Artykuł powstał w ramach współpracy merytorycznej z ekspertami giełdy Bitget.
Senacki Komitet Bankowy w czwartek przegłosował stosunkiem 15 do 9 projekt CLARITY Act — najszerszą amerykańską regulację rynku kryptoaktywów. Ustawa, której pełna nazwa to Digital Asset Market Clarity Act, trafia teraz pod obrady całego Senatu. Według Gracy Chen, dyrektor generalnej giełdy Bitget, w grę wchodzą stawki, których skala wykracza daleko poza branżę — do bilona dolarów kapitalizacji rynku stablecoinów do końca 2026 roku i nawet 10 bilionów dolarów wartości stokenizowanych aktywów w ciągu dekady.
Co przewiduje ustawa i dlaczego rynek tak na nią czeka
CLARITY Act ma rozstrzygnąć kwestię, która od lat blokuje amerykański rynek aktywów cyfrowych: czy dany token to papier wartościowy podlegający jurysdykcji SEC (odpowiednika naszej KNF), czy towar w gestii CFTC. Projekt porządkuje rejestrację giełd kryptowalutowych, ustanawia standardy przechowywania aktywów, wprowadza obowiązkową segregację środków klientów i daje ramy nadzoru nad stablecoinami. Izba Reprezentantów przyjęła swoją wersję jeszcze w 2025 roku, w Senacie projekt utknął na cztery miesiące w sporze o to, czy emitenci stablecoinów mogą wypłacać posiadaczom coś przypominającego oprocentowanie depozytów.
Kompromis, który ostatecznie ruszył sprawę z miejsca, zakazuje wynagradzania pasywnego posiadania stablecoinów, ale dopuszcza nagrody za aktywność — handel, płatności, staking. Bankowe lobby walczyło o ten zapis do końca, wysyłając do Senatu ponad osiem tysięcy listów; branża krypto, z Coinbase, Circle i Ripple na czele, mimo wszystko utrzymała kluczowe założenia. Ustawa musi teraz przejść pełne głosowanie w Senacie (potrzeba 60 głosów, czyli wsparcia części demokratów), a wcześniej zostać scalona z wersją zaakceptowaną przez Senacką Komisję Rolnictwa. Nierozstrzygnięty pozostaje też zapis etyczny dotyczący zaangażowania rodziny Trumpów w branżę krypto — bez niego część demokratów grozi blokadą.
„1 bilion w stablecoinach do końca roku”
Zdaniem Gary Chen kluczowe jest, czy ustawa zostanie uchwalona przed wakacyjną przerwą w pracach Kongresu. Jeśli przed sierpniem nie ruszy z miejsca, prawdopodobieństwo wejścia w życie w 2026 roku spadnie według niej poniżej 35 procent — uwaga polityków przesunie się na kampanię i wybory uzupełniające. Każdy miesiąc opóźnienia oznacza dla amerykańskich giełd, depozytariuszy i animatorów rynku przedłużenie regulacyjnej szarej strefy.
Jeśli natomiast prace dobiegną końca przed wakacjami, regulowany obrót kryptowalutami w USA może wzrosnąć trzy- do pięciokrotnie w drugiej połowie roku — głównie za sprawą instytucji, które dziś trzymają się z dala od rynku z powodu niepewności prawnej. Najbardziej namacalny skutek dotyczyłby stablecoinów: ich łączna kapitalizacja, która dziś wynosi około 320 mld dolarów, według Chen mogłaby do końca 2026 roku zbliżyć się do biliona dolarów. Motorem byłoby wchodzenie banków, dostawców usług płatniczych i korporacji w stablecoiny jako narzędzie zarządzania płynnością, rozliczeń międzybankowych i płatności działających w trybie 24/7. Z aktywa wykorzystywanego głównie do handlu krypto stablecoiny stałyby się elementem normalnej infrastruktury finansowej.
Drugi horyzont, który zarysowuje Chen, jest dziesięcioletni i dotyczy tokenizacji. Jeśli amerykańskie ramy prawne dotyczące przechowywania aktywów, praw inwestorów i rozliczeń będą się rozwijać w obecnym kierunku, aktywa zapisane w łańcuchach bloków mogą w ciągu dekady stanowić blisko 10 procent globalnych aktywów finansowych objętych regulacjami. W scenariuszu bazowym daje to około 3,5 biliona dolarów; w scenariuszu szerokiego wdrożenia instytucjonalnego — nawet 10 bilionów. Tokenizacja wchodzi już dziś w obligacje skarbowe, rynek kredytów prywatnych, nieruchomości i instytucjonalne zarządzanie zabezpieczeniami.
Lustro dla polskich rozmów o MiCA
Komentarz szefowej Bitgetu dotyczy szerokiego krajobrazu kryptoaktywów: świat się regulacyjnie różnicuje. W tym samym tygodniu, w którym Senat USA pchnął CLARITY Act dalej, Sejm po raz trzeci uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów wdrażającą unijne rozporządzenie MiCA — z perspektywą kolejnego prezydenckiego weta. Amerykanie kłócą się o szczegóły rynku wartego biliony dolarów. Polska ścina się o to, czy w ogóle wyznaczyć organ nadzoru, żeby krajowe firmy mogły od 1 lipca legalnie istnieć na unijnym rynku. Skala oczekiwań i skala sporu pokazują, jak różne stadia regulacyjnej dojrzałości reprezentują dziś obie strony Atlantyku.
Przeczytaj też nasze inne artykuły o sektorze kryptoaktywów:
Sejm po raz trzeci uchwalił ustawę o kryptoaktywach! Czy będzie kolejne weto prezydenta?
Nowe fakty w sprawie zondacrypto. Poszkodowani Polacy ruszają do Estonii po swoje pieniądze