Hakerzy znowu ukradli kryptowaluty. Sprawdź, czy twoje środki są bezpieczne

Ostatnie 24 godziny były wyjątkowo trudne dla sektora zdecentralizowanych finansów (DeFi). Trzy niezależne protokoły oparte o kryptowaluty padły ofiarą poważnych cyberataków, w wyniku których skradziono aktywa o łącznej wartości przekraczającej 35 mln dolarów. Skala incydentów sprawiła, że część obserwatorów określiła ten dzień mianem „Hackers Day”.

Kryptowaluty zagrożone

Największe straty poniósł działający w sieci Arbitrum protokół AFX. Według firm zajmujących się bezpieczeństwem blockchain cyberprzestępcy przejęli około 24,15 mln USDC. Następnie skradzione kryptowaluty zostały przeniesione z Arbitrum do sieci Ethereum, gdzie wymieniono je na ponad 12 tys. ETH. Eksperci podkreślają, że wykorzystany most nie był natywnym rozwiązaniem ekosystemu Arbitrum, lecz infrastrukturą zarządzaną bezpośrednio przez zespół AFX.

BSquaredNetwork również padł ofiarą włamania

Niespełna godzinę później doszło do kolejnego incydentu. Tym razem celem ataku był protokół BSquaredNetwork działający w ekosystemie BNB Chain.

Hakerzy wyprowadzili tokeny B2 o wartości około 3,9 mln dolarów. Po kradzieży aktywa zostały błyskawicznie zamienione na WBNB, następnie na Ethereum, a ostatecznie przeniesione poza sieć z wykorzystaniem technologii NEAR Intents. Rynek zareagował natychmiast. Cena tokena B2 spadła o ponad 15%, odzwierciedlając obawy inwestorów dotyczące bezpieczeństwa projektu.

Verus ponownie zaatakowany

Trzecim poszkodowanym został protokół Verus, wykorzystujący most między różnymi blockchainami. Straty oszacowano na około 7,5 mln dolarów. Co szczególnie niepokoi analityków, nie był to pierwszy taki incydent. Zaledwie dwa miesiące wcześniej Verus utracił ponad 11 mln dolarów w wyniku bardzo podobnego ataku. Według specjalistów oba włamania wykorzystywały ten sam kontrakt mostu, identyczny sposób wejścia oraz tę samą klasę błędów w kodzie. Może to sugerować, że wcześniejsze luki nie zostały skutecznie usunięte.

Eksperci krytykują standardy bezpieczeństwa

Po ataku na AFX pojawiły się również pytania dotyczące jakości zabezpieczeń stosowanych przez projekt. Specjalistka ds. bezpieczeństwa blockchain Taylor Monahan zwróciła uwagę, że analiza raportu z audytu ujawniła szereg niepokojących informacji. Według niej wiele problemów wskazanych przez audytorów nigdy nie zostało naprawionych, testy bezpieczeństwa były bardzo ograniczone, a osoby przeprowadzające kontrolę nie otrzymały nawet pełnego dostępu do kodu źródłowego. Zdaniem ekspertki problem nie sprowadza się wyłącznie do pojedynczej podatności technicznej. Znacznie większym zagrożeniem może być podejście zespołu do kwestii bezpieczeństwa, które – jak ocenia – nie było traktowane jako priorytet.

Ataki ponownie przypominają o ryzyku DeFi

Ostatnia seria włamań pokazuje, że bezpieczeństwo nadal pozostaje jednym z największych wyzwań dla sektora zdecentralizowanych finansów. Choć rozwój technologii blockchain postępuje bardzo szybko, protokoły obsługujące wielomilionowe aktywa wciąż stają się atrakcyjnym celem cyberprzestępców. Szczególnie narażone pozostają mosty (bridges) umożliwiające transfer środków pomiędzy różnymi sieciami, które od lat należą do najczęściej atakowanych elementów infrastruktury kryptowalutowej. Eksperci podkreślają, że regularne audyty, szybkie usuwanie wykrytych podatności oraz rygorystyczne testy bezpieczeństwa są obecnie niezbędne dla projektów zarządzających znacznym kapitałem użytkowników. W przeciwnym razie podobne incydenty mogą nadal podważać zaufanie inwestorów do całego sektora DeFi. Więcej ciekawych wiadomości znajdziesz tutaj:

To dlatego Tom Lee kupuje Ethereum? Prognoza wskazuje na 1000% wzrostu

Dogecoin nie rośnie mimo zakupów wielorybów. Wiemy co może się stać