur Hayes, który go promował, nagle sprzedał wszystkie swoje tokeny HYPE. Wówczas altcoin stracił około 20 dolarów i miał problemy z utrzymaniem wsparcia powyżej 60 dolarów.
Wygląda na to, że kryzys jest zażegnany, a ta kryptowaluta nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Podobnie jak większość rynku HYPE rozpoczął tydzień obiecująco i póki co, nie traci dynamiki. W chwili pisania tekstu token kosztuje 72,9 USD i tylko w ciągu ostatnich 24 godzin wzrosła o blisko 9%. W ujęciu tygodniowym i miesięcznym altcoin zyskuje na wartości odpowiednio 14,20% oraz 74,26%. Od początku roku (Year To Date) token zyskuje na wartości 186,37%. Pod tym względem altcoin zdecydowanie się wyróżnia. Większość kryptowalut zanotował w tym czasie wyraźny spadek wartości.
Kapitał wraca do funduszy spotowych
Jednym z ważniejszych wydarzeń w maju był debiut funduszy spotowych na Hyperliquid. Start był bardzo udany i do momentu załamania wywołanego ruchem Arthura Hayesa, ETF-y notowały wyłącznie napływy kapitału. Po tej informacji cały poprzedni tydzień był niepewny. Dwukrotnie w ciągu tygodnia HYPE ETF zanotował zerowe przepływy. Brak napływu kapitału zanotowano m.in. na koniec tygodnia, co wprowadziło dużo niepewności, co do kolejnych sesji handlowych.
Początek tygodnia nieco uspokoił nastroje. Na otwarciu tego tygodnia fundusze spotowe HYPE ETF zanotowały napływ kapitału w wysokości 17,20 mln dolarów. Jednocześnie był to największy napływ od 29 maja (31,6 mln USD). Warto jednak pamiętać, by śledzić sytuację na bieżąco. Jak mawia stare przysłowie „jedna jaskółka wiosny nie czyni”.
Uważaj na zmienność
Powrót dynamiki HYPE to efekt nałożeni się kilku czynników. Z jednej strony token płynie na fali optymizmu, który pojawił się na rynkach finansowych bo informacji o możliwym pokoju na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie odbicie doprowadziło do wyciskania krótkich pozycji (short sqeeeze). Po ostatnich spadkach wielu traderów grało na dalsze spadki. Kiedy cena odbiła musieli szybko zamykać pozycje, co wywołało falę automatycznych zleceń zakupu. To spowodowało, że kurs HYPE zaczął rosnąć.
Trzeba jednak pamiętać, że za moment zmienność może zadziałać w drugą stronę. Za chwilę możemy obserwować falę wyprzedaży spowodowaną chęcią zrealizowania zysków. W takich okolicznościach utrzymanie obecnych cen nie jest możliwe.
Więcej aktualnych wiadomości oraz analiz z rynku kryptowalut, które mogą Cię zainteresować:
Kluczowy wskaźnik Ethereum nawet nie drgnął. Dobry znak dla ETH?
Te popularne kryptowaluty rosną w dwucyfrowym tempie. Łączy je jedna rzecz