Bitcoin ponownie znalazł się w decydującym momencie technicznym. Największa kryptowaluta świata nie zdołała przebić ważnej średniej 200-dniowej w okolicach 83,3 tys. dolarów i szybko spadła poniżej 81 tys. dolarów. Dla wielu traderów to niepokojący sygnał, który przywołuje wspomnienia z 2022 roku — okresu zakończonego gwałtownym załamaniem rynku.
Rynek pamięta bolesny scenariusz z 2022 roku
Średnia 200-dniowa od lat uchodzi za jeden z najważniejszych wskaźników określających długoterminowy trend Bitcoina. Utrzymanie kursu powyżej tego poziomu zwykle wzmacnia narrację o początku nowej hossy. Problem w tym, że obecna próba wybicia zakończyła się szybkim odwrotem. Analitycy zwracają uwagę na podobieństwo do marca 2022 roku. Wtedy Bitcoin również przebił średnią 200-dniową, co wielu inwestorów uznało za potwierdzenie końca bessy. Kilka tygodni później rynek gwałtownie się załamał, a kurs BTC spadł w okolice 20 tys. dolarów. Dzisiejsza sytuacja nie jest identyczna, ale sam fakt odrzucenia ceny przy tak ważnym poziomie technicznym zwiększa ostrożność inwestorów.
Altcoiny słabną, a kapitał zaczyna się cofać
Pierwsze oznaki zmęczenia rynku widać już poza samym Bitcoinem. Segment platform smart kontraktów zanotował wyraźne spadki, a inwestorzy ograniczają ekspozycję na bardziej ryzykowne aktywa, takie jak duże altcoiny i projekty warstwy pierwszej.
Jednocześnie fundusze ETF oparte na Bitcoinie nadal przyciągają kapitał, co pokazuje, że inwestorzy instytucjonalni wciąż traktują BTC jako główny punkt wejścia na rynek kryptowalut. Eksperci podkreślają jednak, że dalsze wzrosty wymagają spełnienia kilku warunków. Kluczowe pozostają utrzymujący się popyt na rynku spot, spadająca liczba BTC dostępnych na giełdach oraz zdrowa sytuacja na rynku instrumentów pochodnych bez nadmiernego wykorzystania dźwigni finansowej.
Byki nadal mają szansę na ruch do 85 tys. dolarów
Mimo chwilowego osłabienia część analityków uważa, że obecna korekta może być jedynie krótkim odpoczynkiem przed kolejną falą wzrostową. Wskazują oni między innymi na poprawiające się warunki makroekonomiczne. Rentowności amerykańskich obligacji zaczęły spadać, co historycznie wspierało aktywa ryzykowne, w tym kryptowaluty. Jednocześnie wskaźnik RSI wcześniej wszedł w strefę wykupienia, co często poprzedza krótkoterminowe schłodzenie rynku. Nie musi to jednak oznaczać końca trendu wzrostowego. Jeśli Bitcoin zdoła ponownie zaatakować średnią 200-dniową i utrzymać się powyżej niej, rynek może szybko skierować się w stronę 85 tys. dolarów. Taki ruch znacząco wzmocniłby narrację o rozpoczęciu nowego cyklu hossy.
Najbliższe dni mogą ustawić rynek na wiele tygodni
Obecna sytuacja jest wyjątkowo delikatna psychologicznie. Inwestorzy doskonale pamiętają, jak niebezpieczne potrafią być tzw. „bull trap”, czyli fałszywe wybicia, które kończą się gwałtowną wyprzedażą. Dlatego najbliższe sesje będą kluczowe dla całego rynku kryptowalut. Obrona poziomu 80 tys. dolarów może uspokoić nastroje i przywrócić momentum wzrostowe. Kolejne odrzucenie przy średniej 200-dniowej mogłoby jednak uruchomić znacznie głębszą korektę.
Bitcoin ma dno za sobą? CryptoQuant: „Ten poziom jest kluczowy. Usunie presję sprzedaży”
Historyczny rekord Nikkei i 82 000 USD za Bitcoina, czyli wielki powrót hossy