CryptoQuant wskazuje dno bessy Bitcoina. „Ewakuacja wielorybów – odbicie to pułapka”. Idą ostre spadki?

Mimo chwilowych odbić ceny, rynek Bitcoina wciąż pozostaje w fazie bessy, a ostatnie wzrosty wg. analiz CryptoQuant wciążmają kruche fundamenty. Dane on-chain pokazują rosnącą aktywność największych graczy po stronie sprzedaży, słabnący napływ kapitału oraz strukturę rynku opartą bardziej na dźwigni niż realnym popycie. To mieszanka, która historycznie rzadko kończyła się szybkim powrotem do hossy.

Najważniejsze fakty

  • Wieloryby odpowiadają już za 64% depozytów BTC na giełdy: to najwyższy poziom od 2015 roku.
  • Średnia wielkość transferu na giełdy wzrosła do 1,58 BTC, najwięcej od połowy bessy w 2022 roku.
  • Jednodniowy napływ sięgnął 60 tys. BTC (6 lutego), po czym spadł do ok. 23 tys. BTC (średnia 7-dniowa).
  • Depozyty altcoinów wzrosły do ok. 49 tys. dziennie (+22% vs IV kw. 2025), a napływy USDT spadły z 616 mln USD dziennie do ok. 27 mln USD; pojawił się też odpływ netto (-469 mln USD).
  • Bitcoin pozostaje ok. 46% poniżej ATH (126 080 USD → ~67 500 USD), a potencjalne dno bessy wskazywane jest w okolicach 55 tys. USD.
  • Ostatnie wzrosty były efektem short squeeze (~1,19 mld USD), a nie silnego popytu spot.

Wieloryby sprzedają, rynek to odczuwa

Najbardziej wymownym sygnałem z ostatnich miesięcy jest struktura napływów na giełdy. Wskaźnik Exchange Whale Ratio wzrósł do 0,64, co oznacza, że niemal dwie trzecie wszystkich transferów BTC pochodzi od największych posiadaczy. To poziom niewidziany od 2015 roku i historycznie kojarzony raczej z fazami dystrybucji niż akumulacji.

W praktyce oznacza to, że rynek nie doświadcza masowej paniki detalicznej, lecz uporządkowaną sprzedaż ze strony dużych graczy. Potwierdza to także średnia wielkość depozytu, która wzrosła do 1,58 BTC – najwyżej od czerwca 2022 roku, czyli środka poprzedniego cyklu spadkowego.

Szczyt presji podażowej przypadł na 6 lutego, kiedy na giełdy trafiło około 60 tys. BTC w ciągu jednego dnia, przy cenie spadającej w okolice 60 tys. USD. Od tego czasu napływy wyraźnie spadły do około 23 tys. BTC w ujęciu średniej 7-dniowej. To może sugerować, że najgwałtowniejsza fala wyprzedaży jest już za nami. Nie zmienia to jednak faktu, że poziomy pozostają podwyższone względem wcześniejszych miesięcy.

Analizę danych on-chain wg. Glassnode’a przedstawiliśmy w artykule Glassnode wskazuje kluczowy opór dla hossy Bitcoina. Kryptowaluta zderzy się ze ścianą?

Słabość poza Bitcoinem i kurcząca się płynność

Jeszcze bardziej niepokojące sygnały płyną z szerszego rynku kryptowalut. Liczba dziennych depozytów altcoinów na giełdy wzrosła do około 49 tys., czyli o 22% więcej niż w IV kwartale 2025 roku. Tego typu aktywność zwykle poprzedza okresy podwyższonej zmienności i wskazuje na spadające zaufanie inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów.

Równolegle kurczy się kluczowe „paliwo” rynku, czyli stablecoiny. Napływy USDT na giełdy spadły z poziomu 616 mln dolarów dziennie (listopad 2025) do zaledwie około 27 mln USD obecnie. Co więcej, 25 stycznia 2026 roku odnotowano odpływ netto na poziomie 469 mln USD.

To istotny sygnał: mniej kapitału czeka na wejście w rynek, co ogranicza jego zdolność do absorbowania presji sprzedażowej. Innymi słowy — maleje tzw. „dry powder”, który w poprzednich cyklach wspierał odbicia.

Wzrosty napędzane dźwignią, nie popytem

Na tym tle ostatnie odbicie ceny Bitcoina wymaga chłodnej interpretacji. W jednym z tygodni kurs wzrósł o około 4% (z 76 351 do 79 447 USD), jednak — jak wskazują dane — nie był to ruch oparty na realnym popycie spot.

Open interest na rynku kontraktów terminowych wzrósł z około 24,8 mld USD do niemal 28 mld USD, co pokazuje wyraźny napływ pozycji lewarowanych. Kluczowym momentem był short squeeze o wartości około 1,19 mld USD, który zmusił inwestorów grających na spadki do zamykania pozycji.

Tylko 22 kwietnia likwidacje krótkich pozycji na Bitcoinie sięgnęły ponad 607 mln USD, a na Ethereum około 581 mln USD. Dla porównania, likwidacje pozycji długich wyniosły zaledwie około 111 mln USD.

To pokazuje skalę asymetrii: wzrost ceny był efektem wymuszonego kupna, a nie napływu świeżego kapitału. Dodatkowym czynnikiem niepewności było wygasanie opcji o łącznej wartości około 9,87 mld USD. Dla Bitcoina tzw. poziom „max pain” znajdował się w okolicach 72 tys. USD, przy relatywnie zrównoważonym układzie pozycji (put-to-call ratio na poziomie 0,93).

Gdzie jesteśmy w cyklu?

Bitcoin osiągnął szczyt na poziomie 126 080 USD w październiku 2025 roku, po czym spadł o około 46% — do okolic 67 tys. USD w momencie analizy. To skala korekty typowa dla wcześniejszych cykli bessy. CryptoQuant wskazuje, że potencjalne dno może znajdować się w rejonie 55 tys. USD — w pobliżu ceny zrealizowanej, która historycznie pełniła rolę silnego wsparcia.

Zestawienie wszystkich danych prowadzi do spójnego wniosku: rynek nie jest jeszcze gotowy na trwałą hossę. Wieloryby sprzedają, kapitał w stablecoinach się kurczy, altcoiny sygnalizują słabość, a ostatnie wzrosty były w dużej mierze efektem mechaniki rynku derywatów. To nie oznacza, że spadki muszą się pogłębić natychmiast. Oznacza jednak, że fundamenty obecnego odbicia są kruche. Bez wyraźnego powrotu popytu spot każda kolejna fala wzrostowa pozostaje podatna na szybkie odwrócenie.