ETF-y na bitcoina przerwały dobrą passę. Czy instytucje właśnie zaczęły uciekać z rynku?

Amerykańskie ETF-y na bitcoina przerwały wielodniową serię napływów i po raz pierwszy od połowy sierpnia oddały kapitał, podczas gdy fundusze na ethereum wciąż ściągają nowe pieniądze. Nastroje schłodził jastrzębi ton szefa Rezerwy Federalnej. Skala odpływu i poziomy, na których zatrzymał się kurs, czekają w dalszej części tekstu.

Bitcoinowe ETF-y oddają kapitał i psują dziewięciodniową serię

Wiemy to już oficjalnie, że miniony piątek zepsuł dobre statystyki bitcoinowych ETF-ów.

Amerykańskie spotowe ETF-y na bitcoina odnotowały 201,9 mln USD odpływu netto 28 sierpnia, kończąc dziewięciodniową serię napływów ciągnącą się od połowy miesiąca — wynika z danych SoSoValue.

źródło: Decrypt

Skumulowane napływy netto stopniały do około 55,1 mld USD, a łączne aktywa netto funduszy sięgają 93,9 mld USD. Wskaźnik nastrojów prowadzony przez Decrypt przeskoczył tego dnia na odczyt spadkowy.

Jeden dzień nie przekreśla jednak całej passy. W trakcie ośmiodniowej serii fundusze przyciągnęły 2,8 mld USD, gdy bitcoin testował 80 000 USD, a dzienne wpłaty regularnie przekraczały 300 mln USD. 20 sierpnia przebiły nawet 600 mln USD.

Zobacz również: Bitcoin wystrzelił o ponad 20%, ale rynek właśnie dostał pierwszy sygnał ostrzegawczy

Fundusze na ethereum ciągną dziesiątą sesję z rzędu i deptają bitcoinowi po piętach

Jeśli chodzi o ETH – tu z kolei zadyszki zupełnie nie widać.

Produkty na ethereum wchłonęły 28 sierpnia 102,1 mln USD, przedłużając serię napływów do dziesięciu sesji, a skumulowane saldo podniosły do mniej więcej 12,9 mld USD przy 13,8 mld USD aktywów netto.

źródło: Decrypt

Co ciekawe, ethereum w ostatnich sesjach potrafi dorównywać bitcoinowi dziennym popytem, choć zarządza kilkukrotnie mniejszym majątkiem. To realna zmiana układu sił na rynku funduszy.

Rozjazd przepływów zbiegł się z przeceną bitcoina po jastrzębich wypowiedziach przewodniczącego Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Jackson Hole. Wystąpienie schłodziło zwyżkę, która wynosiła kurs w stronę 80 000 USD. Przez weekend rynek odbił w okolice 79 000 USD, a w poniedziałek rano bitcoin kosztował około 78 200 USD.

Pojedynczy odpływ pozostaje drobiazgiem wobec dziesiątek miliardów zebranych od debiutu funduszy w styczniu 2024 roku.

Przerwana kilkudniowa seria sama w sobie nie przesądza jeszcze o odwrocie instytucji.

Tym bardziej, że w tle dzieje się coś bardzo ważnego – kolejne państwa, nawet te uznawane przez zagranicę za „totalitarne” jak Chiny czy Rosja, dokonują coraz większych postępów w adopcji technologii blockchain.

Tylko na polskim podwórku legislacyjnym, jakoś tak… po staremu.

Przeczytaj także: USA uderzają w Iran, a Bitcoin uciera nosa tradycyjnemu rynkowi