Cory Klippsten ujawnia prawdę o BlackRock i mówi, kto tak naprawdę rządzi kursem Bitcoina!

Podczas gdy uwaga większości obserwatorów rynku kryptowalut skupia się na działaniach funduszy z Wall Street, dyrektor generalny firmy Swan Bitcoin, Cory Klippsten, przypomina o fundamentalnej prawdzie, która wciąż kształtuje ten rynek.

W wywiadzie udzielonym podczas konferencji BitcoinVegas 2026 Klippsten podkreślił, że nastroje inwestorów detalicznych mają tak samo ogromne znaczenie, jak w czasach, gdy tradycyjne instytucje finansowe trzymały się od cyfrowych aktywów z daleka. Zdaniem szefa firmy Swan Bitcoin struktura własności najstarszej kryptowaluty jest daleka od pełnej koncentracji w rękach korporacji, a powszechne przekonanie o tym, że giganci tacy jak BlackRock czy Fidelity posiadają na własność lwią część dostępnych monet, jest po prostu błędne.

Rozproszenie kapitału i iluzja wielkich instytucji

W rzeczywistości kapitał ulokowany w funduszach spotowych to w przeważającej mierze środki rozproszone na tysiącach prywatnych kont indywidualnych inwestorów, którzy zdecydowali się na zakup aktywów w regulowanym opakowaniu finansowym. Klippsten zauważa, że niezależnie od formy zakupu, każdy taki napływ kapitału zmusza emitentów funduszy do zakupu fizycznego zabezpieczenia na rynku spot i zdeponowania go w bezpiecznym skarbcu. To z kolei trwale eliminuje określoną liczbę monet z płynnej rynkowej podaży, generując realny i namacalny popyt na cyfrowe złoto. Zjawisko to współistnieje jednak z instrumentami pochodnymi, kontraktami futures oraz różnymi produktami papierowymi, które wprowadzają do systemu spekulacyjny szum oraz sztuczną podaż, potrzebującą czasu na rynkową weryfikację. Kluczową i unikalną cechą pozostaje jednak fakt, że każdy uczestnik rynku wciąż ma możliwość wejścia w posiadanie prawdziwego, weryfikowalnego na blockchainie Bitcoina, co odróżnia go od tradycyjnych, papierowych instrumentów finansowych.

Trudny maj i tąpnięcie nastrojów na rynku

Obecna sytuacja rynkowa dostarcza wielu argumentów zwolennikom tezy, że to właśnie emocje mniejszych inwestorów dyktują krótkoterminowe trendy cenowe. Amerykańskie fundusze spotowe odnotowały od 15 maja odpływy netto na łączną kwotę 2,9 mld USD, co bezpośrednio przełożyło się na spadek wyceny rynkowej głównej kryptowaluty o około 9,5 procent w tym samym okresie. W chwili, gdy przygotowywaliśmy niniejszy artykuł do publikacji, Bitcoin balansował w okolicach 73 420 USD. Mamy więc do czynienia z głębokim pesymizmem, o czym świadczy popularny wskaźnik Crypto Fear and Greed Index, który w piątek spadł do poziomu 23 punktów, sygnalizując stan skrajnego strachu wśród uczestników rynku. Tak niski odczyt jasno pokazuje, że inwestorzy masowo przyjęli postawę defensywną, obawiając się głębszej korekty i unikając podejmowania nadmiernego ryzyka w obliczu rynkowej niepewności.

Zrewidowane prognozy i szanse na nowe rekordy

Wobec narastającej presji sprzedażowej i spadku kursu z poziomów bliskich 95 000 USD, dyrektor generalny Swan Bitcoin zdecydował się na istotną rewizję swoich wcześniejszych prognoz cenowych. Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy rynek testował historyczne maksima, Klippsten szacował prawdopodobieństwo ustanowienia nowego rekordu cenowego w tym roku na około 50 procent. Obecnie, gdy kurs spadł przejściowo nawet w rejon 60 000 USD, a teraz z trudnością utrzymuje się w przedziale powyżej 70 000 USD, szanse na spektakularny rajd na północ biznesmen ocenia na zaledwie 20 do 25 procent. Zauważmy też, że spadek kapitalizacji rynkowej poniżej granicy 1,5 bln USD sprawił, że flagowe cyfrowe aktywo wypadło z pierwszej dziesiątki największych globalnych aktywów inwestycyjnych.

Przeczytaj o tym, z jaką płynnością kupujących mamy obecnie do czynienia:
Nerwowość na rynku kryptowalut. Inwestorzy masowo kupują zabezpieczenia przed spadkiem Bitcoina
oraz o bardzo prawdopodobnej analizie, która może mieć wpływ na cały rynek krypto:
Bankierzy ze Standard Chartered nie mają wątpliwości. Oto, co stanie się z Ethereum!