Kryptowaluty w Polsce i cały z nimi związany sektor stoją dziś przed jednym z najważniejszych momentów w swojej historii. Rząd po raz trzeci próbuje przeforsować ustawę wdrażającą unijne rozporządzenie MiCA, czyli Markets in Crypto-Assets Regulation.
Jednocześnie prezydent Karol Nawrocki zapowiada kolejne weto, argumentując, że projekt nadmiernie rozszerza kompetencje państwa i może prowadzić do ograniczenia wolności gospodarczej. Spór nie dotyczy już wyłącznie kryptowalut, lecz także konstytucyjnych granic ingerencji państwa w rynek finansowy i prawa obywateli. Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej i sprawdźmy, co może czekać niebawem kryptowaluty.
MiCA kontra Konstytucja RP – gdzie zaczyna się problem?
Z punktu widzenia prawa konstytucyjnego najważniejsze są dziś art. 20 oraz art. 22 Konstytucji RP. Pierwszy ustanawia zasadę społecznej gospodarki rynkowej opartej na wolności działalności gospodarczej, drugi zaś wskazuje, że ograniczenie tej wolności może nastąpić wyłącznie ustawą i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Problem polega na tym, że projekt ustawy – według krytyków – wykracza poza wymogi samego rozporządzenia MiCA. W praktyce oznacza to tzw. gold-plating, czyli dodawanie krajowych ograniczeń ponad standard unijny. Pojawiają się bardzo wysokie kary administracyjne i karne, a także szerokie uprawnienia Komisji Nadzoru Finansowego do blokowania działalności podmiotów kryptowalutowych. Konstytucyjnie może to budzić pytania o proporcjonalność ograniczeń wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którą ograniczenia praw i wolności mogą być wprowadzane tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie i nie naruszają ich istoty. W ocenie części prawników tak wysokie sankcje oraz możliwość blokowania domen internetowych mogą zostać uznane za nadmierną ingerencję państwa w kryptowaluty i cały system rozliczeń.
KNF z ogromnymi kompetencjami. Czy to zgodne z zasadą państwa prawa?
Nowa ustawa pozostawia KNF pozycję głównego regulatora rynku kryptoaktywów. Komisja będzie mogła m.in. nakładać wielomilionowe kary, wstrzymywać oferty publiczne tokenów oraz wpisywać domeny internetowe do rejestru podmiotów uznanych za nieuczciwe. Tutaj kluczowe znaczenie mają art. 2 i art. 7 Konstytucji RP. Art. 2 wskazuje, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym, natomiast art. 7 stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli przepisy pozostawią organowi nadzoru zbyt szeroki zakres uznaniowości, może pojawić się ryzyko naruszenia zasady pewności prawa. Szczególnie kontrowersyjne są przepisy dotyczące możliwości blokowania stron internetowych bez wcześniejszego wyroku sądu. W takim przypadku mogą pojawić się również argumenty związane z art. 45 Konstytucji gwarantującym prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezależny sąd.
Kryptowaluty nie będą anonimowe
Jednym z najgłośniejszych elementów nowych regulacji jest praktyczne zakończenie anonimowych transakcji kryptowalutowych do 1000 euro. Zmiany mają wejść najpóźniej w czerwcu 2026 roku. Tutaj pojawia się bardzo istotny wątek konstytucyjny związany z art. 47 oraz art. 51 Konstytucji RP. Art. 47 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony życia prywatnego, natomiast art. 51 ogranicza możliwość pozyskiwania informacji o obywatelach wyłącznie do danych niezbędnych w demokratycznym państwie. Zwolennicy nowych przepisów argumentują, że pełna identyfikacja użytkowników jest konieczna do walki z praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu. Krytycy odpowiadają jednak, że państwo zaczyna tworzyć system pełnej kontroli przepływów finansowych obywateli, co może prowadzić do nieproporcjonalnej inwigilacji. Same kryptowaluty mogą być tylko początkiem do kolejnych kroków zmierzających w stronę głębszej, finansowej inwigilacji.
Co stanie się po ewentualnym wecie prezydenta?
Najbardziej prawdopodobny scenariusz polityczny zakłada obecnie kolejne weto prezydenta. Problem polega jednak na tym, że bez krajowej ustawy wdrażającej MiCA Polska może wejść w lipiec 2026 roku bez pełnego systemu licencyjnego dla rynku kryptowalut. W takim przypadku zastosowanie znajdzie art. 91 Konstytucji RP, który przewiduje pierwszeństwo prawa unijnego nad ustawami krajowymi w przypadku kolizji norm. Oznacza to, że samo rozporządzenie MiCA będzie obowiązywało bezpośrednio, nawet jeśli polski parlament nie uchwali odpowiedniej ustawy wykonawczej. Może to doprowadzić do paradoksalnej sytuacji: polskie firmy kryptowalutowe zaczną masowo przenosić działalność do Czech, Litwy lub Estonii, uzyskiwać tam licencje i dopiero później świadczyć usługi w Polsce na zasadzie unijnego „paszportowania”.
Czy kryptowaluty znikną z Polski
W efekcie powyższych działań Polska może stracić nie tylko wpływy podatkowe, ale również szansę na budowę własnego centrum fintechowego w Europie. BTW – argumenty wskazujące, że to PiS i Prezydent doprowadzili do sytuacji na ZONDA są całkowicie chybione, ponieważ nawet po wprowadzeniu ustawy zgodnej z obecną władzą – giełda by jej nie podlegała, a po drugie – doprowadzenie do masowej wypłaty środków z giełdy rodzi taki sam skutek jak masowa wypłata środków z banków – niemal natychmiastową utratę płynności. Stąd też argumenty w tym zakresie nie mają racji bytu. Miejmy jednak cichą nadzieję, że sytuacja z czasem jakoś się wyklaruje. Więcej na temat tej sytuacji pisaliśmy poniżej:
Jest trzecia wersja ustawy o krypto w Polsce. Czy będzie też trzecie weto Nawrockiego?
Mentzen dla BitHub.pl: „Nowa ustawa zabije polską branżę krypto” Weto albo wyrok? [WYWIAD]