107 Bitcoinów poszło z dymem. Ktoś właśnie zniszczył fortunę wartą ponad 8 milionów dolarów

Ktoś właśnie wysłał Bitcoiny warte ponad 8 milionów dolarów w miejsce, z którego nigdy już nie wrócą. Brzmi jak błąd życia? Komuś myszka wyślizgnęła się z ręki i niechcący kliknął? Dzieciak dorwał się do komputera? Być może. Ale sprawa jest na tyle dziwna, że społeczność krypto zaczęła natychmiast szukać drugiego dna.

Ktoś spalił Bitcoiny warte ponad 8 milionów dolarów. Rynek zachodzi w głowę, po co

W poniedziałek pięć adresów przeniosło łącznie 107 BTC na znany tzw. burn address, czyli adres spalający Bitcoina. W praktyce oznacza to cyfrowy kosz na śmieci bez dna. Monety wysłane pod taki adres są nadal widoczne w blockchainie, ale nie da się ich już normalnie odzyskać ani wydać. Z punktu widzenia rynku zostały więc trwale usunięte z obiegu.

Najbardziej zastanawiające jest to, że wszystkie transakcje wydarzyły się w tym samym momencie. To od razu uruchomiło spekulacje, że za ruchem stała jedna osoba albo jedna grupa. Portfele, z których wysłano środki, zostały praktycznie wyczyszczone, a opłaty za wyrzucenie do kubła tak potężnej fortuny wyniosły zaledwie kilka dolarów.

Błąd, zabezpieczenie czy wiadomość dla rynku?

Na X pojawiło się kilka teorii. Jedna z nich mówi o zwykłej, gigantycznie kosztownej pomyłce. Ktoś mógł błędnie wpisać adres albo użyć źle skonfigurowanego narzędzia. Inni sugerują coś bardziej wyrafinowanego. Być może był to mechanizm bezpieczeństwa, który miał sprawić, że w razie fizycznego ataku na właściciela portfela napastnicy i tak niczego by nie dostali.

Pojawiła się też hipoteza o tzw. dead man’s switch. To mechanizm uruchamiany, gdy właściciel nie wykona określonej czynności w wyznaczonym czasie. W takim scenariuszu Bitcoiny mogły zostać spalone nie przez przypadek, ale zgodnie z procedurą i wolą właściciela.

Z punktu widzenia podaży Bitcoina spalenie 107 BTC nie zmienia nic. Przy całym rynku to kropla w oceanie. Ale symbolicznie sprawa robi wrażenie. Ktoś usunął z obiegu majątek wart ponad 8 milionó dolarów, a przy zeszłorocznym szczycie ceny BTC byłaby to kwota ponad 13 milionów. Blockchain pokazuje, co się stało. Nie pokazuje jednak najważniejszego: dlaczego ktoś zdecydował się wrzucić fortunę do pieca.

Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:

Musk chce kolonizować Księżyc, a SpaceX trzyma 18 712 BTC. Co na to rynek krypto?

Rafał Zaorski wyleszczony z rynku. „Nie rozumiem co się tutaj dzieje”. Trader idzie na urlop po ogromnej stracie

Coinbase włączy AI do inwestycji. ChatGPT będzie zarządzał portfelem użytkownika?