Rynek kryptowalut przygotowuje się na jedno z najważniejszych wydarzeń płynnościowych – zbliża się bowiem piątkowy termin rozliczenia kwartalnych opcji na Bitcoina o wartości 10,5 mld USD.
Co ciekawe, zmienność najpopularniejszej na świecie kryptowaluty wygląda obecnie na zaskakująco tanią, szczególnie po stronie inwestorów o nastawieniu prowzrostowym. Giełda instrumentów pochodnych Deribit informuje, że jej indeks zmienności Bitcoina, znany szerzej jako DVOL, który mierzy roczną trzydziestodniową oczekiwaną lub implikowaną zmienność, oscyluje w granicach 44,27%.
[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Wskaźnik ten znajduje się obecnie znacznie poniżej lutowego szczytu na poziomie 90%, choć nie jest jeszcze tak tani, jak podczas majowych dołków z ostatnich miesięcy. Jego niska wycena oznacza, że inwestorzy i spekulanci wyceniają mniejsze wahania cenowe dla największej kryptowaluty, niż miało to miejsce przez większą część minionego roku. Taki stan rzeczy sprawia, że opcje, czyli kontrakty używane powszechnie do zabezpieczania się przed gwałtownymi skokami cenowymi, są obecnie znacznie tańsze przy zakupie. Dodajmy, że zmienność rynkowa ma tendencję do powracania do średniej, stąd też traderzy bardzo często decydują się na zakup opcji lub obstawianie wzrostu zmienności w momentach, gdy wydaje się ona historycznie niedowartościowana.
Cisza przed rynkową burzą na rynku instrumentów pochodnych
Dyrektor handlowy giełdy Deribit, Jean-David Péquignot, wyjaśnia, że zmienność dla opcji zakupu typu call jest obecnie znacznie tańsza niż w przypadku opcji sprzedaży typu put. Sytuacja ta tłumaczy relatywną atrakcyjność tak zwanych spreadów byka, czyli strategii nakierowanej na wzrosty, wykorzystującej wspomniane opcje kupna. Zdaniem eksperta spready typu call pozostają wyjątkowo atrakcyjnym rozwiązaniem dla każdego, kto poszukuje ekspozycji na ożywienie rynku w okresie po kwartalnym resetowaniu pozycji. Formacje te wyglądają teraz jeszcze lepiej pod kątem relatywnej zmienności, ponieważ nabywcy pozycji długich w spreadach call kupują tańsze skrzydło asymetrii, która w tym momencie przechyla się wyraźnie w drugą stronę.
Istnieje jednak cały szereg kluczowych czynników, które mogą bardzo szybko popchnąć ogólną zmienność na wyższe poziomy w najbliższym czasie. Piątkowe wygasanie opcji jest tradycyjnie opisywane przez specjalistów z branży jako jeden z najbardziej znaczących momentów płynnościowych w całym roku. Przed nadejściem ostatecznego terminu inwestorzy opcyjni, którzy w ostatnich miesiącach kupowali opcje sprzedaży chroniące przed spadkami, notują realne zyski. Oznacza to, że ich kontrakty znajdują się w tak zwanym pieniądzu, podczas gdy gracze obstawiający scenariusz wzrostowy i kupujący opcje call muszą liczyć się z tym, że ich zakłady wygasną jako całkowicie bezwartościowe. Przy cenie spotowej poruszającej się w okolicach 64 000 USD, czerwcowy rejestr zleceń wykazuje pozycję netto long dla opcji put w pieniądzu oraz pozycję long dla opcji call poza pieniądzem. Wbudowana strata dotyka zatem w głównej mierze kupujących opcje call, którzy otwierali agresywne pozycje z cenami wykonania na poziomie przekraczającym 80 000 USD.
Globalne rynki akcji oraz inflacja dyktują warunki
Gwałtowne spadki akcji gigantów technologicznych, takich jak Alphabet oraz SpaceX, połączone z jednoczesnymi zniżkami azjatyckich indeksów giełdowych, stanowią kolejny zapalnik mogący wywołać potężną zmienność na rynku cyfrowych aktywów. Zauważmy, że Bitcoin bardzo często reaguje na impulsy płynące bezpośrednio z sektora spółek technologicznych, kopiując ich zachowanie w momentach niepewności makroekonomicznej. Nie można zapominać również o tym, że już w najbliższy czwartek poznamy preferowaną przez amerykańską Rezerwę Federalną miarę inflacji, czyli bazowy wskaźnik PCE. Analitycy spodziewają się, że odczyt ten pokaże najsilniejszą presję cenową od maja 2024 roku, co z pewnością przełoży się na nerwowość na wielu rynkach.
Tego typu publikacja danych makroekonomicznych ma ogromny potencjał do rodzenia zmienności w szerokiej gamie aktywów, włączając w to amerykańskie obligacje skarbowe oraz kryptowaluty, dlatego inwestorzy powinni zachować teraz szczególną czujność. Trwające od początku czerwca pogorszenie koniunktury na rynku sprawiło, że około 8,6 mld USD w opcjach na Bitcoin znajduje się obecnie poza pieniądzem, co oznacza, że aż 80% całego czerwcowego otwartego zainteresowania na platformie Deribit zmierza do wygaśnięcia bez jakiejkolwiek wartości.
Spekulanci zwracają teraz uwagę na poziom maksymalnego bólu dla nadchodzącego wygasania, który plasuje się w okolicach 74 000 USD, czyli około 14% powyżej obecnej ceny rynkowej. Teoria rynkowa sugeruje, że pod koniec kwartału cena instrumentu bazowego ma tendencję do grawitowania w stronę punktu maksymalnego bólu, ponieważ animatorzy rynku i wielcy gracze dostosowują swoje pozycje zabezpieczające. Chociaż mechanizm ten jest bacznie obserwowany na rynkach tradycyjnych, jego ostateczna skuteczność i powtarzalność w świecie kryptowalut wciąż pozostaje przedmiotem ożywionych dyskusji.
Dynamiczne przetasowania kapitału i prognozy na przyszłość
Wielu niezależnych obserwatorów rynkowych podkreśla, że zbliżający się termin zamknięcia kontraktów zmusi fundusze oraz inwestorów instytucjonalnych do przeprowadzenia głębokich transformacji w swoich portfelach inwestycyjnych. Spadek kursu Bitcoina z historycznych maksimów sprawił, że struktura rynku uległa całkowitej zmianie, eliminując z gry nadmierną dźwignię finansową po stronie grających na wzrosty. Dziś wszelkie anomalie cenowe widoczne na wykresach opcji implikowanych pokazują, że rynek może znajdować się w fazie przejściowej przed kolejnym silnym impulsem kierunkowym. Inwestorzy instytucjonalni wykorzystują ten moment względnego spokoju i niskich cen opcji call, aby budować relatywnie tanie zabezpieczenia na wypadek nagłego odwrócenia trendu w drugiej połowie roku. Koniec drugiego kwartału nakłada się dodatkowo na okres okresowego rebalansowania portfeli przez globalne fundusze inwestycyjne, co z reguły potęguje obroty na giełdach spotowych.
Ostateczne rozstrzygnięcie tej batalii między kupującymi opcje sprzedaży a posiadaczami wygasających opcji kupna ukształtuje sentyment na rynku kryptowalut na nadchodzące tygodnie lipca. Jeśli makroekonomiczne odczyty inflacyjne w Stanach Zjednoczonych zaskoczą inwestorów pozytywnie, kombinacja niskiej zmienności i nagłego napływu kapitału może doprowadzić do widowiskowego pokrywania krótkich pozycji. W przeciwnym razie dalsza presja na giełdach tradycyjnych pociągnie za sobą cyfrowe złoto w kierunku niższych poziomów wsparcia.
Wnioski? Traderzy zabezpieczający swoje portfele muszą bacznie obserwować poziom płynności na giełdzie Deribit w ostatnich godzinach przed piątkowym porankiem. Ostateczna wycena opcji w momencie wygaśnięcia zadecyduje o tym, jak duże straty ostatecznie poniosą inwestorzy indywidualni, którzy zbyt optymistycznie wyceniali szanse na szybkie przebicie historycznych maksimów cenowych.
Przeczytaj o potężnym prawym sierpowym, jaki w stronę rynkowego giganta wyprowadzili twórcy tokena XRP:
Wyścig dobiega końca. Ripple nokautuje Binance na kilka dni przed historycznym terminem!
oraz o tym, co obecnie dzieje się z najpopularniejszą kryptowalutą na świecie:
Bitcoin odbija się od 62 000 USD. Czy czeka nas skok do 70 tysięcy?